wtorek, 12 grudnia 2017.
Strona główna > Akcje Kuriera > Kurier Morski > Poczuć wiatr na zdjęciach

Poczuć wiatr na zdjęciach

Data publikacji: 2015-12-23 14:46
Wywietleń: 1597
Fotografowanie to jego praca i życiowa pasja. Jest nią także żeglarstwo. Łączy przyjemne z pożytecznym. - Nie zajmuję się tematami, których nie znam. Od 10 roku życia pływam na żaglach, więc wiem, jak to działa. Robię zdjęcia pod kątem ludzi będących w temacie. To zdjęcia dla żeglarzy - tłumaczy Marek Wilczek ze Świnoujścia, fotograf, żeglarz, zdobywca wielu prestiżowych nagród w dziedzinie fotografii.

Mały chłopiec z aparatem od taty
Jest ze Świnoujścia. Fotografią zainteresował się w wieku 10 lat, gdy w prezencie od taty dostał radziecki aparat Smienę 8M. W Świnoujściu funkcjonował wtedy jeszcze Młodzieżowy Dom Kultury.
- Były to zdjęcia robione w szkole, na ulicach. Liczyły się postacie, wyciąganie emocji, dokumentacja imprez. Czy to w szkole podstawowej, czy średniej zawsze należałem do jakiegoś kółka fotograficznego. Później był czas, że zarówno fotografowanie jak i żeglarstwo poszło na bok. Po wejściu nowych technologii fotografowania wróciłem do robienia zdjęć. Doświadczenie z dzieciństwa pozostało - opowiada „Kurierowi” Marek Wilczek.
Żeglarstwem zainteresował się jeszcze za czasów PRL, więc o wyprawach dalekomorskich mógł zapomnieć. Później mógł spełnić marzenie i wybrać się w dalsze rejsy przez wody Bałtyku. Sam mówi, że robi zdjęcia dla żeglarzy. 
- Chcę, żeby osoba, która ogląda zdjęcie poczuła wiatr, prędkość z jaką płynie żeglarz, cały klimat. To zdjęcia żeglarskie dla ludzi morza, dla ludzi, którzy to czują - tłumaczy nasz rozmówca.
Ale i laicy podziwiają jego zdjęcia. Oni też dostrzegają dynamikę na fotografiach. Mało tego. Są ludzie, żyjący gdzieś z dala od morza, którzy obejrzeli fotografie świnoujścianina i sami zapragnęli żeglować. 
- Przyjeżdżają nad morze, wypożyczają jachty i czasami udaje się nam spotkać gdzieś tam na wodzie. To miłe. Na różnych imprezach rozpoznają mnie ludzie, z którymi znam się jedynie wirtualnie. Możemy porozmawiać o przyjemnych tematach, o morzu, pływaniu i nie tylko - dodaje.

Nie tylko żeglarstwo
Żeglarstwo oraz morze i wszystko co z nim związane nie jest jedynym tematem świnoujskiego fotografa. Jest portrecistą. Jest bardzo ceniony m.in. w środowiskach sportowych. Od lat fotografuje ludzi związanych ze sportami walki. Ale wybiera także inne tematy, m.in. architektoniczne. Nie interesują go natomiast krajobrazy.
- Bez względu na to, czy fotografuję żeglarzy, biegaczy, czy zawodników MMA, to chcę wyciągnąć emocje osób biorących udział w zdarzeniu. Może to być ból, radość, smutek, napięcie, wzruszenie… Uchwycenie tych emocji jest dla mnie priorytetem - mówi „Kurierowi”. 
Swoje prace prezentował na wystawach w Świnoujściu, Szczecinie oraz Warszawie. Był też wielokrotnie nagradzany. Pierwszymi regatami, które fotografował na zlecenie były regaty Unity Line. Jak mówi naszemu reporterowi - na nich wypromował się dzięki Piotrowi Stelmarczykowi. Obecnie jest oficjalnym fotografem kilku prestiżowych regat odbywających się w naszym województwie. Trudno go również nie spotkać na innych imprezach, zwłaszcza tych związanych ze sportami walki. Znani fighterzy z chęcią udostępniają zdjęcia M. Wilczka na swoich facebookowych stronach.

Rejs dookoła świata
Jego marzeniem jest wydanie albumu z podróży dookoła świata. Chciałby odwiedzać porty i robić zdjęcia ludziom, którzy w nich przebywają: rybakom, żeglarzom, stoczniowcom. Wyprawę planuje od dawna, ale nie wie, kiedy popłynie. 
- Może to być za pięć albo i dziesięć lat. Może jak przejdę na emeryturę, to będę miał czas i możliwość popłynąć - zastanawia się głośno. - Niekoniecznie byłaby to samotna wyprawa. Lubię przebywać z ludźmi. Jestem kimś w rodzaju duszy towarzystwa. Z drugiej strony, może wyląduję gdzieś na bezludnej wyspie, na rok albo dwa lata. Z jednej strony mam chwile, że potrzebuję odskoczni, że muszę się wyciszyć, ale z drugiej cały czas potrzebuję kontaktu ze światem, chociażby przez Internet oraz facebooka, żeby móc dokumentować to, w czym uczestniczę...

Bartosz TURLEJSKI

Na zdjęciu: Marek Wilczek fotografią zainteresował się w wieku 10 lat, gdy w prezencie dostał radziecki aparat Smienę 8M. Równocześnie zaczął pasjonować się żeglarstwem. Dzisiaj łączy przyjemne z pożytecznym.

fot. Marek WILCZEK

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje