niedziela, 19 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Koszykówka. Z Anwilem w ćwierćfinale play off (ROZMOWA)

Koszykówka. Z Anwilem w ćwierćfinale play off (ROZMOWA)

Koszykówka. Z Anwilem w ćwierćfinale play off (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-04-29 08:05
Ostatnia aktualizacja: 2016-04-29 08:26
Wywietleń: 750 131530

Rozmowa z Pawłem Kikowskim – koszykarzem King Wilków Morskich

KOSZYKARZE King Wilków Morskich rozpoczną w weekend pierwsze w historii klubu play-off. Najpierw w piątek, a później w niedzielę spróbują odczarować halę we Włocławku. Anwil jest bowiem jedyną drużyną w Tauron Basket Lidze, która w tym sezonie nie doznała porażki na własnym parkiecie i legitymuje się bilansem 16 kolejnych zwycięstw we Włocławku.

– Jak pan ocenia sezon zasadniczy w wykonaniu King Wilków Morskich. Osiemnaście zwycięstw i szósta pozycja w tabeli to satysfakcjonujący wynik czy mogło być jeszcze lepiej?

– Możemy być zadowoleni z przebiegu sezonu zasadniczego, zwłaszcza z jego drugiej części. Trochę szkoda tego słabszego początku rozgrywek, bo mogło być jeszcze lepiej.

– Dla pana też był to udany sezon. Ma pan dużą satysfakcję, że po sezonie zasadniczym jest najskuteczniejszym polskim zawodnikiem Tauron Basket Ligi?

– To rzeczywiście jest dla mnie udany sezon, chyba najlepszy w karierze. Mam satysfakcję, że tak wysoko plasuję się w rankingach, ale najważniejsze dla mnie jest to, że drużynie udało się zrealizować pierwszy cel. Gram w play-off i wierzę, że zespół nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

– Dobrze się stało, że w play-off trafiliście na Anwil? A może marzyliście o innym rywalu w ćwierćfinale?

– Nie ma co gdybać. Taki jest układ tabeli po sezonie zasadniczym i gramy z Anwilem. Po zakończeniu całej serii będzie można ocenić, czy dobrze trafiliśmy. Jeśli wygramy to znaczy, że był to dla nas wymarzony rywal.

– W ostatnim meczu rundy zasadniczej doznaliście we Włocławku najwyższej porażki w całym sezonie 94:63. W I rundzie przed własną publicznością też wyraźnie ulegliście tej drużynie. Można odnieść wrażenie, że nie potraficie grać z Anwilem?

– Anwil nieprzypadkowo skończył sezon zasadniczy na trzecim miejscu. To bardzo mocna drużyna i żeby z nią wygrać trzeba zaprezentować 100 % swoich możliwości. W pierwszym meczu z Anwilem zagraliśmy bez naszego podstawowego rozgrywającego, a przed tygodniem we Włocławku rywale mieli świetny dzień, a my byliśmy trochę za mało agresywni. Może jednak dobrze się stało, że dostaliśmy taki nokaut jeszcze w sezonie zasadniczym, bo teraz w play-off wejdziemy do ringu z jeszcze bardziej bojowym nastawieniem.

– Jak pan ocenia, ile spotkań potrzebnych będzie do wyłonienia półfinalisty w waszej rywalizacji z Anwilem?

– Na pewno potrzeba trzech wygranych. A tak poważnie, to w play-off liczy się tylko końcowy sukces. Każdy wygrany mecz może dać przewagę psychologiczną i dlatego myślami jestem tylko przy tym najbliższym piątkowym spotkaniu.

Rozmawiał 
Wojciech TACZALSKI

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi