niedziela, 22 kwietnia 2018.
Strona główna > Kultura > Przygody z tekstem, przygody z rzeczywistością

Przygody z tekstem, przygody z rzeczywistością

Przygody z tekstem, przygody z rzeczywistością
Data publikacji: 2016-12-04 23:16
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:59
Wywietleń: 1270 182282

Wyważony, precyzyjny, zajmujący się omawianymi pisarzami, a nie sobą – taki jest Wojciech Rusinek w swoich szkicach o najnowszej prozie polskiej zatytułowanych „Z tekstów i przeciw tekstom”. Kompetencje krytyka literackiego z Katowic są niepodważalne, a jego szkice czyta się z dużym zainteresowaniem. Jednocześnie jednak opublikowana w wydawnictwie FA-art książka skłania, nie z winy autora, do pewnych uszczypliwości.

We wstępie Rusinek deklaruje, że najbardziej interesują go „dwuznaczne przygody najnowszej prozy z tekstem i rzeczywistością”. Dodaje, że pisarze, których bierze na warsztat, cierpią na nadmiar metaliterackiej świadomości, ale pomimo niej często pragną wyrazić coś istotnego, coś, za przeproszeniem, prawdziwego.

Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej Rusinek zajmuje się tekstami skoncentrowanymi na własnej tekstualności (np. „Przymierzalnią” Jerzego Franczaka, „Zębami” Joanny Willengowskiej, „Rurandem” Cezarego K. Kędera), w drugiej – tekstami jednak biorącymi pod uwagę rzeczywistość (m.in. „Lubiewem” Michała Witkowskiego, „Spiskami” Wojciecha Kuczoka), w trzeciej zaś – książkami będącymi ukłonem w stronę „niewyrażalnego”, „przemilczanego” – ten segment wieńczy wyraźnie gęstszy od pozostałych szkiców miniesej o Stefanie Szymutce, postaci niezwykle ważnej dla literaturoznawców z Uniwersytetu Śląskiego.

Rusinek unika pułapek, w które z takim zapałem wczłapuje większość polskich krytyków literackich. Nie brnie w żargon akademickiej polonistyki – im bardziej napuszony, tym złośliwszy wywołujący chichot – nie podporządkowuje analiz wielkim ideologicznym projektom, nie kieruje jupiterów na siebie, nie cuduje z tanią wzniosłością, unika skłamanego melodramatyzmu, środowiskowe rytuały, w które uwikłani są wszyscy komentatorzy literatury, łącznie z niżej podpisanym, odprawia bez ostentacji. Pisze przejrzyście i ciekawie – o barokowej wyobraźni „Lubiewa” i zręczności, z jaką Witkowski czerpie pisarską energię z czyhających na niego interpretacyjnych gotowców, jednocześnie im nie ulegając, czy o ważnej robocie, jaką wykonuje w „Grochowie” Andrzej Stasiuk, nasycając nasze myślenie o śmierci konkretem.

Zwraca uwagę cierpliwość, jaką wykazuje Rusinek w stosunku do co poniektórych autorów. Myślę zwłaszcza o bohaterach pierwszej części książki, w której krytyk z powagą podchodzi do autotematycznych żartów Franczaka w „Przymierzalni” i do jakże rozkosznego pomysłu Joanny Wilengowskiej, żeby napisać ksiażkę o niczym ważnym. Szczerze mówiąc, jak przez nieuwagę wpadam na dowcipnisiów dumnych z tego, że jedyne, co mają do powiedzenia, to to, że nie mają nic do powiedzenia (ponieważ – o rety! – nie ma nic poza tekstem), to szybkim krokem wychodzę z pomieszczenia. Rusinek ma widocznie nerwy w dużo lepszym stanie.

W moim przekonaniu pomimo wszelkich dwuznaczności w relacjach tekst-rzeczywistość, o jakich ze znawstwem pisze Rusinek, współczesna proza nadal, jak dawniej, ma moc poruszania nami, wyzwalania, odmieniania, nadal może pełnić funkcję terapeutyczną. Niekoniecznie jednak proza polska. Jeśli chodzi o polskich prozaików, przynajmniej o tych modnych, to taki Witkowski jest chwalebnym wyjątkiem, przeważają beztalencia i szarlatani – promowani przez jeszcze większych hochsztaplerów. I nie bardzo wiadomo, co z tym zrobić, bo powrót do klasyków byłby przecież tylko wykrętem, nie rozwiązaniem. Wirowanie w pustce, czasem energiczne, czasem ospałe, to stały element aktywności krytycznoliterackiej w Polsce. ©℗

Alan Sasinowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Fontanna na deptaku trysnęła kolorami
Zakwitły szczecińskie magnolie
Potańcówka w filharmonii z paprykarzem i oranżadą
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy