piątek, 15 grudnia 2017.
Strona główna > Akcje Kuriera > Przez granice > Mówmy ciekawie

Mówmy ciekawie

Data publikacji: 2016-06-30 11:32
Ostatnia aktualizacja: 2016-06-30 11:32
Wywietleń: 772 141423

Być może Wielka Brytania wróci do Unii Europejskiej po kolejnym referendum, a być może Zjednoczone Królestwo się rozpadnie i do Unii wstąpi niepodległa Szkocja. Wtedy być może Irlandia Północna połączy się z Irlandią, jak tego już chciała przed czterdziestoma laty, gdy toczyła się w niej wojna między anglikanami a katolikami i gdy IRA terroryzowała Londyn. Gdyby tak się stało, mógłby to być początek katastrofalnej bałkanizacji Europy.

Wierzyć trzeba, że Unia Europejska wyjdzie z kryzysu, a to znaczy, że politycy ją z kryzysu wyprowadzą. Lecz jaka będzie? Źle byłoby dla Polski, czyli dla nas, którzy tu mieszkamy, gdyby zacieśniła współpracę wyłącznie w ramach strefy euro albo zamknęła się w granicach dawnej Wspólnoty Węgla i Stali.

Niestety, głos Polski w sprawach Unii i pokonywania obecnego kryzysu nie wywołuje w Europie rezonansu, bo kilka miesięcy temu Polska usadowiła się na marginesie Unii – intelektualnie i faktycznie. Oczywiście może wrócić do jej decyzyjnego centrum, lecz tego musi chcieć polski rząd. Jeśli nadal będzie kierował się kompleksami i narodowym egoizmem, Polska zdryfuje na aut. Wtedy zdryfujemy wszyscy, którzy Polskę tworzymy, niezależnie od politycznych i światopoglądowych preferencji. A Unia pójdzie swoją drogą.

Unia – to nie jest Bruksela, choć wielu tak sądzi, lecz my, wszyscy obywatele państw leżących między Tallinem, Bugiem a Atlantykiem. Na ogół mało o Unii wiemy i dlatego łatwo o niej opowiadać głupstwa, a nam łatwo w nie wierzyć.

Unia Europejska jest najpiękniejszą ideą, jaką można było wymyślić dla Europy po dwóch wojnach światowych, które zaczęły się w Europie. Jak każda idea wymaga ustawicznego przekonywania ludzi do niej. Ustawicznego, a zarazem rozsądnego i ciekawego. Nie może to być hałaśliwa propaganda ani tandetne slogany powtarzane na okrągło. Instytucje unijne właśnie tego zaniedbały najbardziej – przekonywania obywateli do idei Unii Europejskiej.

Bruksela mówi na ogół drętwo. Nie zaciekawia, lecz zniechęca, ba! – swoim żargonem odpycha. A jeśli Unia ma przetrwać, a powinna, politycy w Brukseli i wszystkich unijnych instytucjach muszą zacząć dbać o to, jak prezentować Unię tzw. przeciętnym obywatelom. Bo to przeciętni obywatele, a nie polityczne elity, stanowią wyborczą większość i w demokracji są największą siłą. Nie wolno ich zaniedbywać, lecz trzeba przekonywać i pozyskiwać. Zwykłych obywateli.

W Polsce również nieciekawie mówi się o Unii. Może zmieni to obecny lęk przed jej rozpadem albo fatalną marginalizacją Polski. Bo Unia to nie jest biurokracja, projekty, aplikacje, cała ta drętwa nowomowa.

To my jesteśmy Unią – mówmy i myślmy o sobie ciekawie. Wtedy trudniej będzie o tandente argumenty, narodowe egoizmy i kompleksy, kolejne secesje.

Bogdan TWARDOCHLEB

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską