piątek, 27 kwietnia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. Z Rosją o półfinał

Piłka ręczna. Z Rosją o półfinał

Piłka ręczna. Z Rosją o półfinał
Data publikacji: 2015-12-16 07:49
Ostatnia aktualizacja: 2015-12-16 07:49
Wywietleń: 1116 59850

Rozmowa z Łukaszem Kalwą, drugim trenerem Pogoni Baltica Szczecin, współpracującym także z reprezentacją Polski piłkarzy ręcznych

PODCZAS rozgrywanych w Danii mistrzostw świata piłkarek ręcznych w 1/8 finału Polki wygrały po dramatycznym spotkaniu z Węgierkami 24:23, a w środę o godz.18 w walce o półfinał zmierzą się z Rosjankami (transmisja w TVP-2 i TVP Sport). W naszej kadrze są dwie zawodniczki Pogoni Baltica, więc o rozmowę poprosiliśmy szkoleniowca szczecińskiego klubu Łukasza Kalwę.

- Jakie wrażenia po boju z Węgierkami?

- Był to nasz najważniejszy mecz na mistrzostwach jak do tej pory, a sytuacja na parkiecie zmieniała się jak w kalejdoskopie, a wynik ważył się do ostatnich chwil. Ta zmienność dobrych i złych chwil to zresztą charakterystyczna cecha kobiecej piłki ręcznej.

- Co okazało się kluczem do zwycięstwa?

- Wreszcie zagrały te elementy, które w fazie grupowej szwankowały. Mam tu na myśli skuteczność bramkarek i rozłożenie ciężaru zdobywania goli na kilka zawodniczek. Przede wszystkim jednak dobrą obronę i zmuszenie rywalek do gry w centralnym sektorze boiska, dzięki czemu strzały Węgierek były łatwiejsze do obrony. Momentami nasze przeciwniczki w ataku były wprost bezradne. Fantastycznym pomysłem Kima Rasmussena było też wysunięcie do przodu Kingi Achruk.

- Jak będzie w meczu z Rosją?

- Ciężko prognozować rezultat, ale mistrzostwa już pokazały, że nic nie może zadziwić. Jeżeli zagrają te elementy, które były naszymi atutami w 1/8 finału, czyli głównie mam na myśli defensywę, to powinno być dobrze, bo o atak jestem spokojny, gdyż w ofensywie prezentujemy się równo od początku mistrzostw.

- Prosimy na koniec o parę słów o szczeciniankach.

- Joannie Gadzinie trudno wskoczyć do składu, bo na skrzydle Agnieszka Kocela spisuje się wyśmienicie. Gdyby jednak wyszła na boisko, to z pewnością sobie poradzi. Małgorzata Stasiak zagrała natomiast swój pierwszy mecz po kontuzji i dała z siebie tyle, na ile pozwoliło zdrowie. Miała kilka prób rzutowych. Dała trenerowi możliwość rotacji w składzie, a wchodziła w kluczowych momentach. Myślę, że w dalszym etapie mistrzostw będzie ważnym ogniwem zespołu.

- Dziękujemy za rozmowę.©℗ (mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Fontanna przy deptaku trysnęła kolorami
Zakwitły szczecińskie magnolie
Potańcówka w filharmonii z paprykarzem i oranżadą
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy