Kołobrzeski Zarząd Portu Morskiego podsumował miniony rok. Nie był on łatwy dla tej należącej do miasta spółki, a to przez zmieniające się realia gospodarcze i rynkowe.
Przedsiębiorstwo musiało dostosować się do nich. Do portu zawinęły 64 statki handlowe. Najczęściej przewoziły one w swoich ładowniach towary masowe, w tym kruszywo i kamień. W ciągu 12 miesięcy przeładowano ich w sumie 70 tys. ton. Kołobrzeg znany od lat z przeładunków drewna, ubiegły rok zamknął 50 tysiącami ton załadowanych na statki kłód. Przez plac portowy „przewinęło się” także 20 tys. ton nawozów mineralnych.
Mimo dużych nadziei, nie udało się utrzymać przeładunków pochodzącej z Ukrainy kukurydzy. Zarząd Portu Morskiego starał się zrównoważyć deficyt przeładunkami żyta i słodu pszenicznego, choć udało się to zrobić w znacznie mniejszych wolumenach. Na wielkość przeładunków wpływa oczywiście trudna sytuacja geopolityczna. Aby zapewnić sobie funkcjonowanie w przyszłości, Kołobrzeg dąży do przebudowy fragmentu wejścia do portu, co pozwoliłoby w przyszłości na zawijanie do niego statków o długości do 130 metrów i do 20 metrów szerokości. Gdy inwestycja dojdzie do skutku, potencjał operacyjny portu zwiększy się w sposób zauważalny. ©℗
(pw)