czwartek, 22 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Podziękowania od legendy

Piłka nożna. Podziękowania od legendy

Piłka nożna. Podziękowania od legendy
Data publikacji: 2018-01-18 13:01
Ostatnia aktualizacja: 2018-01-19 15:18
Wywietleń: 692 310140

Legendarny trener Pogoni Szczecin Stefan Żywotko skończył 9 stycznia 98 lat o czym informowaliśmy naszych czytelników przypominając jego bogatą karierę trenerską. W tym tygodniu szkoleniowiec otrzymał okazały bukiet kwiatów z podziękowaniami od swoich zawodników z drugiej połowy lat 60.

Choć minęło już pół wieku, to tacy zawodnicy, jak Marian Kielec, Jerzy Krzystolik, Zenon Kasztelan, Czesław Boguszewicz, Wojciech Frączczak, Jerzy Jatczak, Bogdan Maślanka, czy Tadeusz Czubak pamiętają o szkoleniowcu, który wprowadzał ich na piłkarskie salony.

- Byłem bardzo wzruszony, jak otrzymałem ten piękny bukiet kwiatów od moich zawodników – powiedział Stefan Żywotko, który wciąż na bieżąco śledzi losy Pogoni. - Wielu z moich podopiecznych przyznaje, że sporo mi zawdzięczają. To miłe, że po latach się o tym pamięta.

- Wszystko pamiętam i doceniam, czego mnie Stefan Żywotko nauczył nie tylko na boisku – mówi mieszkający od wielu lat w Szwecji Bogdan Maślanka. - Trener zawsze powtarzał, że warto być porządnym człowiekiem.

Za kadencji Stefana Żywotki debiutował w ekstraklasie między innymi Czesław Boguszewicz, który w latach 70 miał dużą szansę na wyjazd na mistrzostwa świata do Argentyny.

- To ja namówiłem go, żeby poszedł na studia na AWF – wspomina S. Żywotko. - Opłacało się, jako trener wywalczył z Arką Gdynia puchar Polski.

Czesław Boguszewicz wielokrotnie powtarza, że ze swojej piłkarskiej kariery najlepiej wspomina okres gry w Pogoni, ale w latach 60, kiedy szkoleniowcem był Stefan Żywotko.

- Wciąż kontaktują się ze mną moi byli piłkarze z Algierii – opowiada S. Żywotko. - Mieszkają w Niemczech, Francji, mają już nawet wnuki. Ja przestałem pracować w Algierii w roku 1991, minęło już prawie 30 lat, a oni ciągle pamiętają.

Stefan Żywotko pilnie obserwuje obecne poczynania portowców i nie ma zbyt wiele dobrego do powiedzenia na ten temat.

- Kiedyś na nasze mecze przychodziło po 20, 30 tysięcy kibiców, a obecnie po 2, 3 tysiące. Taka jest różnica – opowiada rozżalony. - Nie przekonują mnie tłumaczenia, że stadion jest niefunkcjonalny i dlatego jest mniej kibiców. Gdyby drużyna grała ofiarnie i skutecznie, to nawet ten stary stadion zapełniłby się do ostatniego miejsca. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

A sklad Pogoni wtedy byl taki..
Fraczczak-Szlinter,Maslanka,Fialkowski,Folbrycht Trywianski Kasztelan,Gacka, Lowkis,Kielec,Krzysztolik PS.Nigdy nie widzielismy trenera Zywotki z kielszkiem albo z papierosem.
2018-01-19 15:10:25
Pawel
SZKODA ZE ZAPOMNIELISCIE O JANUSZU LAWICKIM TEZ GO TRENOWAL I ZAPOMNIAL A MOJ STARY DO DZIS IM KIBICUJE I NIKT O NIM NIE PAMIETA POZDRO DLA KIBICOW
2018-01-18 19:22:18
pawel
A gdzie Janusz Lawicki tez gral u ciebie nie pamietasz bo on ciebie tak i dalej jest kibicem pogoni pozdro dla wszystkich kibicow
2018-01-18 19:06:51

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-1
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy