Jadą uczyć w Nigerii
Trzech ichtiologów – pracowników inspektoratu państwowych gospodarstw rybackich w Likuzach koło Olsztyna otrzymało za pośrednictwem „Polservice” kontrakty na kilkuletnie pobyty w Nigerii. Olsztyńscy rybacy mają tam uczyć tubylców metod racjonalnych połowów i hodowli ryb.
„Kurier Szczeciński” z 23 stycznia 1965 roku
„Agronom zachodniopomorski”
W szczecińskich kioskach można otrzymać broszurę pn. „Agronom zachodniopomorski”. Zawiera interesujące materiały założeń nowej 5-latki w rolnictwie i zadań na rok bieżący. Bogaty jest również poradnik naukowy, opracowany przez specjalistów, naukowców z WSR; zamieszczono w nim porady co do żywienia bydła, przechowywania ziemniaków, przygotowywania pasz itp. Obfity jest również dział pn. „Dyskusje i polemiki”, poświęcony m.in. wymianie doświadczeń i notkom bibliograficznym.
„Agronom” powinien znaleźć się w ręku każdego rolnika i ogrodnika.
„Kurier Szczeciński” z 23 stycznia 1965 roku
Co 40 inżynier w Kanadzie – Polakiem
Nie ma większego przedsiębiorstwa w Kanadzie, które by nie zatrudniało inżynierów należących do polskiej grupy etnicznej. Na około 413 000 zarejestrowanych dyplomowanych inżynierów przypada około 1000 Polaków z pochodzenia.
„Kurier Szczeciński” z 24 stycznia 1965 roku
Kawiarnia w Sanatorium w Zdunowie
Wielkim mankamentem Sanatorium Przeciwgruźliczego w Zdunowie był dotychczas brak jakiegokolwiek lokalu, w którym chorzy mogliby spotkać się przy „małej czarnej”. Jest, oczywiście, sala widowiskowa, była świetlica, ale nie wystarcza to dla ludzi, którzy muszą miesiącami przebywać w ściśle zamkniętym ośrodku. Dlatego wielką uroczystością stał się tu wieczór, kiedy to zainaugurowano działalność sanatoryjnej kawiarni. Jest ona przeznaczona dla chorych, pracowników i odwiedzających.
Dyrekcja sanatorium wyraża nadzieję, że nowa kawiarnia nie tylko zapewni chorym możliwość prowadzenia towarzyskich spotkań przy czarnej kawie, ale przyczyni się także do podniesienia dyscypliny sanatoryjnej. Chorzy nie będą już bowiem musieli po kryjomu opuszczać sanatorium, aby odetchnąć kawiarnianą atmosferą, zresztą nie zawsze bezalkoholową.
„Kurier Szczeciński” z 24 stycznia 1965 roku