Niedziela 03 lipca 2022r. 
REKLAMA

Geopolityczny murek

Liczne szczecińskie inwestycje, w tym budowa nowego węzła przesiadkowego przy ulicy Szafera, powodują duże perturbacje komunikacyjne. Rejon ulic Klonowica i Wernyhory to w godzinach szczytu jeden wielki korek. I pomyśleć, że przed laty ta druga ulica była nieprzejezdna. Mniej więcej w połowie jej długości stał wysoki na jakieś 2,5-3 metry mur. Nie jeździły więc autobusy komunikacji miejskiej i samochody prywatne, których zresztą wtedy było niewiele.

Starsi mieszkańcy pamiętają, co było po obu stronach jezdni ulicy Wernyhory. Tam gdzie wyrosło osiedle Magnolia Park funkcjonowały koszary Wojska Polskiego. Po drugiej stronie, w wieloboku Wernyhory – Żołnierska – Klonowica koszarowali Rosjanie. W tym określeniu jest spore przekłamanie, bo przecież w armii ówczesnego wielkiego brata służyły wszystkie narody „Sojuza”. Tak czy inaczej życie sołdatów skrywało ogrodzenie. Ale niektórym szczecinianom z pobliskich bloków udawało się przedostawać do środka, gdzie działało coś w rodzaju kantyny. Ponoć sklepik był lepiej zaopatrzony niż niejeden sklep w Szczecinie. Dzieciaki opowiadały o orzechowych „konfietach”. Jednak asortyment tej placówki okryła mgła zapomnienia.

Z tamtego czasu nie zachowały się zdjęcia koszar, a tym bardziej tego co było w środku. Pojawienie się z aparatem koło muru groziło zatrzymaniem i oskarżeniem o szpiegostwo. Dzieciarnia właziła jednak na płot i na ów mur przedzielający ulice Wernyhory i obserwowała życie po rosyjskiej stronie. Widniały tam tablice z politycznymi plakatami i propagandowe hasła malowane cyrylicą, były też jakieś portrety – dowódców i przywódców. Czasami wścibskie dzieciaki przeganiał polski wartownik.

Historia zrobiła ostry zakręt. Dziś po Rosjanach nie ma śladu. Zmieniły się sojusze. A murek przegradzający ulicę jawi się nieco geopolitycznie.

(kl)

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500