środa, 21 lutego 2018.
Strona główna > Wiadomości > Gałkowski nie wróci

Gałkowski nie wróci

Gałkowski nie wróci
Data publikacji: 2016-01-29 14:02
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 21:16
Wywietleń: 826 112160

Jacek Gałkowski nie wróci do Teatru Polskiego - zdecydował w piątek szczeciński Sąd Okręgowy. Były wicedyrektor, po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem rozważy złożenie skargi kasacyjnej. 

Sprawa rozpoczęła się w 2012 roku, kiedy Adam Opatowicz, dyrektor Teatru Polskiego, zwolnił Gałkowskiego w trybie natychmiastowym. Ten zwrócił się do sądu pracy, argumentując, że zatrudniony był na podstawie umowy o pracę, a to zobowiązuje pracodawcę do respektowania przedemerytalnego okresu ochronnego. W 2014 roku pierwsza sprawa zakończyła się wyrokiem, nakazującym teatrowi przyjęcie Gałkowskiego z powrotem. Instytucja złożyła apelację, tłumacząc, iż wicedyrektor został na swoje stanowisko powołany i ochronie nie podlegał. Sąd drugiej instancji zarządził ponowne rozpatrzenie sprawy. Historia się powtórzyła: sąd uznał racje Jacka Gałkowskiego, a teatr znów się odwołał. Wczoraj, sędzia Gabriela Horodnicka-Stelmaszczuk zakończyła sprawę: powództwo Gałkowskiego zostało oddalone, a on sam ma zapłacić ponad 6 tys. kosztów sądowych.

W uzasadnieniu, sąd stwierdził, że wbrew wyrokom sądów rejonowych, podstawą zatrudnienia wicedyrektora było powołanie, a nie umowa o pracę, i skoro tak, to można go było odwołać w każdej chwili. Umowy o pracę, które z Gałkowskim zawierano, miały jedynie charakter precyzujący warunki zatrudnienia. Nie został naruszony także przedemerytalny okres ochronny, ponieważ w przypadku osób powołanych, wynosi on 2 lata, a nie 4 jak w przypadku umów o pracę.

Przedstawicieli Teatru Polskiego w chwili ogłaszania wyroku nie było w sądzie. Reprezentująca Jacka Gałkowskiego mecenas Hanna Durka opuściła salę podczas odczytywania uzasadnienia.

- Nie dałam rady tego słuchać - wyjaśniła. - Materiał jest znany od początku, żaden poprzedni sąd nie interpretował go w taki sposób, jak ten. Normą jest zasada, że jeśli zawiera się umowę o pracę - a przecież w tym przypadku ją zawarto - to chroni ona pracownika.

Były wicedyrektor Teatru Polskiego chce poczekać na pisemne uzasadnienie wyroku. Od niego uzależnia złożenie skargi kasacyjnej. ©℗

(kas)

 

Na zdjęciu: Wyrokiem sądu, Jacek Gałkowski nie wróci do Teatru Polskiego

Fot. Robert Stachnik

Komentarze

Obiektywny
Nie łam się Panie Jacku. Za komuny było gorzej i nie pękłeś ( dla dociekliwych "Opozycja przedsierpniowa na Pomorzu Zachodnim"). O take Polske Pan walczyłeś?
2016-01-30 16:03:11
Niech_się_buja
Wydaje się, że pan Jacek G. nie został zatrudniony w Urzędzie Marszałkowskim na umowę o pracę - tylko został powołany na stanowisko dyrektora odrębnej placówki (w tym wypadku - teatru). To dopiero on sprawując funkcję dyrektora teatru mógł zatrudniać pracowników na różnego typu umowy, w tym na umowę o pracę, sam będąc powołanym na stanowisku dyrektora.
2016-01-30 15:43:55
Kruszyna
Jak na tak mało interesujący temat to sporo wiesz Lubinus... Szkoda tylko, że jak zwykle na odwrót. J. Gałkowski ma status pokrzywdzonego w IPN. Sprawdź, a potem pisz takie durnoty to po pierwsze. Po drugie księgarnia była prywatna, a nie " z klucza" - żadnego! Po trzecie - od czego Ty Lubinus jesteś specjalistą? Bo chyba nie od ortografii. Nieznany się pisze razem! A po czwarte i najważniejsze - ten wyrok to skandal !!! Nie łam się Panie Gałkowski. Składaj kasację.
2016-01-30 09:09:24
Lubinus
W sumie mało interesujący temat, Pan Gałkowski to osoba praktycznie nie znana. Od niczego nie był specjalistą , jakiś księgarz nominowany z klucza SLDowskiego marszałka zdaje się po ZMPowskich koligacjach .
2016-01-29 21:40:13
czytelnik
SSR i SSO widocznie sie lubia. Cierpi pracownik. Sedziowie pensyjki dostaja, co tam SN rozpatrzy lub nie.
2016-01-29 20:27:07
Praca
Obrończyni nie może słuchać uzasadnienia, a przedstawicieli drugiej strony nie było na sali. Wychodzi na to, że na sali pozostał śmiech...
2016-01-29 15:36:29

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
2
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy