środa, 20 września 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pogoń nie postraszyła Legii

Piłka nożna. Pogoń nie postraszyła Legii

Piłka nożna. Pogoń nie postraszyła Legii
Data publikacji: 2016-05-15 20:59
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-16 14:57
Wywietleń: 1451 133755

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Czerwiński 14 (s), 2:0 Nikolić (83), 3:0 Hämäläinen (86). 

Żółte kartki: Pazdan, Nikolic (Legia), oraz Matras (Pogoń).

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 29 381.

Legia: Malarz – Jedrzejczyk, Pazdan. Hlousek – Borysiuk, Jodłowiec – Kucharczyk, Hamalainen (90, Saganowski), Guillerme – Nikolic (90, Aleksandrow).

Pogoń: Słowik – Frączczak, Czerwiński, Fojut, Lewandowski (72, Zwoliński) – Matras, Murawski – Gyurcso (73, Akahoshi), Kort (90, Przybecki), Nunes – Dwaliszwili.

Pogoń nie przeszkodziła Legii w zdobyciu mistrzostwa Polski. Przegrała i praktycznie w ogóle gospodarzy nie postraszyła. W całym meczu stworzyła zaledwie jedną sytuację, oddała jeden celny strzał, wykonała jedno otwierające podanie.

Wszystko w tej samej akcji w pierwszej połowie, kiedy po podaniu Lewandowskiego w dobrej sytuacji znalazł się Dwaliszwili, ale jego strzał głową został wybroniony przez Malarza. To było jeszcze przy stanie 1:0. Akcja nastąpiła w dobrym okresie gry portowców.

Legia po uzyskaniu prowadzenia przyjęła postawę wyczekującą, cofnęła się na własną połowę i pozwalała portowcom na swobodne rozgrywanie piłki. Przyjezdni prezentowali się wtedy korzystnie, ze swobodą wymieniali podania, budowali atak pozycyjny od własnej połowy.

Brakowało przyspieszenia

Ich akcjom brakowało jednak przyspieszenia, elementu zaskoczenia, Legia była praktycznie niezagrożona i choć prowadziła różnicą jednego gola, to sprawiała wrażenia zespołu pewnego siebie, świadomego działań na boisku i kontrolującego wydarzenia.

Po przerwie było jeszcze gorzej. Pogoń już zupełnie przestałą atakować, poczynała sobie bez wiary, zaangażowania. Legia prowadzą tylko 1:0 poczynała sobie bardzo ostrożnie, nie ryzykowała, brakowało w jej poczynaniach polotu i fantazji.

Legia chciała ten mecz wygrać i zapewnić sobie tytuł, nie zważała na styl, ale Pogoń powinna zagrać odważniej, powinna zaatakować przeciwnika bardziej zdecydowanie.

Pogoń po przerwie praktycznie nie dochodziła do pola karnego Legii. Wykonała dwie dobre akcje z głębi pola, po których w dobrych pozycjach znaleźli się: Kort i Zwoliński. Obaj jednak znaleźli się na minimalnym spalonym.

Legia nie wysilała się

Pogoń przegrała wyraźnie z nowym mistrzem Polski i nawet wynik 0:3 może się w takim przypadku zdarzyć. Legia jednak wcale specjalnie nie wysilała się, żeby tak efektowny rezultat osiągnąć.

Nie forsowała tempa, raczej skupiona była na defensywie, miała świadomość stawki meczu i w takich okolicznościach wynik należy uznać dla Pogoni trochę wstydliwy. Dwa gole po przerwie straciła po nieodpowiedzialnych stratach.

O ile w pierwszej połowie portowcy umieli długimi okresami utrzymywać się przy piłce (jednak bez umiejętności stwarzania sytuacji), to po zmianie stron już jej się to nie udawało. Zmiany dokonane przez trenera Michniewicza zamiast ożywić grę zespołu, to wyraźnie ją zahamowały.

Zmiany pogorszyły sytuację

Zejście z boiska Lewandowskiego spowodowało, że lewa strona boiska nie była już tak szczelna, defensywa Pogoni dawała się ogrywać i właśnie po tej stronie boiska nastąpiła strata Korta, po czym nastąpiło szybkie rozegranie piłki przez Jodłowca i strzał Nikolica.

Pogoń grała też bardzo nieszczęśliwie. Wszystkie gole straciła po rykoszetach, ale doprowadziła do sytuacji, po których musiała ratować się wślizgami.

Pogoń mogła w Warszawie pokusić się o niespodziankę, mogła sprawić, że emocje związane z mistrzowskim tytułem będą trwać nieco dłużej. Pozornie wydawać się mogło, że chce organizować atak pozycyjny, chce napsuć krwi gospodarzom. Nie miała jednak atutów, momentami była bezradna i niestety nie zostanie zapamiętana, jako zespół, który postraszył faworyta. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

guciu
Pogoń przegrała, była mało rozgrywająca piłke obrońcy z nowu się gubili szkoda że trener znowu nie poustawiał znowu dobrze drużyny dobrze że weszli do grupy mistrzowskiej to ich uratowało.
2016-05-16 14:16:50
No nareszcie sie odgryzles debilu !
Nie wiem czy to taki zaszczyt byc tyle lat pilkarzem Pogoni o nazwisku Bogdan Maslanka.Dla ciebie debilku to napewno nigdy nie bylo osiagalne …No wiec wiesz i morde w kubel teraz OK?
2016-05-16 11:18:43
Po-rąbany "ja-byly
O czym napisałeś, bo twój tekst nawet psychiatra nie rozumie. I przestań szpanować. Wiemy kim byłeś: starym stoczniowcem a teraz piłkarzem. Naucz się poprawnie formułować zdania bo smędzisz, bełkoczesz niemiłosiernie.
2016-05-16 08:13:21
ja-byly pilkarz Pogoni a nie...
Wpisy moje pod komentarzami byly brutalne ale prawdziwe.Najwiecej o tym h…nie trener.Patrzac zas na dzisiejsza Legie co latwo pokonala Pogon to ona mnie sie dzis wcale nie podoba.Takie kuzwa ruskie granie..ale troche kuzwa po ryju bardzo bardzo mozliwe dlatego misza jak wstaje to igroki szybsze jakby nagle..Jak w Szwecji wymyslili agresywna strefe w 1981 roku to jak tutaj zamieszkalem od 1984 to zaraz mnie wyslali na kurs do Malmö o tej agresywnej strefie a wykladowca byl Tord grip jeden z pieciu co wynalezli ta strefe ktora tak zmienila futbol.No wiec jak Legia wylosowala IFK Göteborg w owczesnej CH-L to przyjechali tutaj i jakos nic o ttej rewolucji nie slyszeli a chcieli wygrac ..Nawet nie wiedzieli ze owczesny Hamburger FC dostal od IFK 5-0 i to u nich.Trwalo zjezdzanie obu trenerow Legii do "tutaj" az 2 miesiace od losowania i Legia wygrywajac tutaj na Gamla Ullevi 3-1 pokazala taka klaase ze wszyscy oniemieli..i juz ich widzieli jako zwyciezcy calej tej owczesnej inaczej nazywanej CH-L dzis.. Tak sie nie stalo bo ..Szkoda slow bo te 2 miesiace nie pomogly i pewien zlotousty spier... dokumentnie wszystko.Teraz bedzie Legia walczyla o to samo znowu tak jak wtedy w 1996 r i jesli sie nie uda to bedzie jubileusz.Zalezy od losowania ale mnie sie granie ich nie podoba. Za to ogladajac Piotra Zielinskiego w turbo kozaku zaraz po ceremoni Legii az bylem dumny ze takim talentem sie zajmowac mi przyszlo jak ulokowalismy go w Udinese. Moze wiec tu bylem lepszym niz h..nie trenerem bo kuzwa sam sie porzadzilem zeby kosztowal zamiast 25 tys zlotych to az 100 tysiecy euro….No prosze a on podobno za 10 mil do Liverpool wiec kuzwa mimo tego znowu sie pomylilem ale na jego plus.. Pogon dzis grala calkiem podobnie jak ta Legia ale swojaki byly trzy wiec kuzwa wspominam ze zadnego przez te lata w Pogoni na tej pozycji swojego nie pamietam bo go nie bylo..Wslizgi to sa dobrae jakies ale nie na swojej polowie -to tak zebyscie wiedzieli ze madrowac sie tez umiem..Zwali kiedys takiego co go nazwali Mundrol i on byl blisko zebym tutaj nie mieszkal czego bym mu nigdy nie wybaczyl jak mnie kiedys nawet do repr Polski zaprosil a ja wcale nie chcialem tam pojechac bo h..nie trener bylem.
2016-05-15 21:38:35
Pawełek Hawełek
A miała postraszyć-? Nie bądźmy naiwni.
2016-05-15 21:21:28
Karol
Szmaciarze bez woli walki.
2016-05-15 21:06:55

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
KOD manifestował w rocznicę
Poprzedni Następny

Nekrologi