Nowy spektakl Teatru Polskiego w Szczecinie to hołd złożony wielkiemu pisarzowi Josephowi Conradowi, ale jednocześnie współczesna adaptacja jednej z najważniejszych powieści wszech czasów. "Jądro ciemności" Tadeusza Pyrczaka obnaża mechanizmy współczesnych przekazów medialnych, polityki i oficjalnych dyskursów budowanych w kontekście kryzysów humanitarnych, wojen i konfliktów. Pokazuje, że kolonializm z powieści brytyjskiego pisarza nigdy się nie skończył, tylko przybrał inną postać. Premiera spektaklu już w sobotę, 10 października.
Twórcy zapraszają na autorską adaptację "Jądra ciemności", wpisując powieść Conrada w szerszy kontekst współczesnych debat publicznych i narastających napięć społecznych. Interesuje ich to, co łączy Europę sprzed ponad stu lat z Europą dzisiejszą: język wyższości, ekonomicznego pragmatyzmu, bezpieczeństwa, konieczności i postępu. To, jak łatwo przemoc może zostać opisana jako racjonalna decyzja, a człowiek jako problem do rozwiązania. Spektakl stawia pytania o mechanizmy, które pozwalają społeczeństwom oswajać przemoc, przyzwyczajać się do dehumanizującego języka i coraz sprawniej dzielić ludzi na tych, których należy chronić, i tych, których można poświęcić.
Jednocześnie twórcy „Jądra ciemności” próbują zbadać, co właściwie zmieniło się od czasów Conrada? I po czym poznamy, że historia, o której kiedyś czytaliśmy na lekcjach, zaczyna wydarzać się wokół nas?
– Wydaje mi się, że wszyscy mamy świadomość tego, jak ważne dzisiaj może być to, aby przywrócić myślenie o sprawach trudnych, o genezie zła, które Europa sprzed dwustu czy stu lat kreowała i które niestety wraca do nas echem w różnych medialnych doniesieniach – tłumaczy Tadeusz Pyrczak, reżyser "Jądra ciemności".
Warto dodać, że twórcy spektaklu przywołują przy okazji ważny reportaż Svena Lindqvista pt. "Wytępić całe to bydło", w którym autor odtwarza drogę Marlowa z "Jądra ciemności" Josepha Conrada, prowadząc równocześnie własne śledztwo w sprawie europejskiego kolonializmu, przemocy i ludobójstwa.
– Autor przygląda się temu, w jakim kontekście Conrad swoją książkę napisał, to znaczy, że niósł on wieść o tym, że na świecie dzieje się coś strasznego, będąc jednocześnie przedstawicielem tego europejskiego białego świata, oglądającym to wszystko przez pewien konkretny kontekst. My, adaptując "Jądro ciemności" dzisiaj, chcieliśmy opowiedzieć o tym właśnie połączeniu emocjonalnym, które dzisiaj może nas łączyć z bohaterami czasów kolonialnych, którzy są rzuceni w świat wyzysku, pędzącego i niekontrolowanego kapitalizmu i narastającego zła, które media zaczynają usprawiedliwiać i tworzyć kolejne, czasami śmieszne i absurdalne wytłumaczenia – mówi reżyser.
I choć spektakl dotyka trudnych tematów, to wcale nie jest sztuką, która przytłacza ciężkimi obrazami czy dialogami. Twórcy unikają dosłowności i chcą, aby „Jądro ciemności” było uniwersalne i zrozumiałe dla szerokiego odbiorcy.
– Bardziej niż do lektury, zachęcam do przyjścia z otwartą głową. Uważam, że teatr i sztuka powinny komunikować się z ludźmi niezależnie od ich przygotowania merytorycznego do sztuki. Ludzie przychodzą do teatru, żeby spędzić dobry czas, żeby się bawić i to, że dotykamy trudnych tematów, nie powinno oznaczać tego, że nagle będzie to nudny i bardzo ciężki spektakl – mówi Tadeusz Pyrczak. – Uważam, że nasza rzeczywistość potrafi być straszna, ale jednocześnie w tym samym czasie potrafi być bardzo zabawna, chociaż w bardzo przykry i dojmujący sposób. Korzystamy z motywów groteskowych, z dużej ilości warstw wideo i warstwy wizualnej, która ma zwrócić uwagę na to, jak się komunikujemy, co nas w mediach stymuluje, jak media napędzają nasze emocje i jak łatwo jest w dzisiejszych czasach przenieść punkt ciężkości z prawdy na to, czego ludzie chcą usłyszeć, by wywołać u nich powierzchowną ciekawość.
W spektaklu występują: Marcin Sztendel (jako Charlie „Krzysztof” Marlow), Piotr Rajmund Biernat (Sam Kurtz), Sławomir Kołakowski (Wujek Zbigniew), Marta Uszko (Prezenterka Joanna), Maciej Szczepanik (Lewak / Spiker / Rosjanin), Zofia Justyńska (Wdowa), Bartosz Buława (Hitler / Producent / Radykalni politycy), Mateusz Nguyen (Imigrant z Azji). ©℗
Agata Jankowska