środa, 17 stycznia 2018.
Strona główna > Wiadomości > Zielone aleje - (nie) damy rady

Zielone aleje - (nie) damy rady

Zielone aleje - (nie) damy rady
Data publikacji: 2015-12-02 14:58
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:30
Wywietleń: 1236 44785

Promenadowe nasadzenia drzew - z nich niegdyś słynął Szczecin. Do współczesności w pejzażu miejskim niewiele ich zostało. Jak z nich znów zrobić atut miasta zieleni: przywrócić reprezentacyjny charakter? Pomysły są. Jednak na ich realizację nie tylko pieniędzy brak.

Szczeciński „Złoty szlak" - al. Papieża Jana Pawła II - zachowała swój dawny styl. Jego główną oś wyznacza spacerowy trakt, po bokach którego rosną szpalery drzew.

- Identyczne promenadowe nasadzenia widzimy też w innych miejskich alejach. Tyle że miejsce niegdysiejszych spacerowych traktów obecnie zajmują torowiska. Jak choćby w al. Bohaterów Warszawy czy Piłsudskiego. Z jednym wyjątkiem: ul. Narutowicza. Przynajmniej na odcinku od ul. Potulickiej do al. Piastów wciąż jeszcze jest szansa na odtworzenie stylu i klimatu miejskiej zielonej promenady - komentuje radny Robert Stankiewicz (PiS). - Oczywiście, trzeba by wreszcie estetycznie zagospodarować dotychczas zaniedbany pas zieleni. Teraz służący - delikatnie mówiąc - za wybieg dla psów. Można by go urządzić w bogato zazieleniony pieszy trakt, utrzymany w formie alei, wyposażony w drobne elementy wypoczynku oraz małą gastronomię. Takie rozwiązanie pełniłoby funkcję spacerowo-wypoczynkową dla pieszych, spacerujących wzdłuż ulicy Narutowicza.

Teraz ul. Narutowicza to przede wszystkim jeden z głównych ciągów komunikacyjnych Nowego Miasta. ©℗

Więcej czytaj w „Kurierze Szczecińskim" i e-wydaniu

Arleta NALEWAJKO

Fot. Mirosław WINCONEK (arch.)

1. Teraz ul. Narutowicza to przede wszystkim jeden z głównych ciągów komunikacyjnych Szczecina. Głównie dla samochodów (po kilka pasów jezdni w obie strony). Bo dla ludzi mniej, bo na całym jej odcinku nie ma choćby jednej ławki.

2. Większe szanse na realizację ma inny pomysł radnego Roberta Stankiewicza: również dotyczący promenadowych nasadzeń, tyle że w al. Piłsudskiego.

Zielone aleje - (nie) damy rady

Komentarze

jonatan
Ale Pani Redaktor nie zwróciła uwagi na rzecz najważniejszą w tej alei kasztanowców na ulicy Narutowicza. Rosnące tam kasztany powoli umierają, są pożerane przez "szrotówka" i usychają . Kilka lat temu zaradzano temu specjalnymi zabiegami, dokładnie usuwano opadłe liście. Ale to było, ale nie jest kontynuowane. Tegoroczna susza dodatkowo zrobiła swoje, co najmniej 1/3 obecnych kasztanowców w najbliższym czasie uschnie, i nadawać się będzie do wycięcia. Są luki w drzewostanie, który tylko gdzieniegdzie jest uzupełniany. Od strony budynku Chemii ZUT od lat jest cały pas wolny bez drzew, na którym nic nie nasadzono. Patrząc na miejską zieleń powiedzieć trzeba jasno i otwarcie, że obecna ogrodnik miejski w ogóle sobie nie radzi ze swoimi obowiązkami. To widać gołym okiem.
2015-12-02 22:18:22

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-1
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy