Towary „made in Poland” na rynkach świata
Przed 3 laty zaczęliśmy sprzedawać za granicą kanarki. Przez ten czas sława ich treli rozeszła się daleko po świecie, tak, że w ciągu minionego roku wysłaliśmy z Polski do różnych krajów już kilkanaście tysięcy par kanarków.
***
Polskie wyroby z drzewa, takie jak huśtawki, sanki, konie na biegunach, wozy drabiniaste itp. są ulubionymi towarzyszami zabaw w Norwegii, Danii, Belgii i Wielkiej Brytanii. Jedna tylko fabryka w Dobrzanach, koło Stargardu Szczecińskiego, wyprodukowała na eksport w 1963 roku zabawki wartości kilkuset tysięcy złotych dewizowych.
***
Niedawno powrócili ze Stanów Zjednoczonych handlowcy i przedstawiciele przemysłu motoryzacyjnego, którzy przywieźli pierwsze zamówienia na polskie motocykle. Próbna partia 105 motocykli, w tym 30 „Junaków”, zostanie wysłanych do USA w początkach br.
„Kurier Szczeciński” z 5 stycznia 1964 roku
Nie zamarznie?
Technologię produkcji glikolu propylenowego opracowali chemicy z Katedry Chemii Organicznej Politechniki Szczecińskiej. Glikol jest znakomitym środkiem niezbędnym przy wytwarzaniu niezamarzających płynów do chłodnic samochodowych.
„Kurier Szczeciński” z 5 stycznia 1964 roku
Wojsko pomogło!
Gazownia nasza przeżywa kolejną awarię. Tym razem popsuło się urządzenie umożliwiające wydobycie koksu z pieców.
Wpływa to również na ilość produkowanego gazu, gdyż zapchanych koksem komór nie można zapełnić węglem. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w tych dniach nadszedł do Szczecina zakupiony w NRF dźwig, który mógł zastąpić uszkodzone urządzenie. Ale, że nieszczęścia chodzą parami, na terenie gazowni dźwig… ugrzązł.
Z pomocą momentalnie przyszli żołnierze, którzy przy pomocy odpowiedniego sprzętu, m.in. czołgu, wydobyli dźwig. Dyrekcja gazowni dziękuje zatem zarówno dowódcy jednostki jak i kapitanom: Witkowskiemu i Fabiszewskiemu oraz plut. Stefańskiemu.
Tak to dzięki wojskowym dźwig rozpoczął pracę i około niedzieli zmaleją kłopoty spowodowane ostatnią awarią. Gaz – jak powiedział nam dyr. gazowni – będzie ciut lepszy. Większa poprawa nastąpi dopiero pod koniec miesiąca, kiedy naprawione zostaną zepsute mechanizmy.
„Kurier Szczeciński” z 5 stycznia 1964 roku