sobota, 15 sierpnia 2020.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Muzeum kosiarki i makijażu

Muzeum kosiarki i makijażu

Wywietleń: 3086

W Kaliszu zechcieli sobie poprawić miejski herb, bo dotychczasowy - jak uznano - zawiera błędy heraldyczne. Ale projekt nowego wzbudził jeszcze poważniejsze protesty. Bo gwiazda nad głową trębacza - stojącego u bramy na miejskich murach - wcześniej żółta, stała się czerwona. A sam trębacz - „pachoł”, który otrzymał teraz nakrycie głowy „tożsame z tym, jakie ma na najstarszej pieczęci miasta” - wydał się niektórym kaliszanom „muzułmaninem”.
Zgroza! Nic dziwnego, że miasto, które cierpiało, iż jego honorowym obywatelem jest Bronisław Komorowski, nie chce dłużej znosić nad sobą czerwonej gwiazdy, a w swoich murach żadnych islamistów, których patronem jest niewątpliwie jego inny honorowy obywatel - Szewach Weiss. 
* * *
Przy wschodniej granicy Polski ma być „odstrzelonych” - jak to się ładnie mówi w języku myśliwych - 40 tysięcy dzików. Świnie dzikie zabije się masowo po to, żeby w chlewach żyły te nie dzikie. Bo jakby się dzikich nie zabiło, mógłby na oswojone przejść „afrykański pomór”. 
Jak widać, zawsze są jakieś świnie, którym życzymy lepiej. 
* * *
W lasach rządzi tymczasem minister Szyszko. Pomyśleć, że to, co wydawało się specjalnością PRL - czyli dopasowywanie do resortu na podstawie nazwiska (patrz: ministrowie Kłonica czy Motyka - stojący wtedy na czele rolnictwa albo Glazur - budownictwa) - sprawdza się i współcześnie. 
Minister Szyszko do lasów (zwłaszcza do wyrębu iglastych) to jedno. Z drugim jeszcze niebezpieczniej. W sądach ma zrobić porządek Warchoł, no i wiadomo, że już Janosika powiesili za Ziobro.
* * * 
„Szmatuła bohaterem!” - tytuł z prasy. Ale sportowej. Więc nie o Wałęsie tym razem. A o bramkarzu Piasta Gliwice (Szmatule Jakubie), który obronił rzut karny strzelany w ostatniej minucie meczu. Z Wałęsą inaczej. W ostatniej minucie to do niego się strzela. 
* * *
W internecie radość. Robert Gliński (reżyser) powiedział o Piotrze Glińskim (ministrze kultury): „Mój brat to idiota”. Takim właśnie tytułem sieciowe media - nieżyczliwe rządowi PiS - opatrzyły wypowiedź Roberta G., który skrytykował Piotra G., że dał się podpuścić i interweniował w sprawie pornograficznej ponoć premiery Teatru Współczesnego we Wrocławiu.
Tyle że reżyser powiedział o tym inaczej. Najpierw wyjaśnił, na czym polegała podpucha, potem dodał: „a mój brat idiota się w to wpuścił”.
Niby drobiazg, lekko jedynie podkręcony cytat, a przecież manipulacja. Bo Robert Gliński powiedział o Piotrze Glińskim tylko tyle (choć i aż tyle), że w konkretnej sytuacji zachował się jak idiota. A to wcale nie jest równoznaczne z nazwaniem go idiotą, co sugeruje powyższy tytuł.
W obronie demokracji pada wiele słów przeciw propagandzie władzy. Pozwolę więc sobie z tej okazji nieco strawestować biblijne przysłowie: Kiedy się widzi belkę (nie Belkę ministra) w cudzym oku, warto też zauważyć źdźbło w swoim. 
* * *
Co nie zmienia faktu, że z ministrem Piotrem Glińskim można by dyskutować na temat priorytetów jego resortu. Bo na przykład jest wśród nich m.in. ofensywa martyrologiczno-muzealna. Rząd wesprze wkrótce budowę Muzeum Sybiraków w Białymstoku, Muzeum Historii Polski w warszawskiej Cytadeli, Muzeum Ziem Zachodnich, Muzeum Kresów, Muzeum Westerplatte w Gdańsku (niezależnie od powstającego tam już Muzeum II Wojny Światowej), Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce… 
Byle się nam Polska nie zmieniła w jedno wielkie muzeum. Z sobą jako głównym eksponatem.
* * *
Aktor Jerzy Zelnik, kiedyś znany z filmu „Faraon”, ostatnio dlatego że był ideowo zaangażowany w „dobrą zmianę”, znów wypłynął na czołówki mediów. Tym razem jako TW „Jaracz”. We współpracę z SB uwikłał się za młodu i prędko ją zerwał. Grzechu młodości się zresztą nie wypiera.
Nie byłoby o czym pisać, gdyby nie humor ludowy, który szybko reaguje na tego typu zapętlania. Do „Szkła kontaktowego” TVN24 wpłynął SMS: „I na Faraona są papirusy”.
* * *

Onet.pl podaje, że Agnieszka Kulesza „oszpeciła się" do roli w filmie „Zakonnice". Na czym to oszpecenie się polegało? Ano na tym - jak można było w powyższej informacji wyczytać niżej - zagrała zakonnicę „zupełnie bez makijażu".

No tak, heroiczny czyn aktorki, która postawiła na pełen profesjonalizm, zasługuje na najwyższe uznanie. Ale co mają powiedzieć liczni mężowie i innego rodzaju mężczyźni związani na dłużej z kobietami, które takiego „oszpecenia" dokonują zwykle każdego wieczoru przed pójściem spać?

* * *
Nachalność telewizyjnych reklam pewnego leku na utraconą potencję może być szkodliwa społecznie, a zwłaszcza obyczajowo. Widok mężczyzny tnącego trawnik przed domem elektryczną kosiarką może bowiem wywołać u nas myśl o jego żonie w seksownej bieliźnie, czekającej nań samotnie w łóżku. Co więcej, samotna kosiarka, stojąca bezczynnie na trawniku przed domem, może wywołać u nas bezecną myśl o mężu, któremu lek właśnie pomaga.
Inna rzecz, że ów mięśniak z reklamy zasuwa z kosiarką w środku nocy. No cóż, w takim przypadku lek na potencję powinni mu kupić sąsiedzi, którzy chcieliby się spokojnie wyspać.
* * *
W rozmowie Agnieszki Fedorczyk z dr. Sławomirem Wolniakiem „Uzależnienie goni uzależnienie” („Wysokie Obcasy”, 5 marca) mowa o alkoholizmie kobiet.
Dr Wolniak: „Na większą toksyczność alkoholu w organizmie [kobiety] wpływają też zmiany hormonalne wynikające z cyklu menstruacyjnego, mniejsza zawartość wody w orgazmie, a większa tkanki tłuszczowej”.
Mniejsza zawartość wody w… orgazmie? Hmm. Gorzej w związku z tą większą zawartością w orgazmie tkanki tłuszczowej. 
Oczywiście, można się pocieszać, że to tylko mały błąd w słowie na „o” (dokładnie zaś: brak w nim „ni”), ale niepokój pozostaje. 

Artur Daniel Liskowacki

Komentarze

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu