Poniedziałek, 26 lutego 2024 r. 
REKLAMA

Wyjątkowa edycja „Gryfii”

Data publikacji: 2016-07-26 14:58
Ostatnia aktualizacja: 2016-07-26 15:02
Wyjątkowa edycja „Gryfii”
 

 

„Kurier Szczeciński” już po raz piąty przyznał „Gryfię” – Ogólnopolską Nagrodę Literacką dla Autorki. Statuetka i czek na 50 tysięcy złotych trafiły do Anny Janko, nagrodzonej za książkę Mała zagłada. Pod wieloma względami piąta edycja była wyjątkowa.

Oto po raz pierwszy w historii nagrody opieką medialną naszą inicjatywę objęła publiczna telewizja. Dzięki temu obszerny materiał o „Gryfii” mogli zobaczyć m.in. widzowie „Panoramy”.

Wieści o przyznaniu „Gryfii” rozniosły się szeroko. O naszej inicjatywie oprócz mediów lokalnych informowały m.in. portale Culture.pl, wirtualnywydawca.pl, news.o.pl, booklips.pl. Na swoim profilu na Facebooku napisały o nas „Książki. Magazyn do czytania”.

Co istotne, zgłoszono do nas najwięcej książek w historii – aż 108.

Finałowa gala odbyła się po raz pierwszy w gmachu Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza, czyli w nowej ikonie architektonicznej naszego miasta, przez jurorów Nagrody Miesa van der Rohe uznanej za najlepszy budynek w Europie. Nawiasem mówiąc, znajdujące się tuż obok filharmonii Centrum Dialogu „Przełomy” niedługo po przyznaniu przez nas „Gryfii” zostało uznane za najlepszę przestrzeń publiczną w Europie…

Podczas gali laudację wygłosiła Joanna Laprus-Mikulska, przewodnicząca jury. O nagrodzonej książce powiedziała tak:

– Mała zagłada wpisuje się w nurt literatury obrachunkowej, ale forma literackiego reportażu jest tu zaledwie pretekstem, by tak naprawdę opisać proces nieprzebytej i nieprzepracowanej żałoby. Janko prowadzi tę narrację delikatnie i subtelnie, by mimo emocjonalnego zaangażowania zdobyć się na dystans. To intymny zapis relacji matki i córki. Próba zmierzenia się z pamięcią i znalezienia języka do nazwania po imieniu tego, co ukryte. Janko przeprowadza matkę raz jeszcze przez 1 czerwca 1943 roku, zawraca, upomina, uzupełnia wspomnienia. Czyni to z czułością wnikliwego obserwatora, ale i czułością córki, by za chwilę przejąć rolę i stać się matką dla swojej matki. Autorka próbuje odciążyć jej pamięć i sama szuka śladów i okruchów wspomnień. Mała zagłada to książka o traumie, która nie pozwala do końca dorosnąć i która już zawsze będzie miała twarz przerażonego dziecka, które zetknęło się z apokalipsą. Ale Mała zagłada jest nie tylko przejmującym pod względem narracyjnym obrazem zbrodni wojennej i niezawinionego cierpienia. Pacyfikacja zamojskiej wsi staje się punktem wyjścia, by zadać pytanie o genezę zbrodni w ogóle, jej konstrukcję i motywację. W ten sposób Mała zagłada Anny Janko staje się czymś więcej, staje się traktatem o istocie zła.

Do tegorocznej „Gryfii” nominowane były także: Katarzyna Gondek za Otolit, Magdalena Kicińska za Panią Stefę, Renata Lis za W lodach Prowansji. Bunin na wygnaniu oraz Agata Tuszyńska za Narzeczoną Schulza. Oprócz Joanny Laprus-Mikulskiej w jury zasiadajli: prof. Robert Cieślak, Artur Daniel Liskowacki oraz Konrad Wojtyła.

„Gryfia” to jednak nie tylko nagroda, to także propozycje dla mieszkańców Szczecina. W tym roku finałowi „Gryfii” towarzyszył plener literacki „Odkryj książkę na nowo” przygotowany przez Szczecińską Agencję Artystyczną na Jasnych Błoniach. Swoją ofertę przedstawiło tu ponad 50 wydawców z całej Polski. Były powieści, reportaże, komiksy, albumy, książki dla dzieci, literatura wysokoartystyczna, literatura gatunkowa – każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Zorganizowano wiele spotkań z pisarkami i pisarzami – m.in. z Iloną Łepkowską, Leszkiem Hermanem czy Wojciechem Cejrowskim. Szczególnie spotkanie ze znanym podrożnikiem cieszyło się sporym powodzeniem. Ten opowiadał m.in. o swoich doświadczeniach aktorskich:

– Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna to fajna uczelnia była towarzysko. Spotkanie z tymi osobami, które znałem ze sceny, bardzo fajne, ale stwierdziłem w ciągu pierwszego semestru, że to nie jest wyższa szkoła, ale bardzo dobra szkoła zawodowa. A ja chciałem się uczyć na magistra, na doktora, ja chciałem się intelektualnie rozwijać.

Dzieci bawiły się w specjalnie przygotowanej dla nich strefie, a wieczorami mogliśmy posłuchać koncertów. Na Błoniach trwała także akcja book­crossingowa, w której ramach powstały dwie piękne półki do wymiany książek – dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. ©℗

Alan SASINOWSKI

Fot. Robert STACHNIK