niedziela, 24 czerwca 2018.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Mieć miejsce czy nie mieć?

Mieć miejsce czy nie mieć?

Wywietleń: 647

Żartobliwy tytuł felietonu pokazuje dwuznaczność sformułowania mieć miejsce. Jasne, że lepiej mieć miejsce niż go nie mieć, zwłaszcza dobre miejsce, na przykład w samolocie przy oknie albo przy przejściu, jak kto lubi. W operze lepiej mieć miejsce z przodu widowni, a w kinie – przeciwnie, dobrze jest mieć miejsce z tyłu. Mieć miejsce oznacza w tych zdaniach po prostu mieć prawo do zajęcia wykupionego, zarezerwowanego bądź w inny sposób zdobytego miejsca, najczęściej siedzącego.

Ale w polszczyźnie zwrot mieć miejsce ma także inne znaczenie. Mówimy, że coś miało miejsce, jeśli się zdarzyło, zaistniało, odbyło, działo, nastąpiło, np.: Miała tu miejsce ostra wymiana zdań. Wypadek miał miejsce przed trzema dniami. Wystawa miała miejsce w nowej sali muzeum. Czy są to sformułowania niewłaściwe? „Wielki słownik poprawnej polszczyzny” nie potępia zwrotu mieć miejsce, ale też go nie zaleca. Raczej przestrzega przed jego nadużywaniem, zwłaszcza w stylu publicystycznym. Zawsze przecież lepiej powiedzieć, że wypadek się zdarzył, a wystawa odbyła.
Zwrot mieć miejsce jest często używany w urzędowej odmianie języka i… niech tam zostanie! Jest drętwy, sztampowy i trochę rozpasany, skoro wypiera tyle przyjemniejszych słów. Jest takim językowym żetonem wrzucanym do naszego indywidualnego słownika, z którego wyskakują niewiele różniące się połączenia: pożar miał miejsce, wypadek miał miejsce, badania miały miejsce, walka miała miejsce, zebranie miało miejsce. Wszystkie te zupełnie różne zdarzenia „miały miejsce”! A czy nie piękniej byłoby powiedzieć, że pożar wybuchł, wypadek się zdarzył, badania zostały przeprowadzone, walka się rozegrała, a zebranie się odbyło? O ileż słów zubożył się nasz osobisty słownik przez tego językowego natręta!

Wyrażeniu mieć miejsce zarzuca się czasem także to, że jest kalką językową. Jedni mówią, że jest przekalkowane z języka rosyjskiego, inni że z angielskiego, a jeszcze inni, że z francuskiego. Nie dyskwalifikuje to naszego zwrotu, bez względu na źródło jego pochodzenia. W polszczyźnie jest wiele kalk składniowych, o których zwykle nie mamy pojęcia, choćby najwyższy czas, racja stanu, a także ostatnio ulubione: Miłego dnia życzę albo W czym mogę pani pomóc. Jeśli niektóre nie zyskują aprobaty, to nie dlatego, że są obce, tylko dlatego, że wypierają inne, trafniejsze wyrażenia.

Zatem choć zwrot mieć miejsce nie zasługuje na potępienie, to jednak nie warto się do niego szczególnie przywiązywać. Trzeba pamiętać, że wyrazy nadużywane są pożeraczami synonimów kontekstowych, czyli wyrazów które są w kontekście trafniejsze niż nasz ukochany żeton językowy. A żeton – jak wiemy - sam w sobie nie ma żadnej wartości.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu