sobota, 19 sierpnia 2017.
Strona główna > Komentarze redakcyjne > Dwa światy

Dwa światy

Data publikacji: 2015-07-18 22:04

Czy można żyć bez telewizora i nie wiedzieć, że istnieją takie gwiazdy jak Krzysztof Ibisz, Beata Tadla czy Piotr Krasko? Czy w ogóle się da ominąć cały ten medialny zgiełk? Ano da się. Przekonałem się o tym spędzając kilka dni z dawno niewidzianym dobrym kolegą, który prawie trzydzieści lat temu wyniósł z domu telewizor na śmietnik. On nie zna tych gwiazd, chociaż z częścią z nich ma do czynienia...A to dlatego, że jest nauczycielem w prestiżowej warszawskiej szkole i uczy ich dzieci.

- Koleżanki z pracy miały do mnie ostatnio pretensję, że trochę za ostro rozmawiałem z jakąś bardzo znaną panią z telewizji. Ja jej nie znam, no i może dobrze, bo rozmawiałem z nią jak z każdym innym rodzicem. Zresztą nawet gdybym znał, to miałbym mówić jej coś innego, niż powinienem?

Spędziliśmy parę urlopowych dni razem i był czas na różne tematy. Nie tylko na te o gwiazdach, albo raczej o tak zwanych gwiazdach. Ale pozostańmy jeszcze na chwilę przy nich, bo to temat zawsze ciekawy, przynajmniej dla tych, którzy bez telewizora już żyć nie potrafią. Otóż kolega wielokrotnie spotykał się z pewną gwiazdą, nie mając pojęcia o tym, że jest znaną twarzą dla większości rodaków. Ona akurat bardzo troszczyła się o swoje dziecko, stąd jej wizyty w szkole. I tak się złożyło, że w związku z tym lepiej poznali. Podczas odwiedzin u swojej siostry zobaczył ją w telewizji i bardzo się zdziwił...Ja natomiast przetestowałem kolegę u siebie, bo włączyłem na krótko telewizor i wskazując na prowadzącego „Wiadomości” Piotra Kraśkę zapytałem: jak się nazywa ten facet? - Nie wiem, nigdy go nie widziałem.

Przypomniałem sobie wtedy pewną sytuację na Białorusi, gdy z kolegami kręciliśmy film o człowieku, który od czasów wojny aż do nastania epoki Gorbaczowa, ukrywał się w lesie. Ale nie tak, jak Japończycy dla których wojna się nie kończyła, tylko z obawy o życie, bo skrytykował władzę w stalinowskim państwie. Gdy już poczuł się bezpieczny wyszedł z tego lasu. Zapamiętałem jak czuł się bezradny w samochodzie, z którego nie potrafił wysiąść, bo nie miał pojęcia gdzie jest...klamka. Trochę podobne przypadki, trochę...Iwan z lasu wrócił do cywilizacji i pewnie szybko nauczył się otwierać drzwi samochodu. Kolega żyje w cywilizacji, ale akurat z jej części świadomie zrezygnował. Czy coś ważnego stracił?

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi