środa, 20 września 2017.
Strona główna > Sport > Siatkówka. Inauguracja Ligi Mistrzyń (ROZMOWA)

Siatkówka. Inauguracja Ligi Mistrzyń (ROZMOWA)

Siatkówka. Inauguracja Ligi Mistrzyń (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-12-15 10:05
Ostatnia aktualizacja: 2016-12-15 11:12
Wywietleń: 609 183569

Rozmowa z trenerem Chemika Jakubem Głuszakiem

Siatkarki Chemika Police rozpoczynają dziś wieczorem rywalizację w Lidze Mistrzyń. Pierwszym przeciwnikiem w hali Azoty Arena (godz. 18) będzie Nordmeccanica Modena. Włoska ekipa do fazy grupowej dostała się z eliminacji po wyeliminowaniu ZOK Bimal-Jedinstvo Brcko i RC Cannes.

– Czy dwa ostatnie mecze z Tauronem w Dąbrowie i Budowlanymi w Szczecinie to były najlepsze występy Chemika w tym sezonie?

– Na pewno były to równe występy. Wcześniej trochę nasza gra falowała. Wygrywaliśmy mecze, ale mieliśmy słabsze sety. Te dwa ostatnie mecze pokazały nam, że wszystko dobrze zaczyna wyglądać i z pewnością dodało to nam pewności siebie przed rozgrywkami europejskimi.

– Po meczu z Budowlanymi powiedział pan, że łódzki zespół gra podobną siatkówkę co Modena. Na czym te podobieństwa polegają?

– Nie będę przed meczem wszystkiego zdradzał, ale na pewno mają wiele podobieństw. Choćby podobną charakterystykę rozegrania, podobnie akcje, dlatego spotkanie z Budowlanymi było dla nas dobrym przetarciem.

– Do niedawna zespół z Modeny prowadził świetnie w Polsce znany trener Lorenzo Micelli. Czy jego odejście ułatwi Chemikowi rywalizację w inauguracyjnym meczu Ligu Mistrzyń?

– Szczerze powiedziawszy nie zwracam na to uwagi. Nie interesuje mnie zmiana trenera czy prezesa. Dla nas tak naprawdę najważniejszy jest nasz zespół i to, żeby jak najlepiej przygotować się do zmagań w Lidze Mistrzyń. Szkoda, tylko że nie będę miał okazji jeszcze raz rywalizować z człowiekiem, który w polskiej siatkówce trochę pracował. Miło byłoby się znów zmierzyć z zespołem Lorenzo Micelliego, tym bardziej, że z ekipami tego trenera mieliśmy bardzo dobry bilans.

– Tak dobrego bilansu, jak z ekipami Mizellego, Chemik nie ma jednak w konfrontacji z włoskimi drużynami w Lidze Mistrzyń. Czy po fazie grupowej będzie on dużo korzystniejszy dla waszej drużyny?

– Myślę, że wszyscy byśmy sobie tego życzyli. Po to ciężko pracowaliśmy przez ostatnie miesiące i przygotowywaliśmy się do Ligi Mistrzyń, żeby ten bilans był lepszy. Bardzo chcielibyśmy w czwartek dobrze się zaprezentować i sprzedać to wszystko co sobie wypracowaliśmy.

– Jak pan ocenia zmiany w systemie rozgrywek Ligi Mistrzyń?

– Po zmianie zdecydowanie trudniej jest wyjść z grupy, ale z kolei łatwiej dostać się do Final Four. W kwestii drużyn wychodzących z drugiego miejsca, w jednej grupie są VakifBank i Eczacibasi, więc w zasadzie można powiedzieć, że jedno z drugich miejsc jest już zarezerwowane dla nich. My staramy się iść krok po kroku, mamy trudną grupę, ale widzimy sporą szansę na zwycięstwo. Kluczem mogą okazać się mecze z niedocenianym Telekomem Baku. W ewentualnej kolejnej fazie na pewno nie chciał bym trafić na zespoły tureckie, szczególnie Eczacibasi, bo według mnie to faworyt tegorocznych rozgrywek. ©℗

Rozmawiał Wojciech TACZALSKI

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Elektryczny autobus w zajezdni
Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
Poprzedni Następny

Nekrologi