sobota, 16 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Henger jeszcze poczeka

Piłka nożna. Henger jeszcze poczeka

Piłka nożna. Henger jeszcze poczeka
Data publikacji: 2016-08-09 08:42
Ostatnia aktualizacja: 2016-08-10 12:28
Wywietleń: 1217 147687

OBECNY sezon nie jest dobry dla bramkarzy Pogoni Szczecin. W pierwszych dwóch spotkaniach występował Jakub Słowik i choć nie zawalił żadnej bramki, to w kilku sytuacjach zachowywał się bardzo niepewnie. Po pierwszym meczu trener Moskal jeszcze nie zareagował, ale po drugim postanowił posadzić bramkarza na ławce rezerwowych.

Dawid Kudła natomiast w dwóch spotkaniach nie obronił żadnego strzału. Rywale oddali trzy uderzenia i wszystkie zakończyły się golem. Kudła ewidentnie zawinił przy straconej bramce w Lubinie. Przez jego nieodpowiedzialną interwencję portowcy nie wywieźli z Lubina trzech punktów. Wszystko wskazuje na to, że Kudła utrzyma jednak miejsce w bramce portowców.

– To byłoby niepoważne gdybym co dwa mecze dokonywał zmiany na pozycji bramkarza – mówi trener Kazimierz Moskal. – Na dziś bramkarzem nr. 1 wciąż jest Dawid.

Szczeciński szkoleniowiec nie zamierza na razie próbować w bramce trzeciego piłkarza na tej pozycji, 20-letniego Adriana Hengera, choć ten zbiera coraz lepsze notowania i otrzymał nawet powołanie na konsultację młodzieżowej reprezentacji Polski.

Wychowanek Iny Goleniów już od czterech sezonów gra na poziomie seniorów. Do Pogoni trafił dwa lata temu i już swoim debiucie na boiskach III ligi otrzymał czerwoną kartkę zaledwie po 20 minutach gry wyjazdowego spotkania z Astrą Ustronie Morskie.

Piłkarz miał bardzo udaną końcówkę poprzedniego sezonu. Bronił pewnie i był coraz bardziej skuteczny. Przyczynił się do utrzymania drużyny w III lidze, obronił aż trzy rzuty karne.

Henger obecnie jest trzecim bramkarzem Pogoni, ale coraz mocniej naciska na swoich dwóch bardziej doświadczonych konkurentów: Jakuba Słowika i Dawida Kudłę. Piłkarz dwukrotnie znajdował się już w kadrze meczowej w spotkaniu ekstraklasy. Nie ma jednak możliwości, by stanął w bramce pierwszej drużyny Pogoni choćby w środowym meczu Pucharu Polski z Włókniarzem Kalisz.

– Decydujące są sprawy proceduralne – tłumaczy K. Moskal. – W ramach rozgrywek Pucharu Polski może występować tylko trzech piłkarzy grających wcześniej w tych rozgrywkach w drużynie rezerw. Adrian jest jednym z kilku takich piłkarzy, więc raczej zdecydujemy się na wystawienie piłkarzy z pola. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Jurek
A kiedyś,dawno temu po kontuzji Rysia Buta,w bramce stanął 19-letni Marek Szczech.Trener się nie bał i nie żałował,bo Marek okazał się najlepszym bramkarzem w historii Pogoni.Trenerze Moskal!!! nie bój się Hengera,on na pewno się nie boi.Będzie lepszy od tych dwóch"bramkarzyków".
2016-08-10 12:02:51
Majdan do bramki
Ja się w ogóle dziwię jak można przystępować na tym poziomie rozgrywek nie mając w zespole ani jednego bramkarza z umiejętnościami na ekstraklasę...to naprawdę kuriozum.Oni debatują i rozpaczają nad piłkarzami z pola-a kompletnie zapomnieli,że Pogoń od kilku sezonów nie ma bramkarza !!!!
2016-08-09 12:13:22
Szkoda
Kudła i Słowik mogą mu buty wiązać...
2016-08-09 08:51:44

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską