poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Z Drawska do ligi indyjskiej (FILM)

Piłka nożna. Z Drawska do ligi indyjskiej (FILM)

Piłka nożna. Z Drawska do ligi indyjskiej (FILM)
Data publikacji: 2016-01-07 16:35
Ostatnia aktualizacja: 2016-01-09 20:09
Wywietleń: 1176 89753

28 letni japoński rozgrywający Ryuki Kozawa grać będzie od nowego sezonu w indyjskiej drużynie Mumbai FC. Kozawa w rundzie jesiennej był podstawowym piłkarzem III ligowej Drawy Drawsko Pomorskie. Rozegrał w tej drużynie 15 spotkań i zdobył 4 bramki.

- Nawet nie wiem, co się z nim teraz dzieje – mówi Łukasz Woźniak, trener Drawy. - Mieliśmy taką umowę, że będzie mógł zmienić klub, jeżeli znajdzie lepszy pod względem sportowym i finansowym. Wygląda, że sobie znalazł.

Mumbai FC jest klubem z najwyższej klasy rozgrywkowej w lidze indyjskiej. Siedziba klubu jest w mieście liczącym ponad 17 mln mieszkańców, jest szóstą metropolią na świecie, gdzie jest silny ośrodek finansowy, a swoje siedziby ma tam wiele firm i korporacji o międzynarodowym zasięgu.

Zobacz na najbardziej efektowne akcje w wykonaniu Ryuki Kozawy:

 

Kozawa ma za sobą dość długi pobyt w naszym kraju. Przed przyjściem do Drawa, występował przez 2,5 sezonu w Gwardii Koszalin. Ogółem na boiskach III ligi grupy zachodniopomorskiej rozegrał 80 spotkań i zdobył 17 bramek.

- Na warunki III ligowe to był na pewno zawodnik ponad przeciętny – ocenia swojego byłego podopiecznego trener Woźniak. - Nie sądzę jednak, by miał umiejętności na polską ekstraklasę.

Kozawa w drużynie Mumbai FC będzie jednym z czterech obcokrajowców. Jest tam już jeden z jego rodaków, a także piłkarz z Korei Południowej i USA.

- To rzeczywiście dość egzotyczny kierunek – kontynuuje trener Drawy. - Ale chyba dla nas, bo już dla Japończyków może trochę mniej.

Kozawa do Polski przyjechał z ligi łotewskiej. Chciał przejść identyczną drogę, jak obecny piłkarz Pogoni Takafumi Akahoshi, ale nie zwrócił na siebie uwagi klubów z wyższych klas rozgrywkowych.

Z Gwardii do Pogoni przebił się o rok młodszy od Kozawy Takuya Murayama. Pozostałym Japończykom było jednak już znacznie trudniej o angaż w dobrze zorganizowanym polskim klubie.

- Kozawa cały czas liczył na rozwój swojej kariery – mówi Ł. Woźniak. - Był sympatycznym i bardzo lubianym kolegą. Jak zwykle w przypadku Japończyków był świetnie wyszkolony technicznie, ale brakowało mu trochę motoryki, zadziorności, dynamiki. Niech mu się wiedzie w tych Indiach.

W Mumbaju bedzie musiał przygotować się na to, że futbol nie jest tam sportem nr. 1, jak w Polsce, gdzie spędził ostatnie trzy lata, czy w Japonii, gdzie się urodził i wychował.

Sportem nr. 1 krykiet, a w samym Mumbaju są dwa kluby krykietowe należące do najlepszych na świecie.

Komentarze

Master
czy ten tekst jest dla rozśmieszenia czytelników ? gość z III ligi, wyjeżdża do Indii , i jeszcze ma śmieszne nazwisko Koza - wa
2016-01-07 19:23:27

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi