poniedziałek, 20 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Koszykówka. King walczy o play off

Koszykówka. King walczy o play off

Koszykówka. King walczy o play off
Data publikacji: 2017-04-05 09:53
Ostatnia aktualizacja: 2017-04-05 09:53
Wywietleń: 1371 233574

Sześć spotkań pozostało do zakończenia fazy zasadniczej w Polskiej Lidze Koszykówki. King Szczecin, aby znaleźć się wśród ośmiu uczestników play-off musi odrobić dwa punkty straty, ale przede wszystkim przełamać złą passę z ostatnich występów.

Porażki z Siarką i Polpharmą mocno skomplikowały sytuację szczecinian w tabeli i dzisiejszy wyjazdowy pojedynek z MKS Dąbrowa (godz. 19) będzie jednym z kluczowych dla Kinga. Obie ekipy walczą o play-off i wynik bezpośredniej rywalizacji będzie miał ogromne znaczenie dla układu tabeli. Ekipa z Dąbrowy w tej chwili zamyka listę uczestników play-off.

– Wciąż mamy szanse na play-off. Każdy z tych sześciu meczów wymagał będzie od nas jednak dużo lepszej gry niż ostatnio. Przed startem tegorocznych rozgrywek usiedliśmy z prezesem i przeanalizowaliśmy stan posiadania innych zespołów. Założyliśmy, że będzie przynajmniej 6 ekip, które w ósemce powinny się znaleźć, a sześć kolejnych zespołów będzie w naszym zasięgu i to z nimi będziemy bili się o te dwa miejsca premiujące grą w play-off. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Porażki z Siarką nie powinny się wydarzyć. Wstyd mi za to, ale taki jest sport. Nikt na nas nie stawiał także w potyczkach ze Stelmetem, Toruniem czy Turowem. Oczywiście niewiele też zabrakło nam do dwukrotnego pokonania Rosy, wygranej z osłabionymi Czarnymi, Stali na wyjeździe, czy Anwilu u siebie. Biorę pełną odpowiedzialność za wyniki drużyny, a po sezonie kończy się mój kontrakt z zespołem. Wtedy prezes podsumuje moją pracę i podejmie decyzję. Jestem przygotowany na każdą ewentualność – mówił przed wyjazdem do Dąbrowy trener Kinga Marek Łukomski.

King w ostatnich tygodniach zdecydowanie stracił skuteczność. Średnio zdobywa kilkanaście punktów mniej niż w I rundzie.

– Nie chciałbym się tłumaczyć, ale widzę, że coś się popsuło wraz z odejściem Browna. Wiem, że wiele osób doszukiwało się w tym pozytywów, ale dla mnie to jak wyrwanie zęba trzonowego. Nie mamy czym gryźć. Nasi strzelcy nagle przestali trafiać, a jeszcze na kilka spotkań wypadł potencjalny następca Browna – Releford – komentuje Marek Łukomski.

W Dąbrowie Releford już zagra i kibice wierzą, że znów będzie tak skuteczny jak w swoim debiucie w Kingu, kiedy to rzucił Asseco 19 punktów. (woj)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi