wtorek, 16 stycznia 2018.
Strona główna > Na Luzie > Śpimy krócej

Śpimy krócej

Śpimy krócej
Data publikacji: 2017-03-25 13:39
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-29 12:28
Wywietleń: 246 227176

Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że zmiana czasu przynosi rozliczne korzyści, inni wręcz przeciwne. I jedni, i drudzy „przebijają się” argumentami, ale przynajmniej na razie nie przynosi to żadnych… zmian. Bo zgodnie z unijną dyrektywą, którą realizujemy, tak jak zdecydowana większość państw Europy, nic się w sprawie zmian czasu nie zmieni. To jest informacja, która zmartwi śpiochów, bo będą spali krócej o godzinę w nocy z najbliżej soboty na niedzielę.

Ci, którzy akceptują wspomnianą dyrektywę, podkreślają, że pomaga nam ona w możliwie optymalnym wykorzystaniu światła dziennego, co związane jest także z naszą aktywnością. Na ten fakt jako pierwszy, przynajmniej w dostępnych źródłach, wskazał Benjamin Franklin, filozof i polityk, który był jednym z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych. Ale największą rolę w decyzji o zmianie czasu na letni i zimowy odegrała bez wątpienia ekonomia. Koronnym argumentem „na tak” była oszczędność energii i efektywniejsze wykorzystanie światła dziennego. Zwracano także uwagę na bezpieczeństwo, w tym drogowe, bo „w nocy gorzej widać”.

W Polsce zmianie czasu oficjalnie sprzeciwia się Fundacja Republikańska oraz Stowarzyszenie KoLiber, które apelowało w ubiegłym roku do premier Beaty Szydło, by nie podpisywała rozporządzenia, które utrzymuje w mocy unijną dyrektywę do 2021 roku. Pani premier podpisała. Warto jednak w tym miejscu zatrzymać się przy argumentacji „na nie”. Jednym z argumentów jest to, że przesunięcie wskazówek zegara nie ma znaczącego wpływu na „zagadnienia energetyczne”, a wśród negatywnych skutków wymienia się także takie niedogodności, jak: zmiana rozkładów firm transportowych, zamknięcie na noc systemów internetowych banków oraz innych instytucji, a także niekorzystny wpływ na zachowanie inwestorów giełdowych. Po każdej zmianie czasu spada też podobno wydajność pracowników, co skutkuje większą liczbą zwolnień. A są jeszcze argumenty zdrowotne. Otóż zmiany (wiosna) zakłócają nasz wewnętrzny zegar biologiczny, zwiększając np. ryzyko zawału serca. Z drugiej strony, cofnięcie zegara jesienią to ryzyko… zmniejsza w podobnej skali.

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w 70 krajach na całym świecie, w tym we wszystkich krajach europejskich poza Islandią, Białorusią i Rosją. W Polsce pierwsza zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949, 1957-1964. Od 1977 roku przesuwanie zegara o godzinę wiosną i jesienią stosuje się już nieprzerwanie.

Bez względu na różne argumenty trzeba jednak podkreślić, że te zmiany z pewnością mają wpływ na nasze życie, ale nie mają już żadnego na otaczającą nas naturę. Przyroda ma swój własny zegar, który porusza się w niezmiennym od zawsze rytmie. I nikt, ani nic nie jest w stanie tego zegara przestawić. 

(mos)

Fot. Ryszard Pakieser (arch.)

Komentarze

Niedziela 26.03.2017 roku
A od dzisiaj mozemy juz pospac sobie i o 1 -na godzine dluzej - tak ze straty juz sie powoli wyrownuja i Dobrej Nocy...!
2017-03-26 22:41:45
W czym problem...?
By w dzisiejszej "krotszej nocy" rownie dobrze zdazyc sie wyspac... to trzeba po prostu "szybciej spac" !!
2017-03-25 22:34:51
bibi 56
Kto położy temu kres???
2017-03-25 19:15:17

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
3
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy