środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. Chwalińska, to druga Radwańska

Tenis. Chwalińska, to druga Radwańska

Tenis. Chwalińska, to druga Radwańska
Data publikacji: 2016-02-07 18:58
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:39
Wywietleń: 213 116141

14-letnia Maja Chwalińska z Bielska-Białej wygrała w Szczecinie swój pierwszy turniej tenisowy ITF do 18 lat. Rywalizację wśród chłopców zdominowali Łotysze.

Chwalińska dopiero w listopadzie skończy 15 lat, mierzy ledwie 160 cm, a w szczecińskim turnieju w pokonanym polu zostawiła 2-3 lata starsze i często o głowę wyższe rywalki. W singlu bielszczanka przebrnęła całą drabinkę bez straty seta. W drodze do finału oddała rywalkom zaledwie 10 gemów w czterech meczach.

- To wcale nie oznacza, że mecze były łatwe do wygrania. Przynajmniej dwa z nich były naprawdę trudne. Najlepsze spotkanie Maja zagrała w półfinale. Była szybka, precyzyjna, grała kombinacyjnie. Teoretycznie lepszej rywalce nie dała szans. - cieszył się ojciec zawodniczki Tomasz.

Półfinałową rywalką bielszczanki była rozstawiona z numerem drugim 17-letnia Słowaczka Timea Pavlickova. Polka wygrała 6:0, 6:1.

W niedzielnym finale bielszczanka zmierzyła się z 16-letnią reprezentantką DeSki Warszawa, Weroniką Falkowską. Warszawianka we wcześniejszych rundach toczyła znacznie bardziej zacięte pojedynki.

Już w pierwszej rundzie zwyciężyła po ciężkim meczu Simonę Borisową z Bułgarii 7:5, 7:5, a w półfinale stoczyła zwycięski, trzysetowy pojedynek z turniejową jedynką Anną Ukołową z Rosji (2:6, 6:1, 6:4).

Finał toczył się jednoznacznie pod dyktando Chwalińskiej. Falkowska popełniała sporo błędów wyrzucając proste piłki w aut. Bielszczanka cierpliwie przebijała na drugą stronę siatki niemal każdą piłkę. W starciu siły z techniką, wygrał tenis techniczny.

Tym samym Chwalińska zrewanżowała się Falkowskiej za porażkę w sobotnim finale gry podwójnej, w której warszawianka grała w parze z Wiktorią Rutkowską z AZS Poznań.

O ile turniej dziewcząt był zdominowany przez reprezentantki Polski, to w rywalizacji chłopców młodzi Polacy byli tylko tłem. Z dwunastu, którzy przystąpili do rywalizacji w turnieju głównym, do drugiej rundy przeszedł tylko jeden - Marcin Skowroński i to dlatego, że w losowaniu trafił na innego Polaka. Od trzeciej rundy grano już bez polskich tenisistów.

Finał wygrał Łotysz Rudolfs Mendis rozstawiony z pierwszym numerem. Pokonał szybko i pewnie rozstawionego z dwójką Niemca Niklasa Schella.

- Turniejowa jedynka, 158. zawodnik na liście ITF odstawał w sensie pozytywnym od reszty stawki. Przez turniej przeszedł jak burza. To już całkiem dobrze ułożony, dojrzały gracz. - ocenił organizator Magnolia Cup Janusz Korzeniewicz.

Mendis wygrał też turniej deblowy w parze z rodakiem Gustavsem Lukstinsem, po zwycięstwie finałowym z parą łotewsko-litewską.

Była to już dziesiąta edycja Magnolia Cup. W przeszłości w szczecińskim turnieju uczestniczyli m.in. Agnieszka Radwańska czy Jerzy Janowicz.

Gra pojedyncza dziewcząt: Maja Chwalińska (Polska, 5) - Weronika Falkowska (Polska) 6:2, 6:3

Gra pojedyncza chłopców: Rudolf Mendis (Łotwa, 1) - Niklas Schell (Niemcy, 2) 6:2, 6:2

Gra podwójna dziewcząt: Weronika Falkowska, Wiktoria Rutkowska (Polska) - Maja Chwalińska, Klara Siłka (Polska, 2) 1:6, 6:3, 10-2

Gra podwójna chłopców: Gustavs Lukstins, Rudolfs Mendis (Łotwa, 2) - Martins Rocens, Emilis Rusakiewicius (Łotwa/Litwa) 6:2, 6:3

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje