sobota, 07 grudnia 2019.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Godzina eleganckiego wilka

Godzina eleganckiego wilka

Wywietleń: 683

„Kaczor nam wszystko daje”.

Jedno zdanie z telewizyjnej sondy „Faktów”, wypowiedziane na ulicy małego miasta przez szarego mężczyznę koło sześćdziesiątki.

Są jeszcze jakieś pytania?

* * *

A jednak dziwi, że szykująca się do wyborów opozycja nie tylko wydaje się pogodzona z porażką, ale i korzysta z każdej okazji, by się do tego głośno przyznawać (co ciekawe, prym wiedzie tu Koalicja Obywatelska).

Tak, pragmatyzmem, realizmem w ocenie sytuacji też można zapunktować. Ale nadmiar asekuracji bywa równie zgubny jak nadmierna pewność siebie.

* * *

Można oczywiście rzec, że owa wypowiedź o „dawaniu wszystkiego” została wyrwana z kontekstu i że to manipulacja TVN.

Jakkolwiek by to oceniać, warto się wsłuchać w głos tego mężczyzny.

Zwłaszcza że można w nim usłyszeć coś więcej niż zadowolenie z brania od tego, który daje. Bo zdaje się on traktować dającego z dystansem, a nawet pewną pobłażliwością, jak kogoś użytecznego, ale niezbyt lubianego.

A więc? Dopóty ucho wodę nosi, dopóki mu się dzban nie urwie?

* * *

Na antenie Radia Maryja trwa akcja „modlitwa za wybory”. Nie muszę tu wyjaśniać, że nie tyle o wybory, ile o ich wynik – taki, a nie inny.

Czy naprawdę nie moglibyśmy dać Panu Bogu spokoju i pozałatwiać swoich polskich spraw przy urnie, a nie przy ołtarzu (zwłaszcza radiowym)?

No i czy próby przeciągnięcia Go na swoją polityczną stronę nie świadczą aby, że w Niego nie wierzymy? Przecież gdybyśmy wierzyli, nie zapisywalibyśmy Go – bez jego zgody – do tej ani zresztą żadnej innej partii.

I coś mi się wydaje, że On woli być bezpartyjny.

* * *

Przy warszawskiej awarii wodociągów też spróbowano Go użyć jak młota na czarownice. Czy może raczej bicza. Nie tylko wodnego, ale i Bożego.

Radio Maryja orzekło, że to kara boska! Za grzech deklaracji LGBT przyjętej przez prezydenta Trzaskowskiego.

Pomyśleć, że kiedyś Niebiosa zsyłały pospolite, prymitywne, jak i owe czasy, plagi. Na przykład deszcz żab albo chmarę szarańczy. Ale dziś – przynajmniej zdaniem radia Ojca Dyrektora – poszły w stronę nowoczesności i rozwalają miejskie instalacje wodociągowe.

No dobrze, ale w takim razie kto zepsuł wodę w Wiśle? Pan Bóg czy prezydent Warszawy? Jeśli on, powinien powtórzyć za Prosiaczkiem: „Puchatku, ja chyba pękłem balonik”.

* * *

Prezes Jarosław Kaczyński: „Zza pewnej eleganckiej pani słychać kłapanie zębów wilka! Ten wilk ma konkretne nazwisko”.

Nie wiem, jakie nazwiska – prócz tego, że konkretne – noszą według Prezesa wilki. Może Wilczyński? Wilkoński, może Wilczek lub Wilk po prostu?

Zważywszy jednak na częste powoływanie się Prezesa na czającego się gdzieś w pobliżu wilka (wilkiem był już dla Prezesa i Tusk, i Schetyna) – całą sprawą powinien się ktoś zająć poważnie. Najlepiej psycholog dziecięcy.

Nie mam informacji, jakie bajki przed snem opowiadała „dwóm takim, którzy ukradli księżyc” ich mama, ale w Jarosławie traumy te wciąż żyją, niestety.

* * *

Czyżby Jarosław Kaczyński miewał senne koszmary, w których czułby się Czerwonym Kapturkiem?

Że Kapturkiem, to jeszcze dałoby się wytłumaczyć: Kapturek byłby w owych snach oznaką skromności i zarazem władzy. Ale żeby od razu Czerwonym?!

* * *

W telewizyjnych kłótniach politycznych – zwanych dyskusjami, nawet debatami – tematem sprzeczki i okazją do pokrzykiwania na siebie coraz częściej bywa Kościół. Kiedy zaś zgiełk narasta, wzajemne oskarżenia nasilają się, a stronom zaczyna brakować argumentów oraz epitetów, wtedy – jakże często – zaczynają się licytacje na deklaracje. Wiary.

Pierwszy, nadymając się wartościami, mówi: „Ja, jako katolik, uważam, że należy… i nie życzę sobie, żeby…”. A wtedy, bywa, oponent mu odpowie: „Ja też jestem katolikiem! I uważam, że należy… i nie życzę sobie…”.

* * *

Żałosne jest to strzelanie do siebie kadzidlanym dymem.

Tylko patrzeć, jak politycy zaczną wymachiwać sobie przed oczami łańcuszkiem zdjętym z szyi albo pamiątką Pierwszej Komunii.

Komuniści zwłaszcza.

* * *

Mówiąc zupełnie serio. Taka wzajemna deklaracja – już nie wiary przecież – to demonstracja pozycji ideowej w sporze, mająca nie tyle zbić argumenty przeciwnika, co zbić go z pantałyku. I przypomina ponurą, ale znaną groteskę.

Z czasów bardzo minionych. Kiedy to racje Członka PZPR publicznie mógł podważyć jedynie ten, kto mógł swą ripostę zacząć od sakramentalnego: „A ja, towarzyszu, też należę do Partii, ale uważam, że…”.

* * *

W latach 60. ubiegłego wieku jedna z partyjnych frakcji (starszych proszę o darowanie mi tych didaskaliów) – związana z Mieczysławem Moczarem, wszechwładnym wtedy szefem MSW, używała niby autoironicznego, ale okrutnie realistycznego wierszyka: „Kto nie z Mieciem, tego zmieciem”.

Wobec nowych czasów i wyzwań trzeba by ułożyć nowe rymowanki.

Osobiście proponuję taką: „Kto nie z Jarkiem, tego garnkiem!”. Ale żebym się mógł wybronić jako symetrysta, dorzucę i inną: „Kto nie z Kidawą, na tego z obławą”, ewentualnie (w pakiecie): „Kto nie z Błońską, tego maścią końską!”.

* * *

W związku z mnożącymi się aferami politycznymi, w które zamieszane są kolejne osoby z kręgów władzy, politycy opozycji – którym towarzyszą niektóre media – grzmią i pytają: Co się dzieje?! Gdzie są ABW i CBA? Czyżby nie działały już u nas służby specjalne?!

Głupie pytanie. Oczywiście, że działają!

Tego najlepszym dowodem właśnie to, że nic się nie dzieje.

* * *

Marian Banaś, mianowany na szefa Najwyższej Izby Kontroli, okazał się – jak twierdzą już nie tylko media – skarbowym oszustem i właścicielem kamienicy, w której, pod ochroną gangu sutenerów, wynajmuje się „pokoje na godziny”.

Są Pokoje na Godziny, to może będzie również Izba na Godziny?

Choć wolałbym, żeby były to godziny policzone. Mariana B.

ADL

Komentarze

Piotr Wójcicki
Redaktor ADL - podobnie jak w zasadzie wszyscy autorzy blogów - w zasadzie nie odpowiada na wpisy zamieszczane pod tekstem. Ja przynajmniej sobie czegoś takiego nie przypominam.
2019-10-08 09:15:39
Drogi Piotrze
"kejserens nye klæder, kejseren er nøgen" - krytyka dzieła literackiego jest elementem procesu tworzenia - jedyną osoba uprawniona do narzekania byłby tu redaktor ADL... na szczęście redaktor ADL taktownie milczy - oczywiście uszanuje Jego decyzje gdy napisze że prosi by go nie czytać.
2019-10-07 20:36:25
Piotr Wójcicki
I całe szczęście, że nie jesteś rogerem, sądząc po poziomie jego komentarza... Ja zaś tylko z kolei dodam ponownie, że ani mi w głowie cenzurowanie czego czy kogokolwiek. Jest jednak wolny rynek, wolna prasa, każdy może czytać to, co mu odpowiada, więc narzekania, że czegoś nie da się czytać zwyczajnie mnie śmieszą. Jeśli faktycznie czegoś według mnie nie da się czytać, to tego nie czytam - tym sposobem oszczędzam nerwów sobie i innym.
2019-10-06 16:29:53
@Piotr Wójcicki
Piotrze, co prawda nie jestem rogerem ale już ci pisałem raz i napisze kolejny - kim ty jestes by decydowac o tym czy ktos ma czytac czy nie to co napisze redaktor ADL - redaktor ADL wyrwza swoje zdanie w publiczny sposob do czego ma konstytucyjne prawo, publiczny sposob wyrazania tego zdania, brak zastrzezenia ze redaktor ADL dopuszcza wylacznie opinie czytelnikow w ktorych znajduja sie pochwaly, włączona jest mozliwosc komentowania (moderowana ale jednak) - wszystko to wskazuje że redaktor ADL liczy sie z tym że czytelnicy wyraza swoja opinie ktora nie musi pokrywac sie ze opinia redaktora ADL. Mysle ze radaktor ADL wychodz z zalozenia że tylko prawdziwi przyjaciele powiedza ci ze bredziesz, klakierzy i innej masci pochlebcy beda zapewniac cie ze nie jestes intelektualnie nagi. Urok kaczuszkowej obsesji redaktora ADL zasadza sie na sile salbosci uzywanych arguemntow - moglbym podac kilka mocnych argumentow pokazujacych slabosc prezesa ale nie mam kaczuszkowej obsesji... I na koniec "rzygam tym Tczewem"
2019-10-04 23:10:07
Piotr Wójcicki
@roger To nie czytaj. Prosta recepta. A "komuchów" poszukaj sobie w Korei Płn. albo na Kubie, zamiast wypisywać głupoty podkreślone stadem wykrzykników.
2019-10-04 13:57:55
roger
tych bzdur i wypocin nienawisci nie da sie czytac!!!!!!!!!!!!!!!! napisz komuchu coś o twojej koleżance jachirze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale nie napiszę, bo co powiedzą kumple....
2019-10-04 11:26:33
ajajajaj....
Takie chyba było ogłoszenie agencji znajdującej się w mieszkaniu jednego z posłów PO... "Robię anal, oral bez zabezpieczeń i inne. Mogę zrobić dla ciebie prawie wszystko bez żadnych dopłat" - a na pytanie redaktora ADL "Czy naprawdę nie moglibyśmy dać Panu Bogu spokoju i pozałatwiać swoich polskich spraw przy urnie, a nie przy ołtarzu (zwłaszcza radiowym)?" odpowiadam - skoro nie potrafiliśmy przez 30 lat tzw "wolnej Polski" załatwić sprawy urn z prochami takich Polaków jak rotmistrz Witold Pilecki to raczej nie oczekuję by udało się załatwić cokolwiek przy urnie wyborczej zwłaszcza gdy kandydatami w wyborach są obrońcy i współpracownicy zbrodniarzy komunistycznych ale to chyba redaktorowi ADL jakoś nie przeszkadza...
2019-10-03 00:23:00
do @ Paranoja
- nie strasz ADL-a, sam padnie gdy nie będzie żadnych wpisów pod wy_PO_cinami. W demokracji liberalnej, znanej przed kilkunastu laty jako kapitalizm liczy się "klikanie", wie to nawet Brejza. Bez "klikania" (Twego wpisu) zabiorą ADL-owi "kompjuter" i będzie bezrobotny.
2019-10-02 22:46:57
Paranoja Jest Goła
A pan redaktor nadal osaczony przez mroczny, duszny i ciemiężący "pisizm". A już samookreślenie pana redaktora jako "symetrysty" to już boki zrywać normalnie. Co to będzie po wyborach jak rządząca partia znowu zdobędzie większość? ADL chyba się do "wyborczej" normalnie przeniesie bo w "kurierze" zbyt obiektywna linia jest i walczyć z "kaczorem" będzie ciężko. Mimo wszystko pozdrawiam i spokoju ducha życzę.
2019-10-02 18:32:53

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu