czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Z Piastem o pierwsze punkty

Piłka nożna. Z Piastem o pierwsze punkty

Piłka nożna. Z Piastem o pierwsze punkty
Data publikacji: 2017-07-22 09:15
Wywietleń: 257 277231

Piłkarze Pogoni Szczecin rozegrają w sobotę mecz drugiej kolejki spotkań piłkarskiej ekstraklasy, a ich rywalem będzie Piast Gliwice. Do rywalizacji stanie dwóch najbardziej utytułowanych polskich szkoleniowców pracujących obecnie w ekstraklasie.

Z jednej strony Maciej Skorża, który w swojej trenerskiej karierze wywalczył już trzy tytuły mistrza Polski, a z drugiej Dariusz Wdowczyk, który tych tytułów ma na koncie dwa. Obaj mają tą wspólną cechę, że pracowali w kilku tych samych klubach – nie tylko w Pogoni, ale też w Legii Warszawa i Wiśle Kraków.

Trener Skorża przed meczem z Piastem miał trochę problemów kadrowych. Do środy włącznie nie trenowali: Spas Delev, David Niepsuj i Marcin Listkowski. Przez pierwsze dwa dni zaledwie truchtał Dawid Kort, ale do treningów z pełnym obciążeniem wrócił już Adam Frączczak.

Szczeciński szkoleniowiec zapewniał, że najlepszy strzelec Pogoni poprzedniego sezonu powinien być do dyspozycji dopiero w spotkaniu z Jagiellonią zaplanowanym na następną niedzielę, ale możliwe, że usiądzie na ławce rezerwowych już podczas sobotniego meczu.

W czwartkowym treningu do dyspozycji szkoleniowca byli już niemal wszyscy zawodnicy z wyjątkiem Deleva. Mało tego, trenujący po raz pierwszy w tygodniu: David Niepsuj i Marcin Listkowski przymierzani są do gry w wyjściowym składzie.

Z Formellą do Gliwic

Możliwe, że w Gliwicach zaprezentuje się też Dariusz Formella. Piłkarz w czwartek podpisał z Pogonią kontrakt, został z Lecha wypożyczony z opcją pierwokupu, uczestniczył w pierwszym treningu. Jeżeli znajdzie uznanie w oczach szkoleniowca, to na pewno jedynie w roli rezerwowego.

Jeszcze podczas środowych zajęć piłkarzem ustawianym w wyjściowej jedenastce był 19-letni Sebastian Kowalczyk. Powroty kontuzjowanych graczy spowodowały jednak, że wychowanek klubu ma jednak nikłe szanse na występ w sobotnim meczu.

Od pierwszej minuty na boisku pojawi się najprawdopodobniej Dawid Kort. W tygodniu narzekał na problemy zdrowotne, ale dobra forma w przegranym meczu z Wisłą, a także dyspozycja podczas środowego i czwartkowego treningu wskazuje, że 22-letni wychowanek klubu jest jednym z pewniaków.

Kowalczyk i Walukiewicz

Z młodych piłkarzy nie tylko Kowalczyk był w trakcie tygodnia przymierzany do gry w wyjściowej jedenastce. Również o dwa lata młodszy od niego Sebastian Walukiewicz. Podczas treningowych gierek pełnił rolę partnera na środku defensywy dla Jarosława Fojuta.

W Pogoni jego kariera rozwija się błyskawicznie. Od początku uczestniczy w treningach z pierwszym zespołem, w poprzednim tygodniu dostał kilka dni wolnego, a w obecnym ustawiany był przez trenera Skorżę na treningach taktycznych w wyjściowym składzie i spisywał się znakomicie.

Powrót do zajęć po kontuzji Niepsuja spowodował, że miejsce na środku defensywy zajmie raczej Cornel Rapa, Niepsuj wystąpi na prawej obronie, a Walukiewicz w roli rezerwowego.

Pogoń w Gliwicach będzie chciała się zrehabilitować za porażkę z Wisłą, ale nie będzie o to łatwo. Piast w inauguracyjnym meczu z Cracovią wypadł korzystnie, zremisował na wyjeździe 1:1, ale był drużyną lepszą.

19-latek najlepszy

Trener Wdowczyk nie bał się wystawić od pierwszej minuty zaledwie 19-letniego Patryka Dziczka. To był jego dopiero czwarty występ w ekstraklasie, ale z raportu InStat wynikało, że był najlepszym piłkarzem na boisku. W szczegółowej punktacji nastolatek zdystansował pozostałych, bardziej doświadczonych graczy.

W Pogoni takiej szansy oczekują w sobotę nasi nastolatkowie: Walukiewicz, Listkowski, lub Kowalczyk. Każdemu z nich przybyli konkurenci do składu (Astiz jeszcze nie został zakontraktowany, ale jest tego bliski), piłkarze bardziej renomowani, mający na koncie tytuły mistrzów Polski, występy w fazie grupowej Ligi Europy.

Dobry występ w Gliwicach może spowodować, że wciąż liczyć się będą w walce o wyjściowy skład, natomiast słaba postawa może ich na dłużej pozbawić takiej szansy.

Piast i Pogoń, to kluby mające ze sobą wiele wspólnego. Oba weszły do ekstraklasy 5 lat temu, oba zanotowały zysk w przychodach za rok 2016, oba narzekają na frekwencję – ich mecze w poprzednim sezonie obserwowało poniżej 6 tysięcy kibiców.

Podobieństwa klubów

Oba kluby mają podobny wskaźnik zatrudnienia – w przypadku Pogoni jest to 60 procent budżetu, w przypadku Piasta 53 procent i oba otrzymały za ubiegły sezon podobną pulę pieniędzy ze stacji Canal Plus – Pogoń około 9 mln zł, a Piast około 8,8 mln zł.

Również przychody obu klubów są zbliżone. W przypadku Piasta za rok 2016 jest to kwota 31 mln zł, a w przypadku Pogoni 27 mln zł. Oba klubu pod tym względem plasują się w górnej połowie tabeli. Są to kluby zatem solidne, wiarygodne, wartościowe, o wyrównanym potencjale organizacyjnym i sportowym.

Są pomiędzy klubami również różnice. Piast w ciągu ostatnich pięciu lat aż dwa razy zdołał zakwalifikować się do europejskich pucharów, dwa sezony temu do ostatniej kolejki spotkań liczył się w walce o mistrzowski tytuł. Pogoń do takich sukcesów nawet się nie zbliżyła, choć generalnie postrzegana jest jako klub lepiej zorganizowany i funkcjonujący na bardziej profesjonalnych zasadach, mający lepszy sportowy potencjał.

Matras i Robak

Piast w ostatnich latach potrafił wypromować kilku piłkarzy. Dobrze wie o tym Pogoń, która w przypadku dwóch piłkarzy na tym skorzystała. Pozyskała z Piasta Mateusza Matrasa na zasadzie wolnego transferu i Marcina Robaka za kwotę 150 tys euro. Piast wypromował również takich piłkarzy, jak: Marcin Wilczek, Konstantin Vassiliev, czy Kamil Vacek.

Na dniach ma być sfinalizowany transfer Radosława Murawskiego, którym interesuje się spadkowicz z Serie A Palermo. 23-letni pomocnik ma przejść do włoskiego klubu za kwotę 650 tys euro.

W poprzednim sezonie Pogoń wygrała oba mecze z Piastem. Równo rok temu pokonała go w Gliwicach 2:0 rozgrywając jeden z najlepszych meczów w sezonie, natomiast w inauguracyjnym spotkaniu rundę wiosenną wygrała z Piastem w Szczecinie bardzo szczęśliwie 2:1 zdobywając zwycięskiego gola w ostatniej minucie meczu po golu z rzutu karnego. ©℗ Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje