wtorek, 24 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Wiarygodność na sprzedaż

Wiarygodność na sprzedaż

Wiarygodność na sprzedaż
Data publikacji: 2015-08-10 13:37
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-08 01:02
Wywietleń: 662 10029

Kilka lat temu setki polskich gmin chwaliły się tytułem „Gmina Fair Play” – jak się okazało, kupowanym za ciężkie publiczne pieniądze od firmy, która wyczuła popyt na splendorki. Dziś „ferpleje” są obciachowe, ale modne są certyfikaty wiarygodności. Też odpłatne.

Przez kilkanaście lat sprzedaż tytułów „Gmina Fair Play” i „Przedsiębiorstwo Fair Play” była świetnym interesem. W roku 2009 nabywcami tytułu „Gmina FP” było 220 gmin w całym kraju, w tym kilka zachodniopomorskich. Jeszcze lepszym biznesem był handel tytułami „Przedsiębiorstwo FP” – przyznawano je tysiącami. Każdy certyfikat i statuetka kosztowały po kilka tysięcy złotych. Biznes kwitł, póki jego kulisy nie zostały w szczegółach nagłośnione – pisaliśmy o tym w „Kurierze Szczecińskim”. Od paru lat popyt na „ferpleje” spadł mniej więcej dziesięciokrotnie.

Nie znaczy to, że spadł popyt na splendory, i że zmalała ich podaż. Teraz modne jest kupowanie certyfikatów wiarygodności. Mechanizm jest dokładnie taki sam. Certyfikat wystawia komercyjne przedsiębiorstwo, które za stosowną opłatą umieszcza firmę na liście „wiarygodnych” przedsiębiorstw i instytucji. Wniesienie opłaty nie jest oczywiście jedynym warunkiem uznania kontrahenta za wiarygodnego. Jak czytamy w regulaminie, wiarygodność sprawdzana jest w „procesie certyfikacji”, polegającym na sprawdzeniu powszechnie dostępnych rejestrów i baz danych. W przypadku firm sprawdzane jest np. czy nie figurują one w rejestrach dłużników. Szkoły z kolei oceniane są na podstawie dostępnych w Internecie wyników uczniów na sprawdzianach wiedzy. Kryterium wiarygodności przedszkola może być np. posiadanie własnej kuchni i leżakowanie dzieci po jedzeniu.

Bez kłopotu można nabyć też inne dokumenty potwierdzające rzetelność, transparentność, przejrzystość, czy po prostu uczciwość. A jeśli ktoś jest tradycjonalistą, zawsze może sięgnąć po znany od piętnastu lat tytuł „Fair Play, do którego dają też statuetkę i zapraszają na galę do Warszawy.

Tekst i fot. Cezary Martyniuk

Więcej w „Kurierze Szczecińskim” i e-wydaniu z 10 sierpnia 2015 r.

Komentarze

Głupich nie sieją sami się rodzą.
Swego czasu namówiono mnie na coś w tym stylu. Otrzymywało się link/logo na stronę i internauta mógł sobie w niego kliknąć - a tam info, że firma jest nie zalegająca. Za "cóś" takiego płaciłem chyba ok.100, pewnego dnia stwierdziłem, że po co mi to.. ale proszę pana mamy w systemie ponad 500 kliknięć w linka /tego co wyżej opisałem/. A ja - a ten link to..??? No, u pana na stronie. Ale.. proszę panią ja go nie mam od kilku miesięcy już... Szukają durni, i zawsze znajdą. Sam nim zostałem, do pierwszego otrzeźwienia.. ale po co jakiś tytuł Gminie? za pieniądze podatnika?
2015-08-10 13:44:27
wyborca
Ciekawe kto otrzymałby certyfikat „Radny/a fair play”? Pewna baba zapłaci każdą cenę, by taki tytuł otrzymać, ale nie ma takiego konkursu!
2015-08-10 13:32:32

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Marsz różowej wstążki 2017
Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Poprzedni Następny

Nekrologi