środa, 02 grudnia 2020r.

Gangus utkwił za kratami

Data publikacji: 2020-09-13 19:49
Ostatnia aktualizacja: 2020-09-13 19:51
Gangus utkwił za kratami
Mimo że kłapouchego Gangusa (417/19) już przedstawialiśmy naszym Czytelnikom, jego los jeszcze nie poruszył czułej struny w żadnym sercu. Może więc tym razem?  

Nikt nie chce przygarnąć dużego psa, który donośnie szczeka. Tymczasem on właśnie w taki sposób opowiada swoją historię: śmierć odebrała mu kochającego opiekuna, skazując na smutek i tęsknotę za zimnymi kratami. Szczeka, bo jak inaczej pies miałby prosić o nowy dom i rodzinę?

Za Gangusem (417/19) pięć lat sielankowego życia. Potem jego pan odszedł, skąd nigdy nie wróci. Inaczej… Pewnie serce by mu pękło na widok „synka”, który jest jednym z tych zwierząt, które w szczecińskim schronisku mieszkają najdłużej: już od ponad roku.

– Gdy do nas trafił w połowie czerwca ub. roku, był przerażony: nie rozumiał, co się stało i dlaczego znalazł się pośród dziesiątek innych psów, zamknięty za kratami – wspominają Gangusa schroniskowi opiekunowie. – Potrzeba było czasu i sporej cierpliwości, żeby go z traumy wyciągnąć i znów otworzyć na ludzi. Teraz Gangus chętnie bawi się na wybiegu. Jednak tylko z opiekunem, bo innych zwierząt nie toleruje. Był wszak jedynakiem.

Gangus to przyjacielski pięciolatek, który uwielbia ruch. Uwielbia spacery. Świetnie się sprawdzi w rodzinie, która aktywnie spędza czas. Choć psiak ten ma jeszcze jeden ważny walor: piękny donośny głos. Niestety, właśnie z tego powodu nie robi dobrego wrażenia na tych, co w schronisku poszukują domowego pupila. Choć już przedstawialiśmy go naszym Czytelnikom, jego los jeszcze nie poruszył czułej struny w żadnym sercu. Może więc tym razem?

– Jeśli szukacie idealnego czworonożnego przyjaciela, który będzie kompanem codziennych wypraw i domowych harców, a przy okazji także idealnym stróżem posesji, to… wybór Gangusa będzie idealny – przekonują psiaka schroniskowi opiekunowie.

Gangus posturą budzi respekt. Choć zabawnie klapnięte ucho zdradza, że to potulny baranek, który z czułością – wywalonym jęzorem i zimnym mokrym nosem – wpycha głowę pod każdą dłoń, łaknąc bliskości z ludzkim przyjacielem. Niestety. Duży jest i nie szczeniak, więc w realiach zwierzęcego bidula znalazł się niemal na końcu adopcyjnej listy.

Kto chciałby przygarnąć tego kłapouchego (417/19) lub jakąkolwiek inną psinę czy kocinę, jest proszony o kontakt ze Schroniskiem dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie: al. Wojska Polskiego 247, tel. +48 91 487 02 81, e-mail: schronisko@schronisko.szczecin.pl. Placówka jest czynna codziennie, oprócz niehandlowych niedziel i świąt, w godzinach 9-16. Adopcje odbywają się od g. 8.30 do 15.30.

* * *

Na naszych łamach prowadzimy cykl pt. „Weź mnie KURIEREM do domu”. Jest poświęcony schroniskowym zwierzakom. Znajdziecie w nim Państwo oferty adopcyjne tych, co za kratami przytuliska siedzą nie za własne winy. Z utęsknieniem czekając na swojego człowieka: niestety, czasem bezskutecznie, nawet latami. ©℗

(an)

Fot. Schronisko

Dodaj komentarz

HEJT STOP


Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ