czwartek, 22 sierpnia 2019.
Strona główna > eKurier > Dom dla zranionych. Pomagają dzieciom, które zawiodła własna rodzina

Dom dla zranionych. Pomagają dzieciom, które zawiodła własna rodzina

Dom dla zranionych. Pomagają dzieciom, które zawiodła własna   rodzina
Data publikacji: 2019-04-22 10:39
Ostatnia aktualizacja: 2019-04-25 22:59
Wywietleń: 2818 386750

W domu Agnieszki i Pawła Jędrzejków w podgryfińskim Bartkowie na ogół gwarno jest przez cały dzień. Gromadka wesołych dzieci szykuje się do wyjścia na podwórko, bo wyjrzało słońce, a za oknem kusi plac zabaw z huśtawkami, piaskownicą i torem przeszkód, najnowszym pomysłem pana Pawła. Niebawem będzie tam również trampolina. Wśród gwaru towarzyszącego zakładaniu kurtek i butów wyraźnie słychać głosik kilkuletniej dziewczynki: „Czy ta pani będzie nas adoptować?”. I choć pytanie małego dziecka mocno chwyciło za serce, dorośli szybko musieli opanować emocje, bo dzieci są bardzo uważnymi obserwatorami. – Nie, ta pani przyszła porozmawiać z ciocią – wyjaśnia gospodyni domu i szybko zmienia temat, pytając, czy sweterki i kurtki porządnie zapięte, buciki dobrze założone, a przedmioty do zabawy przygotowane. Dzieci potakują i pod opieką babci wychodzą na podwórko.

„Inkubator” pełen miłości

– Potrzeba zaopiekowania się dziećmi, które nie otrzymały tego od swoich rodziców, kwitła w nas od dawna, kiedy jeszcze nasze własne pociechy były małe – opowiada pani Agnieszka Jędrzejek. – Pogotowie rodzinne prowadzę ja, mąż zawodowo pracuje, ale współuczestniczy we wszystkim. Jest tak jak w każdej rodzinie powinno być, o wszystkim decydujemy wspólnie. Udział w pogotowiu ma cała rodzina. Państwo Jędrzejkowie są biologicznymi rodzicami trojga dorosłych już dzieci i adopcyjnymi najmłodszej 9-letniej córki. W ramach pogotowia rodzinnego przebywa u nich obecnie siedmioro dzieci, najstarsze ma siedem lat, najmłodsze – roczek. W ciągu dziewięciu lat w ich domu schronienie znalazło około 50 dzieci. Pojawiły się tu, bo zostały porzucone lub skrzywdzone przez własnych rodziców. Zabrane rodzicom podczas policyjnych interwencji, przeważnie są zaniedbane fizycznie i zawsze poturbowane psychicznie.

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 84% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 19-04-2019

 

Tekst i fot. Maria PIZNAL 
Dom dla zranionych. Pomagają dzieciom, które zawiodła własna   rodzina

Komentarze

E.K
Agnieszka i Paweł - to ludzie i wielkim ❤️ I
2019-04-25 22:58:29
Kamelia
Pani Agnieszka ma serce na dłoni ,a co najważniejsze oddaje im cała siebie z miłości do dzieci ❤️To kobieta torpeda i zna wyjście z każdej sytuacji aby więcej takich wspaniałych ludzi otaczało miłością te małe zranione istoty🥰
2019-04-23 22:49:50
Zyczymy Powodzenia...
A Pogotowie Rodzinne - to znaczy tylko na okres przejsciowy, nim znajdzie sie nowe rozwiazanie takiej czy innej sytuacji... dla danego dziecka ?
2019-04-22 21:33:09
M. K
Cudowna rodzina. Z wielkim sercem.
2019-04-22 17:53:34

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
13
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zawieszanie i zdejmowanie baneru z siedziby PiS

Nekrologi

Sonda

Czy trasy alternatywne pozwalają szybciej dojechać nad morze?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie