wtorek, 26 września 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Możliwy powrót Pernisa do ekstraklasy

Piłka nożna. Możliwy powrót Pernisa do ekstraklasy

Piłka nożna. Możliwy powrót Pernisa do ekstraklasy
Data publikacji: 2017-01-07 16:40
Ostatnia aktualizacja: 2017-01-07 21:13
Wywietleń: 666 196100

Korona Kielce chce pozyskać 33-letniego Dusana Pernisa. Były reprezentant Słowacji cztery sezony temu był bramkarzem Pogoni Szczecin i choć występował krótko, to jego okres śmiało można określić dość burzliwym.

Korona Kielce musi pozyskać nowego bramkarza, bo z klubem pożegnał się już Zbigniew Małkowski, a w jego ślady prawdopodobnie pójdzie Maciej Gostomski. Pernis był bliski powrotu do polskiej ekstraklasy pół roku temu. Ruch Chorzów nie zdecydował się jednak na transfer byłego reprezentanta Słowacji.

Pernis jest obecnie piłkarzem Iraklisu Saloniki, ale pod każdym względem może być niezadowolony. W klubie się nie przelewa, drużyna spisuje się fatalnie (ostatnie miejsce w tabeli), a on sam w tym sezonie greckiej ekstraklasy ledwie dwa razy pojawił się na boisku. Pernis przegrywa rywalizację z Brazylijczykiem Huandersonem i chce odejść. Informację podał portal 2x45minut.info.

Zainteresowanie z Premiership

7-krotny reprezentant Słowacji, uczestnik finałowego turnieju mistrzostw świata w RPA trafił do Pogoni z Dundee United ze znakomitą opinią bramkarza, którym interesowały się nawet kluby z angielskiej Premiership.

Pernis z Dundee United wywalczył puchar kraju, zakwalifikował się do reprezentacji Słowacji na turniej mistrzostw świata do RPA. Zainteresował swoją osobą taki klub, jak Aston Villa. Ostatecznie trafił jednak do Pogoni - jesienią 2012 roku, rozegrał zaledwie 12 spotkań i po roku pożegnał się ze szczecińskim klubem.

Wrócił na Słowację, ale trudno nazwać to banicją. Wciąż był powoływany do reprezentacji Słowacji (po raz ostatni trzy lata temu), ze Slovanem Bratysława zdobył mistrzostwo kraju, grał w eliminacjach Ligi Mistrzów i był bliski awansu do fazy grupowej. W decydującej fazie eliminacji mistrz Słowacji okazał się gorszy od Bate Borysów.

Grał natomiast w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Rywalizował przeciwko takim drużynom, jak Napoli, Sparta Praga i Young Boys Berno.

Mocny transfer do Pogoni

Transfer Pernisa do Pogoni był cztery lata temu dużym zaskoczeniem.

- Uważam, że to największy transfer, jaki udało nam się dokonać przez ostatnich pięć lat - powiedział wtedy wiceprezes klubu Grzegorz Smolny.

Sytuacja finansowa Pogoni była wtedy trudna, więc tym ciężej pojąć, dlaczego zdecydowano się na transfer dość drogiego w utrzymaniu piłkarza. Pierwszym bramkarzem Pogoni był wówczas Radosław Janukiewicz, a rezerwowym doświadczony, bo 30-letni Bartosz Fabiniak.

Pozyskanie reprezentanta Słowacji, uczestnika mistrzostw świata z roku 2010 spowodowało, że Pogoń miała trzech doświadczonych bramkarzy. Sytuacja całkowicie niespotykana nawet w bardzo bogatych klubach.

Mało tego, wzajemne relacje pomiędzy Janukiewiczem, a Pernisem były od samego początku mocno napięte. Obaj delikatnie ujmując nie przepadali za sobą. Podczas jednego z treningów doszło nawet pomiędzy obu bramkarzami do ostrzejszej wymiany zdań.

Burzliwa rywalizacja

Rywalizacja pomiędzy nimi na pewno nie przebiegała w dobrej, sportowej atmosferze, raczej we wzajemnej niechęci, której obaj nawet nie ukrywali. Pernis był osobą dość wyniosłą, raczej nie szukał w klubie przyjaźni, był odizolowany i zamknięty w sobie.

Gdy Pogoń ogłosiła jego transfer, to trwał już sezon. Janukiewicz w pierwszych meczach prezentował się znakomicie, a Pernis pełnił rolę tylko rezerwowego. Pogoń zatem oszczędzała na transferach na innych pozycjach, a na pozycję bramkarza sprowadziła rezerwowego reprezentanta Słowacji.

Pernis później trafił do podstawowego składu, ale raczej trudno uwierzyć, że po wygraniu sportowej rywalizacji, raczej po dość silnych naciskach. Nie pomagały mu też liczne powołania do reprezentacji Słowacji. Tam nie był podstawowym bramkarzem, przegrywał rywalizację z grającymi w Polsce Janem Muchą i Dusanem Kuciakiem, a w Pogoni z resztą zespołu pracował Janukiewicz i nic dziwnego, że to do niego trener miał większe zaufanie. ©℗ (par)

Komentarze

kibic
Jeden akapit słowo w słowo zerżnięty z 2x45.info. Ładnie to tak?
2017-01-07 20:12:58

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Elektryczny autobus w zajezdni
Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje