piątek, 19 stycznia 2018.
Strona główna > Kultura > Dobry rok - wsparcie zawsze wskazane [ROZMOWA]

Dobry rok - wsparcie zawsze wskazane [ROZMOWA]

Dobry rok - wsparcie zawsze wskazane [ROZMOWA]
Data publikacji: 2015-12-26 16:55
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:57
Wywietleń: 150 72941
Rozmowa z Rafałem Podrazą, poetą, dramaturgiem, autorem książek biograficznych

- Rafale, to był dla ciebie niezwykły rok...

- Oj, tak. Bardzo udany. I książki, i sztuka teatralna grana w kraju w znakomitej obsadzie, i parę medali. Ponadto gwiazda Heleny Majdaniec w Opolu, czegoż więcej chcieć. Naprawdę 2015 rok mogę z czystym sumieniem zaliczyć do bardzo udanych.

- Wydałeś kolejne książki. Czy któraś z nich jest dla ciebie szczególnie ważna?

- W tym roku wyszły dwie premierowe rzeczy: „Przegrane medale. Jak działacze niszczyli sportowców" oraz wywiad-rzeka z moim mentorem, poetą polskiej piosenki, Januszem Kondratowiczem pt. „Wieczór nad rzeką zdarzeń". Ponadto poszerzona, znakomicie się sprzedająca w całym kraju, „Helena Majdaniec. Jutro będzie dobry dzień" i „Wojciech Kossak". Dwie pierwsze są chyba dla mnie najważniejsze ze względu na emocje. Ponadto obie wyszły w mojej Oficynie R. Przyszedł moment, że powiedziałem dość, jeśli chodzi o widzi mi się pań i panów redaktorów w dużych wydawnictwach. Wysłuchiwanie zwrotu „to się nie sprzeda", „kto to kupi?" zaczęło mnie po prostu drażnić. Widać dobrze zrobiłem. I „Wieczór" i „Przegrane medale" sprzedają się znakomicie mimo bardzo skromnej reklamy. W tym przypadku zadziałała poczta pantoflowa. Widać, że - powiem to może nieskromnie - ludzie chcą czytać, to co im proponuję.

- Wyszedłeś też poza sferę rynku wydawniczego...

- Poniekąd. Do książek doszła jeszcze dramaturgia. Dramaturgiem - jeśli mogę tak powiedzieć - zostałem już w 1993 roku. Wtedy na małej scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu została wystawiona moja sztuka „Grzegorz, Antek i reszta". Teraz Waldemar Śmigasiewicz, za namową Joanny Żółkowskiej, wziął się za przeniesienie na deski teatralne opracowanego przeze mnie dziennika wojennego Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pt. „Wojnę szatan spłodził. Zapiski 1939-45". Spektakl, nie powiem, bardzo udany i zapraszany. Od premiery w październiku „Lilkę, cud miłości" pokazano w 12 miastach. Wiem, że grafik na 2016 rok też już się powoli zapełnia. Mam nadzieję, że „wpadną" też do Szczecina. Polecam - obsada znakomita: Magdalena Zawadzka, Joanna Żółkowska, Krystyna Tkacz i młodziutka Afrodyta Weselak.

- Opowiedz o premierze w stolicy. Jest się czym chwalić.

- Pod koniec listopada przy nadkompletach miała miejsce warszawska premiera sztuki. Owacjom nie było końca. Słowem, jak powiedział Andrzej Seweryn, dyrektor Teatru Polskiego w Warszawie, gdzie był prezentowany spektakl, Warszawa zdobyta! Na sali zaś cała masa wielkich nazwisk i recenzentów... Widać jednak, że nie było źle, bo wszyscy bili chóralnie brawo.

- Sporo czasu spędziłeś w tym roku w Warszawie.

- No tak. Cały listopad...

- Dlaczego?

- Związane jest to z moimi planami wydawniczymi - pracuję nad książką o tekściarzu Czerwonych Gitar - Krzysztofie Dzikowskim, w międzyczasie zaś nawiązałem ciekawe znajomości. Zupełnie przypadkowo poznałem Jerzego Petersburskiego jr. - jakoś - z miejsca - przypadliśmy sobie muzycznie i tekstowo do gustu. Jurek - cieszy się - jak mówił, że pracuje z tekściarzem piszącym o czymś (wreszcie przydały się wieloletnie warsztaty u Janusza Kondratowicza), a ja cieszę się, że pracuję z melodykiem. Obecnie siedzimy nad płytą dla Anny Żebrowskiej i płytą z piosenkami dla dzieci. Praca idzie szybko. Ponadto ciekawa propozycja - (na razie) współpracy z TVP Rozrywka. Żyć, nie umierać. W grudniu dosłownie na moment wpadłem do Szczecina, by odebrać srebrnego „Gryfa" i medal „Gloria Cultura" - powtórzę więc, 2015 to dla mnie bardzo, ale to bardzo udany rok! Ponadto... lokalne media mnie bardzo rozpieszczają. I „Kurier Szczeciński", i „Prestiż", i TVP Szczecin, i Radio Szczecin chętnie prezentują to, co robię. Korzystając więc z okazji - bardzo dziękuję. Takie wsparcie zawsze wskazane.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Berenika Lemańczyk

Fot.: Dariusz GORAJSKI

Komentarze

Iza Zawieja
Czyżbym u niektórych tyutaj wyczuwała zazdrość... Może warto wciąż coś robić nowego i wtedy też będą pisać.
2016-01-01 21:20:48
Iza Zawieja
Czyżbym u niektórych tyutaj wyczuwała zazdrość... Może warto wciąż coś robić nowego i wtedy też będą pisać.
2016-01-01 21:20:11
Nik
Podraza na każde święta. Czekamy na wielkanocną wersję.
2015-12-27 14:55:23
Kim
W koło Macieju. Kto tak lansuje...
2015-12-27 14:24:14
Ania
"Młody", moim zdaniem, ważne, że to, co robi jest wartościowe. Można być przystojniakiem z okładek, ale jak się niewiele ma do zaoferowania, to nikt tego na pewno nie będzie promował.
2015-12-27 12:11:45
Młody
Ładny facet ,to nie jedna lampucera aż się pali do wspierania.
2015-12-27 07:27:21

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
1
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy