piątek, 18 sierpnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Kitano w odwrocie

Piłka nożna. Kitano w odwrocie

Piłka nożna. Kitano w odwrocie
Data publikacji: 2017-03-17 11:21
Wywietleń: 617 225179

20-letni Seiya Kitano rozpoczął sezon od meczów w wyjściowym składzie, a w ostatnich dwóch pojedynkach zabrakło go nawet w kadrze meczowej. W ciągu niespełna miesiąca Pogoń rozegrała pięć ligowych meczów, a Japończyk z piłkarza podstawowego składu stał się graczem głębokich rezerw.

To sytuacja bardzo podobna, w jakiej znalazł się już w rundzie jesiennej. Wtedy wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, zdobył swoją premierową bramkę w ekstraklasie, po czym niespodziewanie znalazł się poza kadrą meczową.

Japoński piłkarz świetnie wprowadził się do drużyny w meczach sierpniowych. W czterech z nich zagrał w wyjściowym składzie, zbierał wiele znakomitych recenzji. Miejsce w składzie stracił po źle rozegranym przez całą drużynę meczu z Wisłą w Płocku, ale kara spotkała tylko jego.

Od tamtej pory Pogoń rozegrała jesienią jedenaście meczów, a Kitano aż w siedmiu z nich znajdował się poza kadrą meczową. Z piłkarza znakomicie rokującego, który świetnie się wprowadził do drużyny stał się niespodziewanie graczem z głębokich rezerw.

Kitano w rundzie jesiennej był w Pogoni jednym z dwóch absolutnych debiutantów, jednym z czterech młodzieżowców, a w pewnym momencie zaledwie jednym z pięciu piłkarzy całej ekstraklasy do 20 roku życia mających przynajmniej 25-procentowy udział w meczach (prócz niego jeszcze Milinkovic, Kownacki, Gumny, Świderski). 

Podczas zimowego okresu przygotowawczego wygrał rywalizację z innymi młodymi piłkarzami: Listkowskim, Kowalczykiem i Jarochem o miejsce na skrzydle. W sparingach zdobył trzy gole, był najskuteczniejszym graczem w drużynie, choć musiał się przyzwyczaić do nowej pozycji. Wydawał się na dobrej drodze do tego, by zaistnieć w polskiej ekstraklasie na dłużej.

Wiosną Kitano zagrał w dwóch pierwszych meczach od pierwszej minuty, dochodził do pozycji strzeleckich, ale nie wykorzystywał ich, na pewno nie były to spotkania dla niego udane. 

Wymogi ekstraklasy okazały się nieporównywalne do poziomu w spotkaniach sparingowych, jednak sytuacja, w której piłkarz w dwóch pierwszych na pięć rozegranych przez drużynę meczów jest podstawowym zawodnikiem, a w dwóch nie ma go nawet w kadrze meczowej, to nie jest budujący sygnał dla młodego piłkarza, który przyjechał do Szczecina, żeby się rozwijać i promować. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi