Sobota, 24 października 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Pogoń zagrała dla Dymka [GALERIA]

Data publikacji: 26 września 2026 r. 21:56
Ostatnia aktualizacja: 27 września 2026 r. 09:32
Piłka nożna. Pogoń zagrała dla Dymka
Fot. Dariusz Gorajski  

W sobotę na szczecińskim stadionie im. Floriana Krygiera odbył się charytatywny mecz piłkarski, w którym ekstraklasowa Pogoń zremisowała z zespołem włoskiej Serie A, Udinese Calcio, w którym trenerem jest były szkoleniowiec Portowców Kosta Runjaić, a spotkanie było okazją do zebrania środków na pomoc dla ciężko chorego byłego napastnika z Twardowskiego Roberta Dymkowskiego, czyli popularnego Dymka.

REKLAMA

Towarzyski mecz piłkarski: POGOŃ Szczecin - UDINESE CALCIO 1:1 (1:1); 0:1 Idrissa Gueye (31), 1:1 Jan Biegański (36).

POGOŃ: Níkos Botis (63 Kevin Dąbrowski) - Isaiah Eichie (81 Andrzej Ossowski), Alessandro Riccio, Attila Szalai, Benjamin Mendy (63 Abdoulaye Sidibe) - Musa Juwara (81 Sebastian Rojek), Patryk Dziczek (63 Lukas Willen), Jan Biegański, Jacek Czapliński (63 Filip Czuić) - Kamil Grosicki (70 Patryk Paryzek, Jean-Pierre Nsame (70 Paul Mukairu)

UDINESE: Bartosz Mrozek - Alessandro Zanoli (56 Oumar Solet), Christian Kabasele, Enzo Ebosse, Lorenzo Mossolin - Unai Gomez, Oier Zarraga, Jurgen Ekkelenkamp - Lazar Jovanović (83 Pietro Carrillo), Idrissa Gueye (45 Nikołaj Popow), Vakoun Bayo

W Pogoni na ławce rezerwowych było aż 15 piłkarzy, ale trener Oscar Garcia dokonał tylko 8 zmian, a w meczu zanotowaliśmy kilka debiutów. Kibice wielokrotnie skandowali: "Robert Dymkowski, najlepszy napastnik Polski!", "Dymek jesteśmy z Tobą!" i "Robert nie jesteś sam!", a wykrzyczeli też imię i nazwisko trenera gości, śpiewając przy tym: "Dziękujemy za wszystko!", na co Niemiec odpowiedział ukłonem i oklaskami. Na murawie najaktywniejszy w ofensywnych akcjach był zaś Grosicki, jakby chciał zaapelować do szkoleniowca Dumy Pomorza, że należy mu się miejsce w podstawowym składzie, a nie na ławce rezerwowych...

Już na początku meczu Szczecinianie mieli bramkową okazję, a potem niecelnie strzelał Grosicki, ale do piłki próbował jeszcze dobiec Nsame i gdyby doszedł do główki, byłaby bramka meczu. Później groźną akcję przeprowadzili Czapliński z Grosickim, a po kolejnym zagraniu tej dwójki, Nsame strzelił nad poprzeczką. Po okresie przewagi Portowców, goście strzelali zza pola karnego, a Gueye z bliska dobił piłkę do siatki i Włosi objęli prowadzenie. Trzy minuty później podawał Czapliński, a strzał Biegańskiego obronił Mrozek, który po chwili był już bezradny, gdy po centrze Grosickiego, Biegański wyrównał strzałem głową. Włosi szybko mogli odzyskać prowadzenie, gdy po uderzeniu z wolnego z 25 metrów, Botis odbił piłkę przed siebie, zaś akcja skończyła się szczęśliwie, strzałem jedynie w poprzeczkę. Pod drugą bramką Mrozek obronił strzał Juwary, a w odpowiedzi, po błędzie Riccio, Gueye strzelił tuż obok słupka. Po chwili Gueye, mimo asysty Riccio, doszedł do strzału, lecz został mocno poturbowany, co skończyło się kontuzją, a ponieważ nie było noszy, koledzy na rękach znieśli go do szatni.

Po przerwie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Grosickiego, Dziczek z pierwszej piłki uderzył niecelnie, a następnie nad poprzeczką strzelali Bayo oraz Nsame. Tuż po wejściu na boisko groźny strzał Ekkelenkampa obronił Dąbrowski. Następnie Juwara źle uderzył w dogodnej pozycji, a po minucie Paryzek strzelił tuż obok słupka. W 85. minucie po kornerze egzekwowanym przez Biegańskiego, Czuić główką strzelił zwycięskiego gola, ale niestety, piłka przy dośrodkowaniu przekroczyła linię końcową i sędzia nie uznał bramki. W doliczonym czasie strzał Rojka z najwyższym trudem Mrozek sparował na rzut rożny, a po jego wykonaniu, Ossowski główkował minimalnie nad bramką i mimo przewagi w całych zawodach Granatowo-Bordowych, pojedynek zakończył się remisem. ©℗ (mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA