środa, 25 kwietnia 2018.
Strona główna > Kultura > Samotność w duecie

Samotność w duecie

 Samotność w duecie
Data publikacji: 2016-02-08 13:29
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:57
Wywietleń: 1498 116178

Jest ich dwoje, w średnim wieku, po przejściach. Mając dość samotności, umawiają się na randkę w ciemno. Szybko okazuje się, że choć sporo ich łączy, równie wiele – dzieli, a to niczego dobrego nie wróży... Komedię „Przyszedł mężczyzna do kobiety” premierowo wystawiono w weekend w szczecińskim Teatrze Małym, obchodzącym swoje dziesięciolecie.

Zaczyna się fatalnie: Wiktor przychodzi pół godziny za wcześnie. Dina jest nieubrana, po podłodze walają się jej wyrzucone z szafy rzeczy. Poirytowana wytyka swojemu gościowi brak ogłady, zbyt niski wzrost (tylko 176 centymetrów, podczas gdy ona lubi mężczyzn mierzących 183 cm) i skłonność do garbienia się. Później wyprasza go za próg i każe wrócić o umówionej porze, za kwadrans. Drugie podejście do spotkania jest już bardziej udane: alkohol, cukierki, tańce. Pojawia się też konkretna prośba Diny o to, by bez obłudy zakreślić cel - skoro oboje mają już swoje lata, to nie ma co tracić czasu na podchody i kłamstwa. I kiedy już się wydaje, że wszystko zmierza do cukierkowego happy endu, wybucha kolejna awantura...

„Przyszedł mężczyzna do kobiety” to sztuka Siemiona Złotnikowa (znana choćby z inscenizacji w Teatrze Telewizji z Anną Seniuk i Janem Peszkiem), przygotowana przez Joannę Matuszak i Arkadiusza Buszkę, wcielających się też w głównych bohaterów. Z aktorskim duetem współpracował reżysersko Piotr Ratajczak. Publiczność może nastawić się na godzinną porcję dobrej rozrywki, w podszytym smutnym liryzmem rosyjskim stylu. Bo choć dialogi skrzą się dowcipem, to przecież istotą jest tu rozpaczliwa potrzeba zmiany swojego dotychczasowego życia. Dina, z pozoru obcesowa, ma za sobą i nieudane małżeństwo, i kilka innych, niefortunnych związków, Wiktor – dwukrotny rozwodnik, marzy o kobiecie, która zaakceptuje go z jego niezaradnością i kompleksami, stwarzając mu ciepły dom. Obydwoje, w którymś momencie zdają sobie sprawę, że być może ceną zerwania z samotnością będzie związek z kimś bardzo dalekim od wyobrażeń.

Bardzo przekonująco rozterki pary bohaterów oddają Joanna Matuszak i Arkadiusz Buszko. Świetnie grają z całością scenografia i kostiumy, przygotowane przez Agnieszkę Miluniec i Macieja Osmyckiego, duży plus także za dobór muzyki. Zdecydowanie warto znaleźć czas na ten spektakl. ©℗

Katarzyna STRÓŻYK

Fot. Piotr NYKOWSKI

Na zdj.: Joanna Matuszak i Arkadiusz Buszko w „Przyszedł mężczyzna do kobiety”

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
14
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Fontanna przy deptaku trysnęła kolorami
Zakwitły szczecińskie magnolie
Potańcówka w filharmonii z paprykarzem i oranżadą
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy