Izraelska telewizja
Izrael jest jednym z nielicznych państw uprzemysłowionych, które do tej pory nie ma własnego programu telewizji — były premier Ben Gurion był wrogiem telewizji, gdyż obawiał się, że odciągnie widzów, zwłaszcza młodych od lektury. Ostatnio rząd Izraela postanowił przystąpić do stworzenia własnego programu, gdyż okazało się, że wielu posiadaczy telewizorów odbiera program Kairu, Bejrutu i Damaszku.
„Kurier Szczeciński” z 4 września 1964 roku
Reformy w kościele abisyńskim
Władze abisyńskiego kościoła prawosławnego wydały edykt, który kładzie kres uświęconym tradycją zwyczajom żałobnym, m.in. biciu się w piersi i rozdrapywaniu twarzy.
„Kurier Szczeciński” z 4 września 1964 roku
Bielsze od śniegu...
Idealna biel koszuli z domieszką sztucznego tworzywa to marzenie każdego eleganckiego mężczyzny. Praktycznie jednak trudno zakupić taką właśnie koszulę. Chyba w komisie. Ale w niedługim już czasie idealna biała tkanina dostępna będzie we wszystkich sklepach. Zakłady Włókien Sztucznych "Stilon" w Gorzowie przystąpiły do próbnej produkcji przędzy specjalnie bielonej dla przemysłu lekkiego. Dotychczasowe doświadczenia rokują realne nadzieje uzyskania przędzy o doskonałej bieli. "Stilon" uzyskuje to, dodając do produkowanego polimeru wybielacza optycznego.
„Kurier Szczeciński” z 5 września 1964 roku
Z procą na Bibliotekę
Mityczny Dawid przy pomocy zwykłej procy pokonał olbrzyma Goliata, ale to było przed wieloma wiekami. W wieku ery atomowej proca służy nie tyle do bohaterskich, ile do chuligańskich czynów. Oto np. pewnego dnia chłopcy z bloków przy ul. Podgórnej i Dworcowej upatrzyli sobie szyby okien Biblioteki i strzelają w nie z procy. Parę miesięcy już trwa wyścig między Biblioteką, a małymi chuliganami. Chłopcy wybijają szyby, a Biblioteka w stawia nowe itd. itd. Pewnego dnia udało się pracownicy Biblioteki złapać jednego z chłopców na gorącym uczynku, odebrała mu procę i wygłosiła umoralniającą przemowę. Nie minęło wiele czasu, gdy do Biblioteki wpadła rozjuszona mama chuligana, wołając: "Oddaj procę, wzięłaś ją dla swoich dzieci!".
Biblioteka nie wygra wyścigu z chłopcami, zresztą zbyt kosztowne to współzawodnictwo. Proponujemy, aby dzielnicowy MO przemówił mandatem do rozsądku rodziców, którzy więcej troski wykazują o proce, niż o wychowanie własnych dzieci.
„Kurier Szczeciński” z 9 września 1964 roku