piątek, 23 lutego 2018.
Strona główna > Wiadomości > Wielki brat patrzy [ROZMOWA]

Wielki brat patrzy [ROZMOWA]

Wielki brat patrzy [ROZMOWA]
Data publikacji: 2016-01-19 18:59
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 21:15
Wywietleń: 1839 104705

Rozmowa z Rafałem Malujdą, radcą prawnym, specjalistą od zagadnień związanych z nowoczesnymi technologiami.

 

Czy wprowadzenie tzw. ustawy inwigilacyjnej oznacza, że będziemy objęci totalną obserwacją?

 

- Do tej pory także funkcjonowały przepisy dotyczące kontroli operacyjnej. Wynikało z nich w sporym uproszczeniu, że policja i inne uprawnione służby mogły robić w tej kwestii dużo, ale dopiero po uzyskaniu zgody odpowiedniego organu (sądu). Kontrola ta mogła być prowadzona zasadniczo przez 3 miesiące. I tylko w nagłych wypadkach taka kontrola mogła być prowadzona bez zgody i wiedzy sądu (przez 5 dni). Jednak dana służba musiała to natychmiast zaraportować a sąd mógł nie uznać konieczności takiego działania i działania wstrzymać. Ten schemat zasadniczo nie uległ zmianie.

W nowym prawie pojawia się jednak ustęp 6, gdzie określone są różne działania związane z kontrolą operacyjną w tym utrwalanie korespondencji różnymi środkami komunikacji (w tym za pomocą sieci telekomunikacyjnych), kontrola zawartości korespondencji (w tym korespondencji prowadzonej za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej) oraz gromadzenie danych z systemów informatycznych i telekomunikacyjnych - katalog ten rozszerzono i częściowo pozostawiono poza kontrolą sądu.  Co kluczowe, Policja i inne służby będą mogły także bez ograniczeń korzystać z tak zwanych meta danych - internetowych, pocztowych i telekomunikacyjnych, czyli kto do kogo dzwonił, jak często, z jakich urządzeń i kiedy kontaktowano się w sieci Internet. Można więc powiedzieć, że możliwa jest inwigilacja totalna (te meta dane są często cenniejsze, niż zwykłe wypowiedzi, szczególnie w przypadkach, gdy rozmówcy mówią właściwym sobie "żargonem")

 - Co to oznacza w praktyce? 

- W praktyce może się więc zdarzyć, że nigdy się nie dowiemy, że byliśmy pod obserwacją. Ponadto, istnieje bardzo duże zagrożenie przesunięcia w kategorię fikcji artykuł zabezpieczający tajemnicę zawodową. Może nie obrończą, ale dziennikarska, radcowska, adwokacka czy mediacji z pewnością. Bo to służby wraz z prokuratorem będą same analizowały czy to  kontrola operacyjna jest naruszeniem tych tajemnic, czy też nie. Następnie będą przekazywały tak pozyskane informacje do sądu i on zdecyduje, czy je wykorzystać, czy skasować. To odwrócenie biegunów. Dotychczas, żeby stosować kontrolę operacyjną zahaczającą o tajemnicę zawodowe trzeba było prosić sąd o zgodę PRZED. Teraz ma to działać odwrotnie - najpierw gromadzenie danych, a potem dopiero ocena sensowności takiej drogi.

- Po ogłoszeniu założeń ustawy inwigilacyjnej internet pełen jest informacji na temat możliwości szyfrowania danych, czy korzystania z wirtualnych sieci prywatnych VPN uniemożliwiających podglądanie przez służby tego co robimy na komputerach. Czy takie działanie jest legalne?

- Naganne jest korzystanie z tego w celach ukrycia czy popełnienia przestępstwa. Ale jeśli robimy to w celu ochrony naszej prywatności, to oczywiście, że jest to zgodne z prawem. Na razie przecież funkcjonuje domniemanie niewinności, zaś swój komputer  czy smartfon mamy prawo zabezpieczać tak samo, jak swój dom.

- Dziękuję za rozmowę

Artur RATUSZYŃSKI

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-5
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy