sobota, 24 lutego 2018.
Strona główna > Kultura > Tożsamość, architektura, kontrowersje

Tożsamość, architektura, kontrowersje

Tożsamość, architektura, kontrowersje
Data publikacji: 2016-11-23 17:09
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:59
Wywietleń: 1030 174768

Powieść Leszka Hermana "Sedinum. Wiadomości z podziemi" stała się punktem wyjścia debaty o historii i tożsamości Szczecina oraz naszego regionu. Dyskutowano w salonie ProMedia Miejskiej Biblioteki Publicznej. Debata otworzyła cykl Szczecińskie Wtorki, organizowany przez Instytut Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Szczecińskiego, MBP oraz "Kurier Szczeciński", i zgromadziła sporą publiczność.

- Od jakiegoś czasu toczy się mniej lub bardziej burzliwa debata o naszej tożsamości - zagaił Bogdan Twardochleb z "Kuriera", moderator dyskusji. - Tożsamość nie jest czymś stałym, raz na zawsze zdefiniowanym. Zmieniają się czasy, ewoluuje kultura.

Twardochleb opowiadał, jak wielką popularnością cieszy się "Sedinum" - kryminalna opowieść, w której fabule ogromną rolę odgrywają historia i architektura Szczecina. Dziennikarz dostrzegł tę książkę u taksówkarza, który wyznał mu, że tekst tak go wciąga, że podczytuje go, stojąc na postoju, i niechętnie przerywa lekturę, gdy pojawia się pasażer...

Leszek Herman, architekt, który "Sedinum" zadebiutował jako pisarz, przyznał, że tekst powstał z powodu jego miłości do naszego miasta.

- Ale to jeden z elementów - dodał. - Motorem do napisania była moja praca architekta. Dostarcza mi ona wiele impulsów, poznaję fakty o historii budynków, które potem niekoniecznie przydają się do rekonstrukcji czy przebudowy, zostają w głowie, są fantastyczne. Szczecin był do tej pory traktowany po macoszemu, jak miasto, w którym nic nie może się wydarzyć. Tymczasem książka jest napisana z przekonaniem, że tu się może wydarzyć najfajniejsza przygoda.

Dr Małgorzata Gwiazdowska, miejski konserwator zabytków, zwróciła uwagę, jak niejednoznaczne emocje budzi nasza historia. Symbolem tego zawikłania jest gmach Urzędu Wojewódzkiego, pierwsze miejsce polskich osadników. W 1945 roku podjęto próbę usunięcia z niego poniemieckiej heraldyki, poniemieckiego wystroju.

- W końcówce lat dziewięćdziesiątych zaczęliśmy poszukiwać tych dekoracji i odnaleźliśmy je - przypomniała. - Były z tym kontrowersje. A po zakończeniu prac otrzymaliśmy bardzo prestiżową nagrodę ministra kultury i dziedzictwa narodowego za najlepszą konserwację w Polsce w roku 2015 w kategorii utrwalanie wartości zabytkowych.

Przemysław Głowa, przewodnik miejski, opowiadał, że na przykład wśród gości z Krakowa budzi zdziwienie to, jak wielki mamy zamek oraz katedrę.

- Większość Polaków spotykała Szczecin jadąc nad morze - mówił. - Przez wiele lat dziennikarz Roman Czejarek w Warszawie musiał tłumaczyć, że Szczecin to nie Dąbie - bo w Dąbiu podstawiano pociągi, które kursowały nad morze. Jak opowiadam, że w Szczecinie jest kilkanaście wysp, to ludzie są zdumieni. To jest atut naszego miasta, to, że jest jeszcze niepoznane.

Leszek Herman przyznał, że świadomie wybrał popularną sensacyjną formułę dla "Sedinum" - aby zachęcić młodzieć do odkrywania przeszłości.

- Najpierw miał być blog o różnych historiach, które przemykają mi podczas pracy, potem pojawił się pomysł, aby sprzedać to w takiej formie, która trafi jak najszerzej. Założenie było takie, żeby w książce jak najmniej dopowiadać.

Pytany o to, dlaczego fabuła rozpoczyna się od lochów przy Bramy Portowej, wyjaśnił:

- Pod budynkiem dawnego Hotelu Pomorskiego zachowany jest odcinek ściany części fortyfikacji, pewnie z tego samego okresu, który jest w Kaskadzie, tylko kilkanaście raz dłuższy. Co jest za tą ścianą, nie wiadomo. Pisząc o korytarzu, oparłem się o wspomnienia różnych ludzi, także z archiwalnych numerów "Kuriera", którzy przybyli do Szczecina, gdy było tu jeszcze morze ruin. Rzekomo w okolicach Bramy Portowej był wtedy duży wjazd do podziemi, gdzie można było nawet wjechać ciężarówką. Tak to pamiętali ludzie. To jedna z legend miejskich.

Prof. Radosław Gaziński, dyrektor Biblioteki Głównej US, ocenił, że w "Sedinum" są fakty historyczne, ale na tych faktach budowana jest pewna teoria - fakty połączono w sposób, w jaki, z punktu widzenia materiałów źródłowych, nie można było tego zrobić.  Dlatego, jego zdaniem, z książki nie można uczyć się historii, ale można "zapalić się do historii".

Dla Głowy jednym z największych atutów powieści Hermana jest to, że opowiada o Szczecinie za pomocą przestrzeni, kluczem architektonicznym. ©℗

Alan Sasinowski

Fot. Ryszard Pakieser

Tożsamość, architektura, kontrowersje

Komentarze

obserwator
gdzie jest komentarz o tym gosciu który siedzi tam w ubraniu z warsztatu?????? kto to cenzuruje????
2016-11-24 22:03:05
faktycznie kupujcie Kurier Szczeciński jak zachęcał prowadzący spotkanie
Ten artykulik opowiada o jakimś zupełnie innym spotkaniu. Całościowo tendencyjnie napisany, umniejszający to co najważniejsze, a powiększający znaczenie tego co było jedynie marginesem dyskusji. Także układ artykułu sugeruje zupełnie inny punkt ciężkości w rozmowie. Naprawdę dyskusja toczyła się wokół dowolności podawania i manipulowania faktami historycznymi, których dokonał autor we wspomnianej książce.
2016-11-23 18:32:00

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-1
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy