środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Juniorskie derby Pogoni bez niespodzianki

Piłka nożna. Juniorskie derby Pogoni bez niespodzianki

Piłka nożna. Juniorskie derby Pogoni bez niespodzianki
Data publikacji: 2017-05-20 13:41
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-20 13:41
Wywietleń: 310 259331

W makroregionalnej lidze juniorów młodszych doszło do derbowego spotkania dwóch drużyn Pogoni. Starszy zespół z rocznika 2000 rozgromił o rok młodszych kolegów aż 7:0 (4:0) po golach Fursta (2), Pavlasa, Miklasa, Frygiera, Hendryka i Benedyczaka.

Wynik bardzo wysoki, ale mający swoje uzasadnienie. Młodszy zespół Andrzeja Tychowskiego zagrał w rezerwowym składzie. Z podstawowych zawodników w pierwszym składzie wystąpił tylko bramkarz.

Dwa dni wcześniej najlepsi gracze z rocznika 2001 rozgrywali mecz w ramach wojewódzkich rozgrywek z rówieśnikami z Wielkopolski i należał im się odpoczynek. To zrozumiałe, ale już zdecydowanie mniej zrozumiałym jest fakt, że meczu nie przełożono na inny termin, choćby o jeden dzień później. 

Doszło do sytuacji, że młodszy zespół zagrał w rezerwowym składzie i efekt takiej konfrontacji nie przyniósł nikomu żadnej korzyści. Mecz miał znakomitą oprawę. Oba zespoły zmierzyły się na płycie głównej boiska, atmosfera była zatem odświętna, ale emocji nie było żadnych, skoro z jednej strony wystąpił nie dość, że zespół o rok młodszy, to jeszcze z dublerami w składzie.

To był rewanżowy mecz tych zespołów. W pierwszym spotkaniu doszło do niespodzianki, bo piłkarze z rocznika 2001 wygrali 4:1. Tym razem ich starsi koledzy wzięli srogi rewanż.

Drużyna Piotra Łęczyńskiego potraktowała spotkanie poważnie, od początku zepchnęła przeciwnika do głębokiej defensywy i efektem tego były gole. Przed przerwą dwukrotnie do siatki rywala trafił Furst, ale większość akcji zwycięskiej drużyny napędzał Boniecki. Świetnie po lewej stronie boiska funkcjonował Pavlas – zdobywca jednej z bramek.

Po przerwie tempo gry spadło, ale przewagę wciąż mieli starsi piłkarze Pogoni. Trener Tychowski desygnował do gry kilku podstawowych zawodników z ławki rezerwowych, którzy potrafili przenieść ciężar gry na połowę przeciwnika, ale nie byli w stanie odmienić losów meczu.

Starsi portowcy zdobywali kolejne gole przy dość biernej postawie defensorów drużyny przeciwnej. Jednego z nich strzelił powracający po kontuzji do wysokiej formy reprezentacyjny napastnik Benedyczak. (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje