sobota, 19 sierpnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Błękitni przegrali w Mielcu

Piłka nożna. Błękitni przegrali w Mielcu

Piłka nożna. Błękitni przegrali w Mielcu
Data publikacji: 2015-08-31 18:57
Ostatnia aktualizacja: 2015-12-12 14:09
Wywietleń: 772 16389

Piłkarze Błękitnych Stargard przegrali w Mielcu z miejscową Stalą w kolejnym meczu o mistrzostwo II ligi piłkarskiej.

Błękitni grali w składzie: Ufnal - Siwek, Liśkiewicz, Pustelnik, Wawszczyk - Wiśniewski, Kazimierowicz, Baranowski (57, Wojtasiak), Gutowski - Magnuski (72, Gajda), Okuszko (74, Bednarski).

Stal - Błękitni 3:2 (1:2) 0:1 Magnuski (20), 0:2 Kazimierowicz (44), 1:2 Łętocha (45), 2:2 Zalepa (71), 3:2 Bierzało (87).

15 min. Więcej z gry mają gospodarze, którzy szczególnie groźni są po lewej stronie boiska. Marek Ufnal już kilka razy musiał interweniować, Błękitni przeprowadzili tylko jedną ciekawą akcję, zakończoną dośrodkowaniem Siwka. W środkowej strefie boiska sytuację próbuje opanować Kazimierowicz, ale z marnym skutkiem. 

30 min. Goście niespodziewanie objęli prowadzenie. Magnuski wykorzystał nieporozumienie w szeregach drużyny gości. Po tej sytuacji goście zdominowali rywala. Świetnie po prawej stronie pracuje Siwek. Aktywny jest Okuszko, dobry strzał z dystansu oddał Baranowski. Błękitni opanowali sytuację i stwarzają kolejne okazje.

45 min. Piorunująca końcówka w wykonaniu obu zespołów. Kazimierowicz oddał strzał życia, po którym wydawało się, że losy spotkania są praktycznie rozstrzygnięte, ale szybka odpowiedź miejscowych spowodowała, że w drugiej połowie wszystko może się jeszcze zdarzyć.

60 min. Stal mocno przycisnęła. W pierwszym kwadransie po przerwie stworzyła dwie znakomite okazje. Minimalnie niecelnie strzelał Nowak, a Łętocha minął się z piłką po mocnym dośrodkowaniu. W odpowiedzi strzał Liśkiewicza wylądował na poprzeczce bramki Stali.

75 min. Błękitni roztrwonili przewagę i muszą drżeć o uratowanie choćby remisu. Stal wyrównała po dobrze egzekwowanym rzucie rożnym i strzale głową byłego gracza Floty, Zalepy. Miejscowi chcą pójść za ciosem, atakują, ale odkrywają się. Zrobił się otwarty mecz.

Koniec meczu. Błękitni nie zdobyli punktu, choć prowadzili już 2:0. Nie umieli się odpowiednio zachować przy stałych fragmentach gry. Dwie bramki po przerwie stracili po rzutach rożnych. Miejscowi byli bardziej zdeterminowani, mecz był wyrównany, goście też mieli swoje szanse, ale tym razem zabrakło szczęścia.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi