sobota, 25 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Kolarstwo. Turysta w Rio ... (ROZMOWA)

Kolarstwo. Turysta w Rio ... (ROZMOWA)

Kolarstwo. Turysta w Rio ... (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-12-31 12:07
Ostatnia aktualizacja: 2016-12-31 12:07
Wywietleń: 91 193451

Rozmowa z  Kamilem Kuczyńskim - kolarzem Grupy Piasta Szczecin

Kamil Kuczyński był członkiem drużyny polskich sprinterów, która podczas mistrzostw Europy w kolarstwie torowym, rozgrywanych we Francji, wywalczyła złoty medal. Docenili to nasi Czytelnicy, a ich głosami K. Kuczyński zajął 4. miejsce w Plebiscycie Sportowym podsumowującym 2016 rok.

– Co uważa pan za największy sukces kończącego się roku?

– W kolarstwie torowym najbardziej prestiżowy jest sprint indywidualny, więc dużą satysfakcję dało mi zwycięstwo właśnie w tej konkurencji w zawodach Pucharu Świata w Glasgow. Planuję dalsze starty w sprincie indywidualnym i liczę na dobre wyniki. Ale moje motto jest takie, że sukces w drużynie przewyższa osiągnięcia indywidualne, bo aby go osiągnąć, w danym dniu i danej godzinie, wszyscy w zespole muszą wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Nie jest łatwo takie coś osiągnąć i dlatego złoty medal polskiej ekipy we Francji ma dla mnie największą wartość.

– Pojechał pan na igrzyska olimpijskie do Rio de Janeiro, ale nie wystąpił w żadnej konkurencji. Czy ta brazylijska eskapada sprawiła panu radość, czy też więcej było negatywnych wrażeń?

– Moim głównym uczuciem była radość, że lecę do Rio na największą sportową imprezę świata 4-lecia! Plusem było też to, że wybieram się tam bez stresu, jaki zawsze towarzyszy startom, bo jestem jedynie zawodnikiem rezerwowym. Liczyła się otoczka wielkiej imprezy, a ja mogłem wszystko oglądać z bliska. To tyle plusów, bo prawda jest taka, że nie po to ciężko trenowałem przez 4 lata, by w Brazylii być jedynie turystą. Był więc niedosyt, potęgowany tym, iż czułem, że jestem w świetnej formie. Ciężko więc wyważyć, czy więcej było radości, czy żalu. Musiałem jednak uszanować decyzję trenera, bo taki jest sport. Teraz nie myślę już o tym i koncentruję się nad kolejnymi igrzyskami olimpijskimi, które odbędą się w Tokio w 2020 roku.

– Dlaczego nie było pana na szczecińskiej Gali Mistrzów Sportu na Zamku Książąt Pomorskich?

– Nie mogłem przyjechać do grodu Gryfa, gdyż byłem w Spale na zgrupowaniu kadry narodowej i przygotowywałem się do zawodów Pucharu Świata w Los Angeles i Cali oraz do mistrzostw świata, które odbędą się w kwietniu w Hongkongu, a dodam, że na tamtejszym, szczęśliwym dla mnie torze startowałem już w tym roku, zajmując drugie miejsce w drużynie i piąte indywidualnie. Trener reprezentacji nie byłby zadowolony, gdybym opuścił zgrupowanie i pojechał do Szczecina. Z konieczności więc nagrodę Plebiscytu Sportowego „Kuriera Szczecińskiego” odebrała moja ładniejsza połowa, czyli dziewczyna Grażyna Pokomeda. Gala jej się bardzo podobała, ale gdy wyszła po nagrodę i okazało się, że ma coś powiedzieć do mikrofonu, to w pierwszej chwili chciała uciec ze sceny. Marzymy, by na podobną imprezę za rok pójść już razem.

– Pamiętamy przeprowadzany wywiad z Grażyną Pokomedą, masażystką i fizjoterapeutką superligowych piłkarzy ręcznych Pogoni. Czy to ona jest pańską dziewczyną, czy to tylko zbieżność nazwisk?

– To właśnie ona, a poznaliśmy się na górnej kondygnacji Szczecińskiego Domu Sportu i Floating Areny przy okazji moich zabiegów spowodowanych kontuzją. Teraz opiekuje się mną cały czas i to jeszcze troskliwiej. Zajmuje się ona głównie fizjoterapią ortopedyczną i traumatologią sportową. Współpracowała z kadrą torowców przed igrzyskami olimpijskimi Londyn 2012, a zajmowała się też: triatlonistami, kolarzami, pływakami, koszykarzami, a także sportowymi amatorami.

– Kiedy spotkamy się w stolicy naszego województwa?

– Jestem teraz na Kaszubach w rodzinnym Luzinie, a do Szczecina wpadnę na sylwestra, który spędzę z przyjaciółmi na tak zwanej domówce, a może wybierzemy się też na Jasne Błonia. Natomiast już 2 stycznia wyjeżdżam do będącego bazą torowców Pruszkowa, na cały ciąg zgrupowań, które potrwają praktycznie do maja, więc do grodu Gryfa będę przyjeżdżał tylko sporadycznie.

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗ 

(mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi