niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Futbol amerykański. Husaria gotowa (ROZMOWA)

Futbol amerykański. Husaria gotowa (ROZMOWA)

Futbol amerykański. Husaria gotowa (ROZMOWA)
Data publikacji: 2017-03-29 16:20
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-29 16:20
Wywietleń: 205 228639

Rozmowa z Piotrem Roszakiem, dyrektorem ds. marketingu Husarii Szczecin

Piotr Roszak jeszcze do niedawna występował w zespole futbolu amerykańskiego szczecińskiej Husarii, ale jak nam powiedział, ze względu na wiek i stan zdrowia, postanowił zakończyć wyczynową karierę, zostając w klubie dyrektorem do spraw marketingu. Z tonu głosu można było jednak wnioskować, że być może ujrzymy go jeszcze na boisku. W najbliższą sobotę, po ponad 8-miesięcznej przerwie, Husaria zainauguruje kolejny sezon Topligi, czyli najwyższej klasy rozgrywkowej i z tej okazji przeprowadziliśmy z dyrektorem rozmowę.

– Kiedy rozpoczęliście przygotowania do nowego sezonu?

– Po długiej wakacyjnej przerwie wznowiliśmy zajęcia w październiku, a pod koniec ubiegłego roku zaczęliśmy już trenować w pełnym składzie, do którego dołączyli nowi zawodnicy.

– Jak wyglądać będzie szczecińska inauguracja Topligi?

– Zagramy w prima aprilisową sobotę o godzinie 16.30 na boisku ze sztuczną trawą przy ulicy Witkiewicza, bo jest to nasz główny obiekt, na którym także regularnie trenujemy i tylko sporadycznie korzystamy z gościny boiska przy ulicy Pomarańczowej na osiedlu Bukowym. Nasz inauguracyjny przeciwnik będzie niezwykle atrakcyjnym, ale także bardzo groźnym Rywalem, bo Seahawks Gdynia to aktualny wicemistrz Polski i ostatnio bardzo ciężko nam się grało z tym rywalem. Po cichu liczymy jednak na nawiązanie wyrównanej walki, bo przed obecnym sezonem jesteśmy silniejsi niż kiedykolwiek.

– Zimą słychać było jednak głosy, że odejdzie kilku dobrych graczy, co może osłabić zespół…

– Były powody do obaw, ale udało nam się zatrzymać praktycznie wszystkich najlepszych i właściwie to z reprezentowania Husarii w Toplidze zrezygnowałem tylko ja. Nie dementowaliśmy jednak informacji o potencjalnym osłabieniu, bo uznaliśmy, że tak będzie lepiej, gdy ligowi rywale liczyć będą na naszą słabość. W rzeczywistości natomiast mocno się wzmocniliśmy.

– Prosimy pochwalić się transferami zawodników.

– Pozyskaliśmy dwóch obcokrajowców, a co dobrze wróży w naszej dyscyplinie, są to Amerykanie. Wszechstronny Rashad Baker, zwany przez nas „Ryśkiem”, jest defensorem, ale potrafi grać na różnych pozycjach. Natomiast nazwiska drugiego gracza jeszcze nie ujawnię i niech to będzie niespodzianka na mecz z wicemistrzami kraju, bo w sobotę Amerykanin, który już przebywa w Szczecinie, zadebiutuje w barwach Husarii. Ten rozgrywający to prawdziwa gwiazda, a prowadzi akcje trochę w stylu występującego u nas wcześniej Jordona Rooneya, który świetnie potrafił zniwelować nasze braki, polegające na braku ciężkich zawodników, poprzez rozprowadzanie gry na skrzydła. Kolejne wzmocnienie to powrót reprezentanta Polski Marcina Kaima z profesjonalnego zespołu Berlin Rebels, grającego w German Football League. Postanowił wrócić, gdyż w Niemczech nie mógł angażować się w 100 procentach, bo nie mógł występować w spotkaniach rozgrywanych w środku tygodnia, a chce być w pełnym rytmie treningowym, by latem we Wrocławiu wystąpić w reprezentacji Polski podczas Igrzysk Sportów Nieolimpijskich, czyli The World Games 2017. Do stolicy Dolnego Śląska chciałoby pojechać także kilku innych naszych zawodników.

– Nie tak dawno słyszeliśmy, że wzmocni was… kobieta. Czy w sobotę zobaczymy na boisku Jagodę Feszczak, czy to była jedynie kaczka dziennikarska?

– Była to prawdziwa informacja, a nie plotka, ale w meczu z Seahawks nasza nowa zawodniczka nie wystąpi z powodu kontuzji. Jest jednak cały czas z zespołem i trenuje na siłowni, więc spokojnie poczekajmy na jej ligowy debiut.

– Czy zmienił się sztab trenerski Husarii?

– Nasz trener główny specjalizujący się w ofensywie Terry Bates, który jest bardzo doświadczonym szkoleniowcem, gdyż pracował w Stanach Zjednoczonych na różnych szczeblach, w tym profesjonalnym, a ponadto trenował drużyny w Niemczech, Hiszpanii, Egipcie, Włoszech i w Chinach, będzie miał od tego sezonu do pomocy specjalistę od defensywy, Duńczyka Kennetha Kolvitsa, który powrócił do Szczecina z drużyny Warsaw Eagles. Tej dwójce pomagać będzie kilku asystentów, w większości byłych, albo nawet aktualnych zawodników.

– Jakie cele postawiono przed szczecińską drużyną?

– Wstępnie zakładamy, by walczyć o udział w play-offach, czyli o miejsce w czołowej czwórce, ale dopiero życie zweryfikuje te rachuby. Jeśli będą nas omijały kontuzje, a sprzyjało jakże potrzebne w sporcie szczęście, to myślę, że przedsezonowy cel jest w zasięgu zespołu. Mamy też cel pozasportowy, natury organizacyjnej, gdyż chcemy w naszym mieście wybudować nowe boisko. Przedsięwzięcie to chcemy przeprowadzić razem z dwoma innymi szczecińskimi klubami, czyli z rugbystami Kaskady oraz z Albatrosem Ultimate, specjalizującym się w dyscyplinie ultimate frisbee, która w grodzie Gryfa jest raczej mało znana. Polega na zdobywaniu punktów, czyli łapaniu dysku-frisbee w strefie punktowej przeciwnika i łączy elementy koszykówki, piłki nożnej, piłki ręcznej i rugby.

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗

(mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską