niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Komentarze redakcyjne > Cyklista i dzik

Cyklista i dzik

Data publikacji: 2016-10-13 10:47

Jestem zły. Dziki zryły moją ulubioną ścieżkę na polanie w szczecińskim parku Kasprowicza. Codziennie jeżdżę nią do pracy. A tu od jakiegoś czasu – szczególnie po nocnym deszczu, gdy trawnik zmiękczony – teren wygląda tak, jakby przejechał po nim pijany pług. „To mój park i moja ścieżka” – pomyślałem, telepiąc się po wertepach. Jednak nie jestem przekonany, czy tak samo uważają dziki.

Okryte szczeciną (co za zbieżność z nazwą mojego miasta) świniowate coraz śmielej poczynają sobie nie tylko na zachodniopomorskiej ziemi. W czasie wakacji popularnością cieszył się filmik, na którym kilku plażowych supermenów próbowało obezwładnić ssaka na jednej z plaż, gdy wbiegł ni stąd, ni zowąd między opalające się niewiasty. Niektórzy panowie próbowali złapać, a nawet powalić potwora, lecz w rewanżu przypłacili to półsaltem z bodiczka. Aż dziw bierze, że w wyniku szarży nikt nie został zraniony szablą tudzież fajką w tętnicę udową, co mogłoby się zakończyć krwotokiem i nawet śmiercią. Winni są oczywiście ludzie, którzy nie dość, że wkraczają z butami w dziką przyrodę, to jeszcze dokarmiają gościa z lasu.
Ze strony dzika odwet jest bardziej subtelny. Przejęliśmy kilka określeń związanych z jego urodą i sposobem życia. Na uwagę zasługuje „ryj” – niezbyt sympatyczna facjata, „wataha” – którą niektórzy politycy chcieliby nadal dorzynać, „barłóg” – delikatnie mówiąc (za językoznawcami) nędzne, nieporządne posłanie oraz „czochranie” – kosmacenie, kudłacenie, mierzwienie, wichrzenie, kołtunienie itd. Ależ bogactwo słów.

Ale ostatnio dzik kojarzy się z czymś bardziej niebezpiecznym, zwłaszcza dla rolnictwa, a więc i gospodarki. To ASF – afrykański pomór świń. Zaś świnia domowa to nic innego jak udomowiony dzik. I choć brzmi to jak masło maślane, istnieje możliwość zarażenia wirusem. Minister środowiska wziął się więc za praprzodków świni – dziki, które rozmnożyły się u nas za bardzo. Zgodnie bowiem z zaleceniami UE w Polsce powinno ich żyć 135,5 tys. (0,5 dzika na km kw.). Tymczasem w marcu było ich aż ok. 245 tysięcy. W efekcie roczny odstrzał obejmie dziesiątki tysięcy dzików. To zawsze jakaś pociecha dla rowerzystów i trawników.

Komentarze

bzdeciak
Następny tekst o kretach na działce i jak pan dzielnie walczy z nimi.
2016-10-15 17:18:11
:-)
Świetny, lekko napisany komentarz. W sam raz na weekend. A Jarun nie czuje klimatu, żółć go zalewa ;)
2016-10-14 23:33:54
Brechwa
Dzik jest dziki, dzik jest zły, Dzik ma bardzo ostre kły. Kto spotyka w lesie dzika, Ten na drzewo szybko zmyka. Matołek raz zwiedzał Zoo I wołał co chwila: „O-o!” „Jaka brzydka papuga!” „Żyrafa jest za długa!” „Słoń za wysoki!” „A po co komu te foki?” „Zebra Ma farbowane żebra!”
2016-10-14 11:29:27
chrumchrum
Artykulik bardzo dobry,dziki to nie tylko atrakcja a rowniez zagrozenie, wiec wszystko dobrze,
2016-10-13 21:54:25
Jarun
Ty masz naprawdę nawalone pod kopułką. Nie masz problemów do opisania? Gadasz (piszesz) jak do kumpla przy piwie. Z tego dobrobytu i nieróbstwa to ci się w d....przewróciło.
2016-10-13 12:06:46

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską