czwartek, 18 stycznia 2018.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Sztafeta z marchewką

Sztafeta z marchewką

Wywietleń: 521

Z księgi przysłów polskich: Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

* * *

Stryjek jak stryjek, ale ten kijek! Ciekawe, co z niego wyrośnie. I czy więcej będzie kijka (a nawet kija) czy marchewki. Po inauguracyjnym exposé Mateusza Morawieckiego wnioskować by można, że jednak marchewki. Być może nawet marchewki z groszkiem. Żeby się tylko nie okazało, że wymiana na stanowisku premiera nie dość, że nastąpiła ni z gruszki ni z pietruszki, to jeszcze okazała się grą o pietruszkę.

* * *

Po zaprzysiężeniu nowego starego gabinetu ministrów media najszerzej komentowały miny prezydenta Dudy wręczającego nominację na szefa MON Antoniemu Macierewiczowi.

Być może te miny to na razie jedyna broń, którą – dzięki owemu ministrowi – dysponuje nasza armia.

Swoją drogą, ciekawe, kiedy wreszcie owe miny wybuchną – na tym poligonie politycznym, w którego centrum stoi Belweder.

* * *

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ukarała TVN 24 za ubiegłoroczne relacje z Sejmu, dokładniej: za pokazywanie (jako jedyna polska stacja – w tak szerokim zakresie) protestów ulicznych i wydarzeń na sali plenarnej 16-18 grudnia. 
1,5 mln zł TVN zapłacić ma za „propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu”.

Światowe media w szoku. A i krajowym – wyłączając te publiczne – dreszcz przeszedł po antenach. Jako że ta najwyższa w dziejach KRRiTV kara to już nie groźba, ale i zapowiedź metod, jakimi władza będzie chciała sobie poradzić z mediami niezależnymi.

Jak tak dalej pójdzie, już nie będziemy mogli lamentować, że nasza wolność słowa wyglądać zaczyna tak jak w Rosji Putina, bo to w Moskwie pojawi się niepokój, że ich wolność słowa przymierza się do polskiego kagańca.

* * *

Premier Morawiecki, pytany o tę sprawę, powiedział w Brukseli, że jest za tym, by media były wolne. „Nawet wtedy, gdy są stronnicze albo bardzo stronnicze”.

Zgadzam się z panem premierem! Nawet telewizja publiczna – ba! nawet TVP Info – może robić i mówić, co chce.

* * *

Sprowadzając rzecz do absurdu (czyż jednak nierealnego, zważywszy na okoliczności?), można by jakąś stację telewizyjną skazać np. za relację z jakiegoś terrorystycznego zamachu.

Bo to przecież „propagowanie działań sprzecznych z prawem”. W końcu – co do tego na ogół zgadzają się medioznawcy – pokazywanie takich wydarzeń „na żywo” podkręca i zachęca przyszłych i ewentualnych zamachowców, którzy – jak zresztą telewizja każda – cenią sobie wysoką oglądalność. Można by zatem taką relację telewizyjną z zamachu uznać za „sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu”.

* * *

Przepraszam, ale powiem więcej: pod ten sam paragraf powinny pójść telewizyjne relacje z posiedzenia Sejmu w ogóle.

Bo i propagują działania – jakże często ostatnimi czasy – sprzeczne z prawem, i sprzyjają zachowaniom różnym. Niezbyt bezpiecznym. Znam na przykład takiego, który oglądając te relacje, rzuca w telewizor popielniczką.

* * *

Żeby było zabawniej, karę dla TVN 24 wymierzyła KRRiTV jako „delikatne napomnienie”, po uwzględnieniu ekspertyzy dr Hanny Karp – wykładowczyni uczelni ojca Rydzyka w Toruniu – która rzekła: „Karę tę traktowałabym jako symboliczną, która będzie czerwoną ostrzegawczą lampą dla wszystkich stacji i dziennikarzy”.

No, teraz rozumiem. Sprawa jasna. A nawet – w dziwnie znajomy sposób – czerwona (oczywiście, jak to lampa).

Pozostaje do uzgodnienia kwestia, co niby miałaby owa kara symbolizować. Obawiam się, że dla wolnych mediów są to zupełnie inne symbole niż dla dr Karp.

* * *

Ale à propos, bo – cytując starą piosenkę świąteczną radiowej Trójki – „Krok po kroku, krok po kroczku, idą święta…”. A dalej – każdego roku – od lat kilkunastu – słowa są inne. Zawsze jednak jest coś o karpiu. Mnie utkwił w pamięci taki refren: „A karp śmieje się z półmiska / rozkopując galaretę / I ogląda wszystko z bliska /, a co dalsze przez lunetę”. Wygląda na to (z półmiska?), że tym razem z bardzo bliska.

Odpowiadam karpiowi AD 2017 – czerpiąc ponownie z Księgi przysłów polskich – ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.Oczywiście, jeśli się wcześniej sam nie zmieni w galaretę.

* * *

Ministerstwo Zdrowia nie ustaje w staraniach o Polaków.

Po kampanii wesołych spotów „społecznych” w telewizji, zachęcających, byśmy się mnożyli jak króliki – i chyba tak samo jak one nie dbali o rodzinę, bo wiadomo, że tata królik preferuje wolną miłość i dzieci zostawia matce – przyszła pora na zachęcanie nas do tego, byśmy byli zdrowi jak konie.

Jakże to dowcipnie ze strony ministerstwa, które – jak widać – również do Księgi przysłów polskich – no, niech będzie, że powiedzonek tradycyjnych – sięga chętnie. Boje się jednak pomyśleć, że już jest gotowe – i czeka na emisję – inne „ogłoszenie społeczne”: Bądźcie głupi jak barany. Ewentualnie w wersji soft: Bądźcie jak stado owiec.

* * *

Minister środowiska (bez zbędnej już w nazwie ochrony), prof. Szyszko, woli inny cytat: „czyńcie sobie ziemię powolną”. Zdanie to – rzekłbym: dość brutalnie wyrwane z kontekstu Starego Testamentu – stanie się, być może, testamentem ministra Szyszki (patrz: zapowiadana rekonstrukcja rządu, styczeń 2018), który wyczytał zeń po prostu to, że – jak to było w klasycznym skeczu Kabaretu Dudek, zatytułowanym „Sęk” – jest drzewo, jest sęk, się rżnie.

Idąc tym tropem (leśnym) przez wycinkę w Puszczy Białowieskiej, proponuję też dojść do lektur szkolnych. I zmienić tytuł powieści Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Na aktualniejszy. „W pustyni”.

* * *

Polska sztafeta biathlonowa mężczyzn, startując w zawodach międzynarodowych – licząc od roku 2012 – zakończyła rywalizację… jedynie raz. Biało-czerwoni strzelcy na nartach biegają bowiem tak wolno i pudłują tak często, że zawsze są dublowani przez inne sztafety, a w efekcie – wykluczani z wyścigu.

Zważywszy na to, że sytuacja taka trwa od wielu lat, niedługo będzie rzec można, że to sztafeta pokoleń.

Artur Daniel Liskowacki

Komentarze

Jakób
PiSowskie płatne trolle nie mają dobrego tematu, to się wyżywają pod felietonem, którego nie zrozumieli. Może trzeba czytać wolniej albo dwa razy?
2017-12-23 23:13:31
Platforma Okrągłego Stoła.
Dwaj Murzyni na pustyni złapali Grubasa, Assa Tadarassa, i zapisali go do Platformy Okrągłego Stoła.
2017-12-21 22:38:36
Ewa
Strasznie to słabe. Zmarnowałam czas na czytanie.
2017-12-21 21:32:15
obserwator
beznadziejne pisanie. zenujące teksty. opisz chłopie swoich kolegów z kodu i Po!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
2017-12-21 20:31:25
ADL
nie kojarze zeby ALD pracował w rozrywce ani w polityce taki z niego usłuzny naganiacz nie ma zapotrzebowania z przemysłu pogardy wchodzi w przemysł no wlasnie czego..?
2017-12-21 08:25:48
Jarun
Poszedł stryjek lasem Z siekierką za pasem. Myśli poniewczasie: „Na cóż ona zda się? Jak spadnie na nogę, Stracić nogę mogę!” Więc zamienił stryjek Siekierkę na kijek. Brzechwa.
2017-12-20 15:58:34

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu