niedziela, 15 września 2019.
Strona główna > Akcje Kuriera > Żagle > Wojtka i Natalii oglądanie świata

Wojtka i Natalii oglądanie świata

Wojtka i Natalii oglądanie świata
Data publikacji: 2018-02-22 11:34
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-19 17:47
Wywietleń: 1193 314871

Dech zapiera, gdy słucha się opowieści Wojtka Maleiki jak razem z Natalią Ptasińską oglądali świat z pokładu jachtu „Wassyl”. Wszystko zaczęło się przypadkowo od rozmów na tematy żeglarskie, ulubionych zajęć, włóczęgi morskiej i spotkania z właścicielem jachtu „Wassyl”, który właśnie remontował jednostkę i zamierzał płynąć nią dookoła świata. Od słowa do słowa okazało się, że popłynął razem.

Ale zacznijmy od początku, czyli od rejsów Wojtka na Zalewie Szczecińskim najpierw z ojcem na „Nefrycie”, a później samodzielnie. Uczestniczył w pierwszym rejsie na „Pogorii” Radiowej Szkoły pod Żaglami. Później bły rejsy z młodzieżą na „Kapitanie Głowackim” w ramach żeglarskiej edukacji młodzieży. I chyba wtedy, chociaż jest doktorem inżynierem informatyki, wiedział, że będzie łączył pracę zawodową z żeglarstwem i to żeglarstwem przez duże „Ż”. Zrobił kolejne stopnie żeglarskie, początkowo pływał w regatach The Tall Ships Races na „Darze Szczecina” z Jerzym Szwochem i kilkakrotnie byli w swojej krasie najlepsi. Gdy nadarzyła się okazja poprowadzenia w tych regatach żaglowca „Kapitan Głowacki”, nie wahał się i objął dowództwo. W opinii kapitanów żaglowiec „Głowacki” nie nadawał się na regaty, gdyż podobno pływał wolno i trudno było na nim halsować. Nowy kapitan udowododnił, że jest zupełnie inaczej. Regaty w swojej klasie wygrali i przyczyniła się do tego pogoda, zgrana praca załogi i doskonała znajomość żaglowca przez nowego kapitana, gdyż pływał na nim ok. 50 razy.

Kolejna okazja nadarzyła się, gdy trzeba było przeprowadzić „Mantrę Ania” z Singapuru do Włoch. Był to rejs dookoła świata organizowany przez Andrzeja Armińskiego i akurat na ten odcinek brakowało załogi. Wyprawa trwała 4 miesiące i trzeba pamiętać, że było to w okresie, gdy na statki napadali somalijscy piraci, operujący od swego brzegu nawet do 1000 mil morskich. W czasie tego rejsu widzieli podejrzaną motorówkę, która płynęła do nich, ale wkrótce zrezygnowała oraz słyszeli przez radio o napaści na amerykański jacht i zamordowaniu dwóch członów załogi.

Te dramatyczne wydarzenia nie zniechęciły naszego rozmówcę i gdy w Szczecinie spotkał żeglarza, który kupił do remontu jacht, nazwał go „Wassyl” i zamerza płynąć dookoła świata nie wahał się ani chwili.

Remont trwał dwa lata, a do załogi dokooptowała Natalia Ptasińska, która z Wojtkiem znała się z wcześniejszych rejsów i razem tworzyli parę. Natalia studiowała w Krakowie stosunki międzynarodowe i chce kontynuować naukę na tym samym kierunku na studiach magisterskich. Trudno powiedzieć, jak to się stało, że oboje poczuli chęć do wielkich podróży i oglądania świata z pokładu jachtu.

W ich relacji z tego wielkiego rejsu padają nazwy: Atlantyk, Przylądek Horn, Pacyfik z niezapomnianą Wyspą Wielkanocną z tajemniczymi posągami, które zbudowały dwa rywalizujące ze sobą plemiona: panujący drugousi i poddani krótkousi. Wkrótce wybuchła między nimi wojna i plemię krótkousznych niemal zginęło, gdyż został talko jeden przedstawiciel z krótkimi uszami. Posągi przewrócono i dopiero w późniejszych latach ustawiono je ponownie, szczególnie ciesząc turystów.

Pacyfik to niezwykłe bogactwo mniejszych i większych archipelagów, wysp i państewek. Na jednych spotyka się niezwykle przyjacielską ludność, gotową nieść pomoc, nie potrzeba dokumentów, ale są i takie, gdzie może być niebezpiecznie. Na Nowej Gwinei spotkała ich niebezpieczna przygoda, gdy w nocy ktoś zakradł się na jacht i ukradł przybory nawigacyjne. Na szczęście załodze nic się nie stało.

Podróż powoli dobiegała końca i to z prozaicznego powodu - braku gotówki. Zostawili jacht i załogę w Republice Południowej Afryki. Przedtem pojechali na safarii, oglądając niezwykłą przyrodę. Trafili na stado ok. 100 słoni, które przemieszczało się bardzo bliską, co wywołało przyśpieszone bicie serca.

O swoich przygodach podczas tego rejsu Wojtek Maleika napisał książkę i szuka obecnie wydawca, który zechciał by ją wydać. Na stronie internetowej: wassyl360.com można oglądnąć kilkaset wyjątkowo ciekawych zdjęć z tej podróży.

Andrzej Gedymin

Wojtka i Natalii oglądanie świata

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Przeszedł II Szczeciński Marsz Równości

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy popierasz Marsz Równości?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie