sobota, 23 września 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Podejrzane rozstrzygniecia w A klasie

Piłka nożna. Podejrzane rozstrzygniecia w A klasie

Piłka nożna. Podejrzane rozstrzygniecia w A klasie
Data publikacji: 2017-08-30 23:38
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-31 20:31
Wywietleń: 896 290297

Podczas minionego weekendu zainaugurowane zostały rozgrywki piłkarskiej A klasy, a w grupie 3 w szczecińskich derbach Kasta Majowe wygrała z Aquilą 1:0, ale co ciekawe, w tabeli po pierwszej kolejce wyżej są przegrani zajmując 10. miejsce, a Kasta zamyka tabelę z dorobkiem 5 minusowych punktów.

Jest to efekt tego, że Wydział Dyscypliny Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej nałożył na klub z osiedla Majowego karę odjęcia 8 punktów (ponadto była grzywna 1 500 zł oraz roczna dyskwalifikacja kierownika Kasty).

Celowe porażki?

– Kara jest wynikiem tego, że w ostatnim meczu poprzedniego sezonu, który odbył się 18 czerwca, Kasta pokonała będąc gospodarzem Znicza Niedźwiedź 4:1, ale w końcówce spotkania dokonała zmiany, zdejmując z boiska młodzieżowca, a udział przynajmniej jednego takiego młodego zawodnika jest wymagany regulaminami, więc drużyna z Majowego jakby celowo chciała przegrać walkowerem, co jest działaniem niesportowym – powiedział przewodniczący Wydziału Dyscypliny ZZPN Robert Bikowski.

Na boisku wyglądało to w ten sposób, że w 85 minucie gry za młodzieżowca wszedł… 65-letni oldboj. Nie wyglądało to na błąd wynikający z nieuwagi, lecz na działanie z premedytacją. Można by zapytać, dlaczego Kasta chciałaby celowo przegrać? Analizując tabelę z poprzedniego sezonu można by dojść do wniosku, że być może ktoś z Majowego chciał wpływać na to, kto spadnie z A klasy, a kto się w niej utrzyma. Indywidualna kara dla kierownika oznacza, że to jego uznano za głównego winowajcę.

Podejrzany był zresztą także rozegrany 11 czerwca mecz przedostatniej kolejki, w którym w szczecińskich derbach Vielgovia w Wielgowie uległa Kaście 2:6. Okazało się jednak, że w zespole z osiedla Majowego… występował piłkarz, który powinien pauzować z powodu żółtych kartek i w tej sytuacji drużyna ta przegrała walkowerem 0:3.

Rywale Kasty z dwóch ostatnich kolejek, zarówno Vielgovia, jak i Znicz, rywalizowali z innymi drużynami o utrzymanie. Ostatecznie po weryfikacji wszystkich meczów sezonu 2016/2017, ostatnie miejsce w tabeli zajęła Vielgovia, która zgodnie z regulaminem powinna zostać zdegradowana do B klasy.

Nikt nie spadł

W tym momencie w sprawę zaangażował się Wydział Gier i Ewidencji ZZPN postanawiając, że wobec podejrzeń o zakulisowe działania i w trosce o to, by nikogo nie skrzywdzić, żaden z klubów nie opuścił A klasy, a w obecnym sezonie grupa 3 została powiększona do piętnastu drużyn i na koniec rywalizacji ostatnie dwa zespoły zostaną zdegradowane. Konsekwencją większej liczby klubów w grupie 3, jest większa ilość kolejek rozgrywkowych i dlatego piłkarze grać będą w środę 30 sierpnia. Kary dla Kasty wymierzył zaś Wydział Dyscypliny, o czym pisaliśmy na wstępie.

Głos trenera

W rundzie wiosennej pechowy zespół z prawobrzeża prowadził znany szczeciński trener Eugeniusz Różański, wcześniej pracujący m.in. w Pogoni Szczecin, Stali Stocznia Szczecin, Zagłębiu Lubin i Olimpii Poznań. Poprosiliśmy go o wyjaśnienia dotyczące ostatnich kolejek poprzedniego sezonu.

– Gdy prowadzony przeze mnie zespół zapewnił sobie utrzymanie w A klasie, zaczęły się dziać dziwne rzeczy i to nie tylko w dwóch ostatnich kolejkach, ale także 3 czerwca w trzeciej od końca, w której przegraliśmy 0:2 z walczącym o awans KP Przecław – powiedział E. Różański. – Po meczu w szatni było gorąco, padły ostre słowa, ale w kolejnych pojedynkach piłkarze walczyli na całego i na boiskach wyraźnie wygrywaliśmy. Przegraliśmy z Vielgovią walkowerem z powodu złego zliczenia żółtych kartek. Podkreślę, że na tym szczeblu rozgrywek jest to zadanie kierownika drużyny, a nie trenera. Najgorsze było jednak dopiero przed nami, bo w końcówce ostatniego meczu, ze Zniczem, doszło do kuriozalnych wydarzeń. Przy ławce rezerwowych dwóch działaczy zwróciło się do mnie z prośbą, by na kilka ostatnich minut dokonać symbolicznej zmiany pokoleniowej i za młodzieżowca wstawić zasłużonego dla sportu człowieka, będącego już praktycznie w wieku emerytalnym. Powiedziałem, że jest to niemożliwe i się nie zgadzam, bo konsekwencją będzie porażka walkowerem. Po chwili zobaczyłem, że kierownik przygotowuje wspomnianą zmianę, wypełniając stosowne kartki. Zbulwersowany opuściłem ławkę rezerwowych, udając się do szatni. Widział to sędzia i zapytał, dlaczego opuszczam drużynę, ale w tym momencie nie chciałem rozwijać tematu, więc stwierdziłem tylko lakonicznie, że mecz zbliża się do końca, więc moja obecność nie jest konieczna. Na drugi dzień złożyłem rezygnację z pracy w Kaście. Gdy okazało się, że sprawą ma się zająć Wydział Dyscypliny ZZPN, poproszono mnie, bym pozostał w klubie do czasu posiedzenia wspomnianego wydziału, na co przystałem. Podczas postępowania dyscyplinarnego powiedziałem to samo, co teraz powtarzam Czytelnikom „Kuriera Szczecińskiego”, a mianowicie, że to nie ja dokonałem zmiany zawodników w 85 minucie i nie dałem na nią przyzwolenia.

Ciąg dalszy nastąpił…

Według nieoficjalnych informacji uzyskanych z ZZPN wynika, że ukarany kierownik nadal próbuje pracować w klubie i przed rozgrywkami chciał przynieść karty zgłoszeń, które w tej sytuacji nie zostały oczywiście od niego przyjęte.

Natomiast inauguracja nowego sezonu, jaką była rozegrana 20 sierpnia I runda Pucharu Polski na szczeblu okręgu, okazała się kolejną wpadką Kasty. Na boisku piłkarze z Majowego pokonali 3:2 Czarnych 44 Szczecin (nowy klub zgłoszony w tym sezonie do rozgrywek B klasy, grający na boisku przy ul. Hożej, nawiązujący do tradycji Powstania Warszawskiego oraz Spółdzielczego Klubu Sportowego Czarni, który sekcję piłkarską zlikwidował na początku lat 80. ubiegłego wieku), ale decyzją ZZPN Kasta została… ukarana walkowerem 0:3 za nieprzepisową liczbę zmian. Czy to ciąg intryg, czy kuriozalna nieudolność? ©℗

(mij)

Komentarze

LZSowskie nawyki
Kasta Majowe, miała być wielkim klubem kibiców Dumy Pomorza. Szybkie awanse, wielkie plany, ba już, już prawie byli drugim-trzecim klubem w mieście. Jednak to kolejny przykład, iż do piłki nożnej ciągną główne drobni geszefciarze i tak po prostu zwykłe gnomy.
2017-08-31 20:18:51
Łarturek
A kto to tym kierownikiem z imienia i nazwiska był w Kaście?
2017-08-31 13:31:01
,
Skoro opisywane są nieprawidłowości na tak niskim poziomie, to nie ma się co dziwić podobnym zachowaniom w najwyższych ligach.
2017-08-31 07:19:51

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Elektryczny autobus w zajezdni
Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
Poprzedni Następny

Nekrologi