piątek, 24 listopada 2017.
Strona główna > Kultura > Młynkova śpiewa z synem

Młynkova śpiewa z synem

Młynkova śpiewa z synem
Data publikacji: 2016-11-11 10:33
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-16 12:59
Wywietleń: 182 169250

Rozmowa z Haliną Mlynkovą

– W jakim języku woli pani śpiewać – po czesku czy polsku?
– Jest mi to obojętne. Mam wrażenie, że kiedy śpiewam po czesku, to mam inną barwę głosu. Zauważyłam też jakiś czas temu, że w rozmowie przerzucam polski akcent na czeskie słowa. Nie myślałam, że to mnie nie spotka, bo wcześniej mówiłam idealnie po czesku. Ale zanim poznałam mojego męża, przez dwadzieścia lat prawie w ogóle nie używałam czeskiego. W domu rodzinnym mówimy gwarą.

– Ukończyła pani liceum medyczne. To dość odległe od muzyki.
– Chciałam pójść do liceum muzycznego, ale rodzice się nie zgodzili. Chcieli, bym miała konkretny zawód. Bali się chyba, że już na zawsze pozostanę kolorowym ptakiem. Poszłam do tego liceum, ale to był dla mnie koszmar, bo kompletnie mnie to nie interesowało. Dlatego nie jestem dyplomowaną pielęgniarką, nie zrobiłam dyplomu, bo po czwartej klasie, po maturze poszłam na studia. Dyplom robiło się po piątej, praktycznej klasie. Nie pozostały mi też żadne umiejętności z tamtych czasów. Kiedy mojego męża ugryzł pies, zrobiłam mu opatrunek, a potem poszłam zemdleć.

– Nagrała pani na nową płytę „Życia mi mało” duet z synem. To bardzo wzruszająca piosenka.
– Bardzo dziękuję. Cieszę się, że Piotrek się zgodził na wspólne nagranie. Z jednej strony mój syn jest łobuzem do bólu i doprowadza mnie do szału, a z drugiej – kochanym dzieckiem, które zawsze zrobi to, o co go poproszę. Tak było z tą piosenką. Poprosiłam, a on zaśpiewał. Ale to było rok temu, wtedy miał jedenaście lat. Nie wiem, czy teraz też chciałby to zrobić, bo kiedy siebie słucha, to mówi: „Jaki ja tu mam dziecięcy głos! Nie puszczaj tego nikomu”. Tekst tej piosenki jest o nas, o tym, jak Piotrek urodził się w zimie i wtedy padał śnieg. Nie chciałabym, by ten utwór potraktowano jako chwyt marketingowy. Zależało mi na tym, by zarejestrować tę dziecięcość syna, bo to przecież piosenka kołysanka. ©℗

Monika GAPIŃSKA

 

Więcej w weekendowym wydaniu „Kuriera Szczecińskiego". Kup e-wydanie z 10 listopada 2016 r.

Młynkova śpiewa z synem

Komentarze

Utalentowane nazwisko.
Tak to jest, a potem czytamy, że narodziły się nowe super talenty i potem słyszymy o jakiejś Patrycji Markowskiej, Piotrze Cugowskim, czy innej Natalii Kukulskiej.
2016-11-14 12:28:01

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny