Rozmowa z Kacprem Sieradzanem, kajakarzem Wiskordu Szczecin
21-letni Kacper Sieradzan głosami Czytelników „Kuriera Szczecińskiego” został wybrany Sportowcem Roku 2025. Tym samym po ponad 20 latach, kiedy to plebiscytowe wyścigi wygrywali Daniel Jędraszko i Paweł Baraszkiewicz, nagrodę znów odebrał kajakarz. Kacper Sieradzan to dwukrotny wicemistrz Polski seniorów, młodzieżowy wicemistrz Europy i brązowy medalista mistrzostw świata do lat 23.
– Od ponad 20 lat triumfatorem plebiscytu nie był kajakarz. Pojawił się Pan trochę niespodziewanie i głosami naszych Czytelników pokonał konkurentów z innych dyscyplin. Jakie wrażenia po rozstrzygnięciu Plebiscytu na Sportowca Roku?
– Wrażenia oszałamiające. Jestem podekscytowany i zestresowany. Pierwszy raz jestem na takiej gali. Kiedyś byłem już wśród wyróżnionych, ale wówczas byłem na obozie i nagrodę odbierała w moim imieniu mama. Jestem w szoku i wszystkim dziękuję za głos i wsparcie.
– Jak Pan trafił do kajakarstwa?
– Do kajakarstwa trafiłem głównie dzięki mojej mamie, która w IV klasie szkoły podstawowej zapisała mnie na zajęcie w tej dyscyplinie. W SP 12 mieliśmy nabory do klasy siatkarskiej, albo kajakarskiej i mam uznała, że lepiej spożytkuję siły na kajakach. Tak się to zaczęła. Później bardzo mocno wspierał mnie i gonił na treningi trener Piotr Szczeszek, a ja mogłem się spełniać.
– Proszę podsumować 2025 rok, w którym wywalczył Pan medale seniorskich mistrzostw Polski i młodzieżowych mistrzostw Europy i Świata. Który z tych sukcesów był Pana zdaniem najważniejszy?
– Wydaje mi się, że w tym zakończonym sezonie jestem najbardziej zadowolony z tego trzeciego miejsca na w C1 na 500 m na młodzieżowych mistrzostwach świata. Zarówno mistrzostwa świata, jak i kategoria jedynki są najbardziej prestiżowe. Szkoda tylko, że na wspomnianych MŚ nie udało się zakwalifikować do finału „jedynek” na 1000 m. Na mistrzostwach Europy zdobyłem czwarty raz z rzędu srebrny medal. To są spore sukcesy, ale jeszcze nadal będę startować w gronie młodzieżowców i w tym roku postawiłem sobie za cel zdobycie medalu MŚ na 1000 m i przerwanie srebrnej passy na ME i powalczenie o złoto.
– Startuje Pan na „jedynce” dlatego, że czuje się w niej najmocniej, czy z braku odpowiedniego partnera do osady?
– W kajakarstwie to głównie trenerzy dobierają osady. W poprzednim sezonie nie było mi dane pływać w żadnej z osad. Nie ukrywam, że chciałbym też spróbować swoich sił w dwójce, w której w przeszłości też zdobywałem medale młodzieżowych MŚ i ME.
– Cały czas rozmawiamy o karierze młodzieżowej, ale z pewnością chciałby Pan wkrótce poważniej zaistnieć też na międzynarodowej arenie w gronie seniorów. Jaki jest system kwalifikacji do seniorskich mistrzostw świata i Europy?
– Mistrzostwa Polski seniorów, które w tym roku odbędą się już czerwców, będą eliminacją do mistrzostw Europy i Świata. Na jedynce może być ciężko bo mam bardzo dobrego konkurenta Wiktora Głazunowa. Na razie ze mną wygrywa, ale postaram się postawić mu czoła. W ubiegłym roku debiutowałam już na MŚ seniorów i w C1 500 m zająłem tam 16 miejsce. Nie jest to wielki wynik, ale mając 21 lat i startować na jedynce to też jest wyczyn. Celuję jednak trochę wyżej. Igrzyska coraz bliżej i żeby na nie pojechać trzeba być zdecydowanie mocniejszym. Jestem drugim zawodnikiem w Polsce i nie ukrywam, że chciałbym powalczyć o igrzyska olimpijskie w jedynce lub dwójce z Wiktorem Głazunowem.
– Trenuje Pan regularnie na przystani Wiskordu? Czy rozpoczęła się tam już zapowiadana modernizacja?
– Większość czasu spędzam poza Szczecinem na zgrupowaniach, ale gdy jestem na miejscu to trenuję także na wysłużonej przystani Wiskordu. Na razie jej modernizacja jest tylko w planach, ale mam nadzieję, że wkrótce zacznie się już przebudowa klubowej bazy. Jeśli chodzi o warunki treningowe zostaliśmy daleko z tyłu za innymi klubami w Polsce. Parę rzeczy się przez lata zmieniło. Mamy kontener i siłownię, ale nie ma tam zbyt dużo sprzętu. Mogłyby być lepsze warunki, ale podobno w tych trudnych bardziej hartuje się ducha.
– Dziękujemy za rozmowę. ©℗
Wojciech TACZALSKI
* * *
Współorganizatorem 71. Plebiscytu Sportowego „Kuriera Szczecińskiego” jest Miasto Szczecin, a głównym partnerem Województwo Zachodniopomorskie. Wydarzenie wspierają: Totalizator Sportowy – właściciel marki Lotto, CSL sp. z o.o. Biuro Podróży AS, Hanza Tower i Zachodniopomorska Rada Olimpijska.
