poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Zieliński już po operacji

Zieliński już po operacji

Zieliński już po operacji
Data publikacji: 2017-06-21 17:39
Ostatnia aktualizacja: 2017-06-21 20:06
Wywietleń: 1203 271724

Rozmowa z Damianem Zielińskim, zawodnikiem Grupy Kolarskiej Piast Szczecin

W sobotę podczas zawodów o Grand Prix Niemiec w Chociebużu, czyli w Cottbus, w kwalifikacjach sprintu na 200 metrów, fatalny wypadek miał reprezentant Polski, kolarz szczecińskiego Piasta Damian Zieliński, który w poniedziałek przeszedł operację i już rozpoczął proces rehabilitacji. Poprosiliśmy go o krótką rozmowę.

- Co wydarzyło się w feralnym wyścigu podczas zawodów w Cottbus?

- Jechałem na rowerze kadry narodowej, który niestety zawiódł. Zerwał się gwint w tylnym kole i straciłem panowanie nad pojazdem. Odruchowo wyszarpnąłem nogi i próbowałem wyprowadzić rower, ale akurat był zjazd z wirażu i się nie udało. Przeleciałem przez kierownicę uszkadzając obojczyk i żebra. Mówiono mi, że straciłem przytomność. Pamiętam tylko oderwane epizody, jak przenoszono mnie na nosze.

- Niemieckie szpitale mają bardzo dobrą opinię. Czy pan też to potwierdza?

- Jestem sportowcem, a nie specjalistą od oceniania placówek służby zdrowia. Mogę tylko opowiedzieć o tym, co się działo ze mną. Oceniono wstępnie, że jestem „najmniej groźnym przypadkiem spośród pacjentów szpitala w Cottbus" i dlatego na oczyszczenie ran czekałem aż 11 godzin. Nie wszystkie moje urazy zostały zdiagnozowane, oceniono, że to nic groźnego i wróciłem do Polski.

- Postanowił pan dalej szukać pomocy medycznej już w Szczecinie...

- Zwróciłem się do zaprzyjaźnionego lekarza Macieja Karaczuna, który też jeździ rowerem na torze, a opiekuje się między innymi siatkarkami Chemika Police. Skierował mnie błyskawicznie do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego PUM przy ulicy Unii Lubelskiej do kierowanej przez profesora Andrzeja Bohatyrewicza Kliniki Ortopedii, Traumatologii i Onkologii Narządu Ruchu, a tam po specjalistycznych badaniach okazało się, że urazy są poważniejsze i w przypadku chęci szybkiego powrotu do sportu, wymagają zabiegu operacyjnego, na który od razu się zdecydowałem i został on przeprowadzony już w poniedziałek rano.

- Jak się pan teraz czuje?

- Jestem cały obolały, wychodzą skutki potłuczeń na torze, ale jestem dobrej myśli i już podjąłem rehabilitację, a w firmie Rehbet zajmuje się mną Beata Buryta, która dobrze znana jest też piłkarzom Pogoni Szczecin, bo nimi również się opiekuje. Natomiast jeśli chodzi o suplementację, to pomaga mi w tej kwestii Igor Olejnik ze Spondylusa, a firma ta zapewnia ponadto opatrunki.

- Wypadek przerwał medalową serię, bo ostatnie starty wskazywały na rosnącą formę...

- W ostatnich zawodach dwukrotnie zajmowałem miejsca na podium, wywalczając brązowe medale w sprincie w czeskim Prostejovie i niemieckim Dudenhofen. Będę jednak robił wszystko, by już jesienią powrócić na rower.

- Dziękujemy za rozmowę i życzymy powrotu do zdrowia.©℗ (mij)

Damian Zieliński i Beata Buryta
Fot. Ewa ZIELIŃSKA

Damian Zieliński na medycznej konsultacji z doktorem Maciejem Karaczunem
Fot. Ewa ZIELIŃSKA

Zieliński już po operacji

Komentarze

Rower
Jak to możliwe, że sprzęt mógł zawieść?
2017-06-21 19:55:01

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

Teresa Syrek

kondolencje