środa, 22 listopada 2017.
Strona główna > Wiadomości > Za granicę po leczenie

Za granicę po leczenie

Za granicę po leczenie
Data publikacji: 2015-12-07 21:38
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:30
Wywietleń: 177 46846

Ponad pół miliona zapłacił już Zachodniopomorski Oddział Narodowego Funduszu Zdrowia swoim ubezpieczonym, którzy się zdecydowali na leczenie za granicą. Tyle samo na te świadczenia wydałby, gdyby zostały wykonane w kraju. Ale prawdopodobnie nie tak szybko. Bo zwykle pacjenci wybierają zagraniczne leczenie po to, żeby skrócić czas oczekiwania na nie. Najczęściej dotyczy to świadczeń okulistycznych.

Zwrot kosztów leczenia za granicę jest możliwy od dnia wejścia w życie przepisów o opiece transgranicznej, czyli od 15 listopada ubiegłego roku. To zachęciło polskich ubezpieczonych do korzystania z niektórych świadczeń właśnie poza granicami naszego kraju. Na zabieg usunięcia zaćmy tuż za granicą - w Niemczech - można się umówić niemal z dnia na dzień, u nas czeka się na niego co najmniej rok. W niektórych niemieckich klinikach, oferujących tego rodzaju świadczenia, obecnie nawet co trzeci pacjent, to Polak.

- Od wejścia w życie przepisów o opiece transgranicznej do ZOW NFZ wpłynęło 275 wniosków o zwrot kosztów świadczeń, z których pacjenci skorzystali za granicą, w krajach UE - informuje Anna Makuchowska z Zachodniopomorskiego Oddziału NFZ. - Do tej pory Fundusz wypłacił pacjentom 534 492,75 zł. Jest to kwota, jaką NFZ zapłaciłby za te świadczenia polskim świadczeniodawcom, gdyby pacjenci wykonali je w kraju, w ramach ubezpieczenia.

W ramach dyrektywy pacjenci korzystają z różnych świadczeń.

- Najczęściej okulistycznych (90% wszystkich wniosków) - przyznaje Anna Makuchowska. - Pojedyncze dotyczą zabiegów chirurgicznych, ginekologicznych, porad specjalistycznych, badań diagnostycznych oraz zakupu leków. Najwięcej świadczeń (na rzecz zachodniopomorskich ubezpieczonych - red.) wykonano w Niemczech; nieliczne w Austrii, Czechach, Hiszpanii i we Francji. Najdroższym świadczeniem, za które NFZ zwrócił koszty, była terapia protonowa czerniaka gałki ocznej – kwota zwrotu to 31 361,08 zł.

Fundusz zwraca koszty w kwocie nie wyższej, niż płaci za dane świadczenie polskim świadczeniodawcom, i nie wyższej, niż faktycznie poniesione. W praktyce oznacza to, że sam pacjent zwykle musi dopłacić do zagranicznego zabiegu, ale są to już dużo mniejsze kwoty. Zwrot kosztów dotyczy jednak gwarantowanych świadczeń opieki zdrowotnej, czyli takich, które przysługują osobom ubezpieczonym w Polsce, z wyłączeniem świadczeń niepodlegających finansowaniu w ramach dyrektywy. Niektóre świadczenia wymagają uprzedniej zgody dyrektora oddziału NFZ, np. związane z pozostaniem pacjenta w szpitalu do następnej doby, a także rezonans, tomografia, PET, badania genetyczne czy programy lekowe. Jeśli w Polsce na dane świadczenie wymagane jest skierowanie lub zlecenie, to należy je mieć także poza granicami kraju. Wniosek o częściowy zwrot kosztów należy złożyć do 6 miesięcy od wystawienia rachunku za świadczenie. Jest on rozpatrywany w trybie decyzji administracyjnej.  ©℗

Agnieszka Spirydowicz

Komentarze

Pacjent
"W praktyce oznacza to, że sam pacjent zwykle musi dopłacić do zagranicznego zabiegu," Totalne KŁAMSTWO !!!..NFZ tak jak i ZUS Kłamie na wszystkie strony. Kwota jaka pacjent ponosi nza zabieg okulistyczny np. w Niemczech jest identyczna z kwotą refundacji. Wniosek jest prosty. Albo lekarzom w Polsce nie chce się pracować albo są bardzo ale to bardzo pazerni. A kolejki, sztucznie wytwarzane w celu wykonania zabiegu w gabinecie prywatnym
2015-12-08 09:50:22
FaZ
Czy w Posce pozamykano wszystkie uczelnie medyczne i odpowiednia opieka medyczna(dla ludzi) jest tylko w innych krajach ?
2015-12-08 09:14:43

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny