piątek, 15 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Kitano w odwrocie

Piłka nożna. Kitano w odwrocie

Piłka nożna. Kitano w odwrocie
Data publikacji: 2017-03-17 11:21
Wywietleń: 668 225179

20-letni Seiya Kitano rozpoczął sezon od meczów w wyjściowym składzie, a w ostatnich dwóch pojedynkach zabrakło go nawet w kadrze meczowej. W ciągu niespełna miesiąca Pogoń rozegrała pięć ligowych meczów, a Japończyk z piłkarza podstawowego składu stał się graczem głębokich rezerw.

To sytuacja bardzo podobna, w jakiej znalazł się już w rundzie jesiennej. Wtedy wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, zdobył swoją premierową bramkę w ekstraklasie, po czym niespodziewanie znalazł się poza kadrą meczową.

Japoński piłkarz świetnie wprowadził się do drużyny w meczach sierpniowych. W czterech z nich zagrał w wyjściowym składzie, zbierał wiele znakomitych recenzji. Miejsce w składzie stracił po źle rozegranym przez całą drużynę meczu z Wisłą w Płocku, ale kara spotkała tylko jego.

Od tamtej pory Pogoń rozegrała jesienią jedenaście meczów, a Kitano aż w siedmiu z nich znajdował się poza kadrą meczową. Z piłkarza znakomicie rokującego, który świetnie się wprowadził do drużyny stał się niespodziewanie graczem z głębokich rezerw.

Kitano w rundzie jesiennej był w Pogoni jednym z dwóch absolutnych debiutantów, jednym z czterech młodzieżowców, a w pewnym momencie zaledwie jednym z pięciu piłkarzy całej ekstraklasy do 20 roku życia mających przynajmniej 25-procentowy udział w meczach (prócz niego jeszcze Milinkovic, Kownacki, Gumny, Świderski). 

Podczas zimowego okresu przygotowawczego wygrał rywalizację z innymi młodymi piłkarzami: Listkowskim, Kowalczykiem i Jarochem o miejsce na skrzydle. W sparingach zdobył trzy gole, był najskuteczniejszym graczem w drużynie, choć musiał się przyzwyczaić do nowej pozycji. Wydawał się na dobrej drodze do tego, by zaistnieć w polskiej ekstraklasie na dłużej.

Wiosną Kitano zagrał w dwóch pierwszych meczach od pierwszej minuty, dochodził do pozycji strzeleckich, ale nie wykorzystywał ich, na pewno nie były to spotkania dla niego udane. 

Wymogi ekstraklasy okazały się nieporównywalne do poziomu w spotkaniach sparingowych, jednak sytuacja, w której piłkarz w dwóch pierwszych na pięć rozegranych przez drużynę meczów jest podstawowym zawodnikiem, a w dwóch nie ma go nawet w kadrze meczowej, to nie jest budujący sygnał dla młodego piłkarza, który przyjechał do Szczecina, żeby się rozwijać i promować. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską