piątek, 19 stycznia 2018.
Strona główna > Przez granice > Pociąg Kultury – pociąg kultowy

Pociąg Kultury – pociąg kultowy

Pociąg Kultury – pociąg kultowy
Data publikacji: 2017-11-29 13:49
Ostatnia aktualizacja: 2018-01-13 16:24
Wywietleń: 1253 303046

Na początku był duży sceptycyzm. – Kolej podstawia nam złom bez klimatyzacji, bez możliwości rezerwowania miejsc – mówił na początku 2016 roku pewien berliński menedżer kultury i prognozował: – To się dobrze nie skończy.

Minęło jednak półtora roku, a Pociąg Kultury – Kulturzug nadal jeździ między Berlinem a Wrocławiem. Początkowo zakładano, że będzie łączył stolicę Niemiec z Wrocławiem – Europejską Stolicą Kultury od maja do października 2016 roku, lecz potem jego kursowanie przedłużono do początku roku 2017, a wreszcie do końca roku 2018. Od tego momentu powinno być przywrócone regularne połączenie kolejowe między obu miastami.

W Pociąg Kultury od początku wierzyli Ewa Stróżczyńska-Wille i Oliver Spatz. Stróżczyńska-Wille była kuratorką wystawy „Breslau/Wrocław. Oblicza miasta”, której część można zobaczyć także w wagonach pociągu.

– Drogi życiowe pierwszych bohaterów wystawy prowadziły często z Wrocławia do Berlina i z Berlina do Wrocławia – mówi Stróżczyńska-Wille o niemieckich wrocławianach, takich jak August Borsig, Frizt Haber, Edyta Stein i Hans Poelzig, lecz także o mieszkańcach Wrocławia polskiego: poecie Tadeuszu Różewiczu, pisarzu Marku Hłasce i twórcy teatralnym Jerzym Grotowskim.

Jeżdżąc pociągiem tam i z powrotem, można odnieść wrażenie, że bohaterowie wystawy to jego rodzice chrzestni.

W rzeczywistości pociąg jeździ dzięki Oliverowi Spatzowi, człowiekowi teatru, kuratorowi jego programu kulturalnego. Po polsku można też mówić: Pociąg (do) Kultury – to ładna gra słów, oznaczająca także upodobanie do kultury, niepohamowaną na nią chęć. Nawet więc gdy w pociągu nie wszystko było w porządku z techniką, mikrofonami i słuchawkami, to w rezultacie całość okazała się kapitalna. Także dlatego, że zespół Oliveira Spatza i Stróżczyńskiej-Wille, do którego należy także Natalie Wasserman, zawsze był w dobrym humorze. Tak jest nadal, a Pociąg Kultury jest jak cudowny róg kultury.

Mimo początkowych trudności z przeładowanymi wagonami, awariami, koniecznością przejazdów autobusami zastępczymi, Pociąg Kultury to historia sukcesu. Zawdzięczać to trzeba także polityce i kolei. Na przykład premier Brandenburgii Dietmar Woidke umówił się na pogawędkę z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem właśnie w pociągu, a w pierwszą rocznicę jego kursowania spotkali się na wspólnym festynie kolejarze Niemieckich Kolei Regionalnych i Kolei Dolnośląskich. Powstała wspólnota Pociągu Kultury, zawiązana zarówno między polskimi i niemieckimi kolejarzami, jak też między kolejarzami i ludźmi kultury.

Spójrzmy na bilans. W pierwszym roku Pociągiem Kultury podróżowało 30 tys. pasażerów i 300 artystów. Dla polityków to był argument, żeby opowiedzieć się „tak” za utrzymaniem tego niezwykłego połączenia, jak i za dalszym finansowaniem realizowanego w nim programu kulturalnego. Czym byłby bowiem Pociąg Kultury bez kultury? Początkowo program kulturalny był finansowany ze środków totalizatora, teraz będzie wspierany przez miasto Berlin z opłat turystycznych City-Tax.

Spotkania z pisarzami, akcje performance, noce klubowe, debaty, organizowane dotychczas tylko w pociągu, będą teraz odbywać się także w publicznych przestrzeniach obu miast. O tym, jak je organizować, dyskutowano m.in. w październiku podczas pierwszego okrągłego stołu we wrocławskiej Kawiarni Ratuszowej. Przy okazji stało się jasne, że wśród wielu wspólnych przedsięwzięć, łączących Berlin i Wrocław, Pociąg Kultury jest połączeniem symbolicznym i staje się pociągiem kultowym.

Potwierdziło to także jury nagrody Europejska Marka Kultury 2017. 9 listopada w Wintergarten Varieté w Berlinie, w obecności 500 zaproszonych gości ze sfer gospodarki, kultury, polityki i mediów, Pociąg Kultury – Kulturzug został wyróżniony nagrodą Europejska Marka Roku 2017 w kategorii Trend.

Tak oto złom przemienił się w przodującą markę. Pociąg Kultury stał się małym cudem – europejskim cudem w czasach nie zawsze europejskich.

Uwe RADA

Dziennikarz berlińskiej gazety „die tageszeitung”, publicysta, pisarz, autor m.in. książki „Odra – życiorys pewnej rzeki”

Pociąg Kultury – pociąg kultowy

Komentarze

ja
jechalem 2 1 18 do wroclawia i 7 do drezna. Pociag byl pelny w obu kierunkach
2018-01-13 16:20:49
Adam Mikołaj Maćkowiak
Potrafisz coś więcej Noemo niż ujadać na Jelenią Górę i Lwówek oraz kopiować i przekręcać wypowiedzi innych osób?
2017-12-06 22:36:55
krul
Potrafisz coś więcej niż kopiować i przekręcać wypowiedzi innych osób z forum infokolej.pl, trollu z Jeleniej Góry
2017-12-06 19:58:53
do obiektywny i inne nicki
Potrafisz coś więcej niż kopiować i przekręcać wypowiedzi innych osób, trollu z Goerlitz?
2017-12-06 16:41:41
obiektywny
Artykuł podlinkowano na Infokolej.pl i już trolle z Jeleniej Góry zaśmiecają komentarze hejtem na temat Wrocławia, Legnicy i Zgorzelca.
2017-12-06 12:40:54
janox79
Zgorzelec w ogóle nie potrzebuje aż tylu pociągów do Wrocławia. Nowa Ruda nie ma ani jednego i żyje. Podobnie Lubin. A mieszkańcy tych miast też jeżdżą załatwiać różne sprawy do miasta. Dlatego dobrym pomysłem jest wydłużenie niektórych pociągów Jelenia Góra - Görlitz do Drezna (na początek 3 pary wystarczą: rano, po południu i wieczorem). Frekwencja na pewno byłaby dużo wyższa niż z Wrocławia, bo Niemcy kochają jeździć w góry pociągami. Dla porównania: z Drezna do Liberca jeździ 5 par pociągów dziennie i jeżdżą one mocno napełnione. A do Wrocławia tylko trzy i wożą powietrze. Skierowanie Desir z Niemiec do Jeleniej Góry pozwoliłoby uwolnić SZT, których jest poważny deficyt i skierować jedną sztukę na inną trasę. I tak, 3 pary pociągów Wrocław - Węgliniec - Zgorzelec, plus 3 pary Jelenia Góra - Drezno, plus 3 pary Jelenia Góra - Görlitz (skomunikowane w Lubaniu z pociągami Wrocław - Jelenia Góra - Wrocław) byłoby optymalnym rozwiązaniem.
2017-12-05 17:41:55
tymczasem...
Pociągi z Wrocławia do Drezna też wożą powietrze. Cytuję z artykułu na stronie Radia Wrocław dotyczącego pociągów Wrocław - Drezno: "I choć spółka jest zadowolona z osiąganych wyników, liczba podróżnych w każdym ze składów nie jest wielka. 2700 osób miesięcznie oznacza ok. 90 pasażerów dziennie, co z kolei przekłada się na statystycznie...pięciu podróżnych w każdym z pociągów" http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/52219/Wroclaw-Drezno-z-sukcesem . Tak się wywala w błoto pieniądze na Dolnym Śląsku przeznaczone na kolej.
2017-12-05 16:12:54
Legniczanin
Artykuł podlinkowano na Infokolej.pl i już trolle ze Zgorzelca zaśmiecają komentarze hejtem na temat Jeleniej Góry. Żenada. Co do pociągu, to widuję go często w Legnicy i wcale nie wozi on dużo pasażerów. Szkoda, że władzom Dolnego Śląska kolej służy jedynie dla propagandy, zamiast zadbać o rzeczywiste potrzeby mieszkańców którzy często nie mają jak dojechać do pracy i szkoły (np. w ogóle nie ma pociągów do Kamiennej Góry).
2017-12-05 15:43:44
Piotr
Polacy dokładają do tego pociągu. Dużo dopłaca Wrocław, a pośrednio także Dolny Śląsk (koszty obsługi przez Koleje Dolnośląskie, która jest spółką marszałka) .Jak się nie wie to proponuję nie pisać.
2017-12-05 15:27:25
mikol
Pociągi do jeleniej Góry wożą powietrze.
2017-12-04 21:43:00
Misiek
Właśnie chodzi o to, że Polacy nie dokładają ani jednej złotówki. Dlatego jest robione pod Niemców
2017-12-04 19:19:17
Krzysztof
Porównujesz Berlin-Warszawa-Express z tym pociągiem? Serio? Zobacz czasy przejazdów czy tabor to zrozumiesz dysproporcje w cenie.
2017-12-04 18:53:32
Bogdan
Albo Pociąg do Chałtury. Kiedyś zdarzyło mi się jechać tym pociągiem. W jedną stronę rzępolenie takie ze człowiek chciałby zaraz wyskoczyć z pociągu przez okno (spróbujcie jechać tyle godzin w hałasie), w drugą chodzili jakieś obdartusy po pociągu udający artystów i zaczepiali ludzi zupełnie banalnymi głupotami udającymi zapewne Wielką Sztukę. Na sztukę to ja wolę iść do teatru, galerii albo filharmonii, a w pociągu chciałbym w spokoju przejechać z A do B i popracować na laptopie kiedy muszę.
2017-12-03 21:36:42
Jakub Adamczyk
Pociąg do Kompleksów a nie Kultury.
2017-12-03 19:16:14
Stanisław Traczyk
Gdyby było tak duże zainteresowanie tym połączeniem kolejowym to by nie było biletów prawie za darmo, tylko byłyby w normalnych cenach. Bilet na pociąg z Warszawy do Berlina kosztuje 52,60 euro i tu też cena powinna być podobna (zbliżona odległość). Poprzedni pociąg który jeździł z Wrocławia do Berlina (EC "Wawel") miał bilety w normalnych cenach i zlikwidowano go, bo przez wiele lat woził powietrze. W przypadku "Pociągu do Kultury" mamy do czynienia z ewidentnym zagraniem marketingowym, tzn. ktoś postanowił radykalnie obniżyć ceny biletów, żeby uchronić się przed klapą przedsięwzięcia. To nie znaczy, że koszt uruchomienia pociągów spadł. Nie spadł. Został tylko przerzucony z pasażerów pociągu na wszystkich podatników. Wszystko to raczej świadczy, że nie ma zainteresowania na pociągi jeżdżące tą trasą, a tłumy ludzi można napędzić praktycznie do każdego pociągu fundując bilety np. za symboliczną złotówkę.
2017-12-03 17:05:06
wrocławianin
Pociąg jeździ, bo dużą kasę pompują w niego niemieckie koleje, oprócz tego dokładają się polskie samorządy. A pasażerów w nim obecnie jak na lekarstwo. Pociąg woził dużo ludzi tylko przez pierwsze wakacje. Ale cena 19 euro za bilet z Berlina do Wrocławia to, nie oszukujmy się, dla Niemca tyle co nic. W ten sposób można wypromować każdy pociąg - wystarczy tylko ustalić cenę biletu poniżej kosztów. Kto zapłaci resztę? Oczywiście podatnicy. Szkoda że na Dolnym Śląsku nie promują w podobny sposób połączeń regionalnych czyli dużo bardziej potrzebnych mieszkańcom, a jedynie nikomu niepotrzebny pociąg do Niemiec. Prestiż ważniejszy niż komunikacja dla mieszkańców i na to idą pieniądze Dolnoślązaków. Żeby Niemcy prawie za darmo mogli jeździć do Wrocławia (bo Polacy nie korzystają z tego połączenia ze względu na rozkład jazdy zrobiony pod Niemców, tj. przyjazd do Wrocławia rano i powrót wieczorem).
2017-12-03 14:42:25

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
1
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy